Archiwum z miesiąca:

Kwiecień 2014

Surówka z młodych wiosennych warzyw

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Surówka z młodych wiosennych warzyw

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Po zimowych miesiącach pod znakiem warzyw gotowanych, pieczonych i duszonych, przyszedł w końcu czas na surowiznę. Pojawiły się już młode, świeże, polskie warzywa, z których zaczynam tworzyć surówki. Dzisiaj w roli głównej młoda kapusta.

  • główka młodej kapusty
  • pęczek rzodkiewek
  • pęczek młodej cebuli ze szczypiorem
  • ½ do 1 pęczka pietruszki
  • 1-2 kalarepy
  • majonez (lub jogurt)
  • sól, pieprz, mielony kminek

Przygotowanie

Z kapusty oberwać zwiędłe liście. Główkę przeciąć na pół wzdłuż i każdą połówkę posiekać. Przełożyć do miski, wsypać ze 2 szczypty soli, ugnieść wszystko odstawić, żeby kapusta się „zmogła”. W międzyczasie umyć pozostałe warzywa, kalarepy obrać i z rzodkiewkami pokroić w słupki (lub jak kto woli). Cebule ze szczypiorem i pietruszkę posiekać. Wszystko wymieszać, dodając majonez (niewiele), lub, w wersji „light”, jogurt oraz przyprawy.

 

Sałatka prawie włoska

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Sałatka prawie włoska

Czas przygotowania: ok. 10 min

Pomidory lubię tylko latem i jesienią czyli w sezonie. Poza nim sięgam po nie bardzo rzadko, bo są twarde i zupełnie bez smaku. Dzisiaj jednak miałam na nie taką ochotę, że kupiłam pomidorki koktajlowe. Zrobiłam je w najprostszy sposób, na włoską nutę. Prawie. Z serem mozarella i świeżym oregano. Tylko zamiast oliwy z oliwek użyłam tłoczonego na zimno oleju rzepakowego (wielkopolskiego!!!). Smak prawie jak latem. A „prawie” czyni różnicę.

  • pomidorki koktajlowe
  • mozarella ( może być w wersji mini)
  • świeże oregano (może też być bazylia czy szałwia)
  • oliwa z oliwek lub dowolny dobry olej
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Pomidory i ser pokroić, zioła porwać lub posiekać. Polać oliwą/ olejem, doprawić. Gotowe!

 

Pomysł na Wielkanoc. Jajka na zielono

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Jajka na zielono

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Każda rodzina ma swoje wielkanocne potrawy i zwyczaje. W moim rodzinnym domu były to: bitwa na jaja i czerwony majonez. Gdy tylko Mama stawiała na stole miskę z gorącymi jajami, chwytaliśmy po jednym i dobieraliśmy się w pary. Trzymając jajo w dłoni, uderzaliśmy w jajo przeciwnika, próbując rozbić jego skorupkę. Uderzaliśmy zawsze spiczastą stroną. Wygrani przechodzili do kolejnej rundy. Co do czerwonego majonezu, przepis na ten cud kulinarny był banalny: zwykły majonez wymieszany z koncentratem pomidorowym z odrobiną soli i cukru. Używaliśmy go do wszystkiego, co było na stole, Mama musiała go dorabiać po kilka razy. Pomimo niesamowitej prostoty jego przyrządzania, pojawiał się na stole tylko RAZ w roku. Nikomu nie przyszło do głowy, że można go zrobić na inną okazję. Tak samo jest teraz w mojej Rodzinie. I bitwy na jaja też są!!!
Przepis natomiast nie ma nic wspólnego z czerwienią, konsekwentnie w tym roku trzymam się zieleni. Rysunek mój we współpracy z Antkiem, który, wskazując na zielone jajko stwierdził, że „ten jaj ble”. Mimo wszystko smacznego!

  • kilka ugotowanych na twardo jajek
  • 1 miękkie awokado
  • garść świeżej kolendry
  • sok z limonki/ cytryny
  • (1-2 ząbki czosnku)
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Jajka przeciąć, wyciągnąć żółtka. Awokado obrać, podusić, dodać do niego żółtka, kolendrę, ewentualnie czosnek, sok z limonki, sól, pieprz. Masę nałożyć do połówek białek. Podawać na zielonej sałacie.

 

Pomysł na Wielkanoc. Krem z zielonego groszku z miętą

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Pomysł na Wielkanoc. Krem z zielonego groszku z miętą

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Grono blogowych artystów poszerza się. Dzisiejszy rysunek wykonała Ida, moja Siostrzenica. Krem z groszku robiłam na warsztatach i udał się bardzo. Jest delikatny, mięta świetnie „przełamuje” smak. Nie mogę się doczekać wersji ze świeżego groszku. Jeszcze tylko trochę…

  • 3 łyżki masła (klarowanego)
  • 2 cebule
  • 2 opakowania zielonego mrożonego groszku
  • 2 ziemniaki
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1-1,5 l wody/ bulionu domowego
  • sól, pieprz
  • odrobina posiekanej świeżej mięty do podania

Przygotowanie

W garnku rozpuścić masło, zeszklić na nim posiekaną cebulę. Wrzucić groszek, pokrojone w kostkę ziemniaki, posiekany czosnek. Zalać wodą/ bulionem i gotować do miękkości warzyw. Dorzucić trochę posiekanej mięty. Zmiksować, doprawić. Jeśli zupa jest za gęsta, dolać wody/ bulionu. Można do podania posypać jeszcze odrobiną mięty, ale nie za dużo. Smak groszku ma być tylko „przełamany”.

 

Pomysł na Wielkanoc. Pieczone pierożki

Przygotowanie: ok. 30 min., chłodzenie ciasta i pieczenie: 50 min.

Pomysł na Wielkanoc. Pieczone pierożki

Przygotowanie: ok. 30 min., chłodzenie ciasta i pieczenie: 50 min.

Ten przepis jest idealny!!! Ciasto robi się bardzo szybko, jest elastyczne, nie lepi się. Po schłodzeniu łatwo się je rozwałkowuje i lepi pierogi. I nie jest to tylko moja opinia – potwierdzili to Warsztatowicze z Republiki Słonecznej, z którymi szykowaliśmy kilka łatwych i szybkich dań z myślą o wielkanocnym stole. Pierożki można nadziać czym tylko się chce. Na warsztatach robiliśmy nadzienie z serów risotta i feta z dużą ilością świeżych ziół. Można je nadziać mięsem i mamy świetne paszteciki do barszczu. Wczoraj, specjalnie dla Antka, do kilku pierożków wsadziłam domowe powidła. Wersja „na słodko” też jest fajna, tylko do ciasta trzeba dodać trochę cukru.
Oczywiście można użyć zwykłej, białej mąki, ja wczoraj wymieszałam orkiszową (350 g) z ryżową (150). Ta ostatnia powoduje, że ciasto jest jeszcze bardziej kruche.

    Na ok. 40 pierożków
  • 450 g mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • ¾ szklanki oliwy
  • ¾ szklanki ciepłej wody

Przygotowanie

Wymieszaj wszystkie składniki, wyrabiaj ciasto. Przykryj i schładzaj w lodówce przez pół godziny. Ciasto rozwałkuj, wycinaj szklanką krążki. Na krążki ciasta nakładaj nadzienie. Złóż ciasto na pół, zaciśnij krawędzie. Ułóż pierożki na blachach. Piecz ok. 20 minut w temperaturze 200 st.

 

Pomysł na Wielkanoc. Suflet ze szpinakiem

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 22 min.

Pomysł na Wielkanoc. Suflet ze szpinakiem

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 22 min.

Wielkanoc to oczywiście czas jaj. Dzisiaj pod postacią sufletu „podkręconego” na zielono świeżym szpinakiem. Świeży szpinak jest pyszny, ale przy jego płukaniu, obieraniu i osuszaniu jest trochę pracy. Kto nie ma na to czasu i ochoty, może sięgnąć po jego wersję mrożoną, która przyspieszy cały proces. I jeszcze jedna sprawa: suflet musi być podany natychmiast po wyciągnięciu z piekarnika, bo szybko opada, więc nie jest to danie, które możemy przygotować sobie wcześniej. Zaproponuję jednak inne potrawy do wcześniejszego przygotowanie, więc z tą jedną można zaszaleć!

    Składniki (na ok. 10 kokilek)
  • 5-6 jajek
  • 0,5 l mleka
  • 100 g masła
  • 100 g mąki
  • 0,5 – 1 kg świeżego szpinaku
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Przygotowanie

Szpinak umyć, odsączyć, obciąć łodygi. Na rozgrzanym maśle smażyć go 3-4 minuty z czosnkiem, solą, pieprzem i gałką. Przestudzić, odsączyć i posiekać. Mleko podgrzać. Przygotować zasmażkę: w garnku rozpuścić masło, dodać do niego mąkę, mieszać. Stopniowo wlewać ciepłe mleko cały czas mieszając aż beszamel zgęstnieje. Jajka rozbić, oddzielić żółtka od białek. Białka ubić ze szczyptą soli. Żółtka dodać do beszamelu, wszystko jeszcze doprawić. Dodać szpinak, wymieszać. Na końcu delikatnie wmieszać białka. Wysmarowane olejem i wysypane mąką kokilki napełniać do ok. ½ wysokości. Zapiekać 15 minut w 180 st., następnie 7 minut w 210 st. NIE OTWIERAĆ PIEKARNIKA W CZASIE PIECZENIA!!!. Podawać natychmiast.

 

Kakaowy budyń śniadaniowy

Czas przygotowania: ok. 7 min.

Kakaowy budyń śniadaniowy

Czas przygotowania: ok. 7 min.

Kasza jaglana była mi zupełnie obca, nie jadałam jej wcale. Do czasu gdy pojawił się Antek ze swoją alergią i wprowadził u nas „kulinarną rewolucję”. Jednym z jej skutków było pojawienie się w naszym jadłospisie właśnie kaszy jaglanej. Nie będę udawać, że ją lubię. W wersji saute jest, moim zdaniem, paskudna i pod taką postacią jej nie tknę. Nauczyłam się jednak ją odpowiednio przerabiać i mam kilka sprawdzonych dań, które są naprawdę pyszne. Dowodem niech będzie to, że jedzą je nawet Maja i Łukasz, a ostatnio (!!!) Tomek. Muszę (i chcę) w tym miejscu wspomnieć o dwóch blogach, dzięki którym nauczyłam się „przemytu” jaglanki: smakoterapia.blogspot.com i wspomniana już wcześniej jadlonomia.com. Dzięki!!! Przepisy tam zawarte inspirują mnie do dalszych prób, czego przykładem jest dzisiejsze moje śniadanie.

  • 3-4 łyżki ugotowanej wcześniej kaszy jaglanej
  • ¼ – ½ szklanki mleka (u mnie ryżowe lub owsiane)
  • 1 dojrzały (brązowawy) banan
  • 1 łyżka kakao
  • szczypta soli
  • wyciśnięty sok z cytryny
  • słód (u mnie syrop daktylowy lub z agawy albo klonowy, czasami miód) lub cukier
  • do podania: płatki migdałowe, sezam, owoce goji (dzisiaj) lub dowolne ulubione bakalie

Przygotowanie

Kaszę z mlekiem podgrzać w garnku. Gdy będzie ciepła, dorzucić banana i pozostałe składniki, zmiksować. Spróbować czy smak jest w porządku, w razie potrzeby dodać więcej cytryny/ słodu. Można dodać więcej mleka i pić w formie koktajlu. Przełożyć do miski i jeść z ulubionymi dodatkami.

Gotowanie kaszy jaglanej: 1 kubek kaszy (kupując kaszę uważać, żeby była żółta/ złota. Blada, sina jest zjełczała i do niczego się nie nadaje. Przetestowałam!!!) wsypać na sitko, 2 razy przelać wrzątkiem (pozbywamy się goryczki i zanieczyszczeń). Przelaną wsypać do garnka i zalać 2 kubkami wody (może być wrzątek) ze szczyptą soli. Gotować na małym ogniu pod przykrywką ok. 10-15 min. aż cały płyn zostanie wchłonięty. W czasie gotowania nie mieszać. Gdy przestygnie, wrzucić do zamykanego pudełka i przechowywać w lodówce do 4-5 dni. Gdy jest „pod ręką”, przygotowanie czegokolwiek na jej bazie zajmuje chwilę.

 

Wielkanoc bez stresu. Warsztaty w Republice Słonecznej.

Było bardzo, bardzo zielono: 2 zupy w kolorze zielonym (groszkowa i z cukinii), zielone jajka (nie ze starości), pulpety na zielono z zielonymi sosami, suflet szpinakowy (oczywiście zielony), pieczone pierożki (nadzienie z wielką ilością świeżych ziół, więc zielone) i tarty cytrynowo-limonkowe (bardziej żółte niż zielone).
I przypomniał mi się wiersz Jana Brzechwy „Entliczek-Pentliczek”. Pamiętacie?

Zielona oranżada(?)

Czas przygotowania: ok. 5 min.

Zielona oranżada(?)

Czas przygotowania: ok. 5 min.

Nie wiem, czy określenie „oranżada” jest tu najtrafniejsze, ale takie było moje pierwsze skojarzenie. Kolorem przypomina jedną z wersji oranżady w woreczkach z czasów mojego dzieciństwa. Były jeszcze żółte, różowe i pomarańczowe, jeśli dobrze kojarzę. Może niektórzy też je pamiętają. Dziś bym tego do rąk nie wzięła, ale wtedy…. Na każdej przerwie biegaliśmy do pobliskiego sklepiku, by w kolejce czekać na kolejny upragniony woreczek.

  • pęczek zielonej pietruszki
  • sok z ½ do 1 cytryny
  • cukier (najlepiej trzcinowy) do smaku – ok. 1-2 łyżek (można też dosłodzić miodem)
  • ok. 1 – 1,5 l wody

Przygotowanie

Pietruszkę umyć, posiekać (najgrubsze łodygi wyrzucić, ale te cieńsze użyć). W niewielkiej ilości wody rozpuścić cukier/ miód, wlać sok z cytryny, dorzucić pietruszkę. Wszystko rozdrobnić blenderem/ mikserem, stopniowo dolewać wodę. Gotowe! UWAGA!!! Oranżada mocno moczopędna! Sprawdziłam, potwierdzam.