Archiwum z miesiąca:

Lipiec 2014

Zupa z pieczonych pomidorów

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 1 h, czas gotowania: ok. 20 min.

Zupa z pieczonych pomidorów

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 1 h, czas gotowania: ok. 20 min.

Z zup pomidorowych, moje Dzieci jedzą jedynie zupę Babci Bożenki. Jest to klasyczna pomidorówka na bazie koncentratu, podawana z białym ryżem. Ja też ją uwielbiam, ale z ugotowaniem jej jest już gorzej. Raz nawet gotowałam ją z Teściową krok po kroku, żeby zrobić ją potem samodzielnie, ale nie zrobiłam. Stchórzyłam. Stwierdziłam, że lepiej odpuścić, bo i tak nie będzie taka sama. Od klasycznej pomidorówki jest po prostu Babcia!!! A ja gotuję dla siebie i dla Tomka pomidorówki ze świeżych pomidorów (w sezonie) lub z puszki (zimą). Kilka lat temu odkryłam zupy z wcześniej pieczonych warzyw i taka jest właśnie dzisiejsza zupa. Można ją jeść na ciepło lub na zimno. Wolę na ciepło, ale w tak upalny dzień jak dzisiaj, chyba skuszę się na drugą opcję.
  • ok. 2 kg dojrzałych, miękkich pomidorów
  • 6 nieobranych ząbków czosnku
  • oliwa
  • 2 łyżki masła (klarowanego)
  • 1 cebula
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • sól, pieprz
  • ok. 3 szklanek bulionu/ wody
  • (słodka śmietana 18 lub 30%)

Przygotowanie

Pomidory przecinamy na pół, układamy na blasze cięciem do góry, dokładamy czosnek. Skrapiamy oliwą, solimy, pieprzymy. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 180 st. na ok. 1 godzinę. Wyjmujemy, czosnek obieramy z łupin. W garnku na maśle podduszamy cebulę przez ok. 3 minuty, stale mieszamy, dodajemy obrane liście tymianku, dusimy jeszcze 2-3 minuty. Dodajemy pomidory, czosnek i bulion/ wodę. Przykrywamy i gotujemy 20 minut na małym ogniu. Zupę miksujemy. Można ją przetrzeć przez sito, żeby pozbyć się skórek.
 

Dziękuję, nie gotuję! cz. 3

W końcu wakacje!!!

Wczoraj odwiedziliśmy Salzburg, miasto narodzin Mozarta. Widać to na każdym kroku. Knajpki mają w nazwie Mozarta lub Amadeusza, to samo dotyczy różnego rodzaju dań. Dla mnie „hitem” są dostępne w całej Austrii okrągłe czekoladki – Mozartkugeln. W Salzburgu mijaliśmy kilka sklepów oferujących tylko te słodycze w dziesiątkach kombinacji smakowych, nadzieniowych, pudełkowych itd. Spróbowaliśmy po kulce i dla mnie ta jedna zupełnie wystarczyła – ohyda. Salzburg jest miastem monumentalnym, bogatym, bardzo zadbanym. Tu nawet rzeczy z natury mało szlachetne, usiłują sprawiać wrażenie szlachetnych.

Bruschetta

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Bruschetta

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Jak większość ludzi, uwielbiam włoską kuchnię. Najcenniejsze dla mnie jest to, że jest prosta – w daniach używa się najczęściej kilku składników, które wzajemnie się uzupełniają i wzbogacają. Nie ma tu kombinowania. Pomidor smakuje pomidorem, cukinia – cukinią itd. Takim daniem jest dla mnie popularna przystawka bruschetta. Podsmażony chleb, skropiony jedynie oliwą i posmarowany czosnkiem. Do tego prosta sałatka, najlepiej schłodzona. Od wielu lat robiłam ją z następujących składników: pomidory, mozarella, czosnek, świeża bazylia, oliwa, ocet balsamiczny, sól i pieprz. Jednak niedawno zmieniłam sposób jej przyrządzania. W jednym z prowadzonych przeze mnie warsztatów brał udział Włoch. Udało mi się porozmawiać z nim chwilę na temat jego ojczystej kuchni. Powiedział mi, że oryginalna bruschetta ma jeszcze prostszy skład, niż ta, którą robiłam do tej pory. Jeszcze tego samego dnia przyrządziłam ją w domu według nowego przepisu. Dla mnie objawienie!!! Od tego czasu robię bruschetty tylko w nowy sposób. W prostocie jest moc!!!!!!!!!!!!!!!!

  • kilka cienkich kromek chleba, najlepiej 2-3-dniowego
  • oliwa
  • ząbek czosnku
  • pomidory (mogą być różne rodzaje)
  • świeże oregano
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Kromki obsmażyć na oliwie do lekkiego zrumienienia. (Ja czasami w wersji ekspresowej podpiekam tylko w tosterze. Efekt nieco gorszy, ale jest szybciej i odpada mycie patelni.) Natrzeć obranym i przeciętym wzdłuż czosnkiem. Pomidory pokroić w drobną kostkę, dodać listki oregano, wlać trochę oliwy, posolić i popieprzyć. Najlepiej przygotować ją nieco wcześniej i schłodzić w lodówce. Podawać na kromkach chleba.

 

Granola czyli domowe płatki śniadaniowe

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas zapiekania: 20-25 min.

Granola czyli domowe płatki śniadaniowe

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas zapiekania: 20-25 min.

Przepis na granolę znalazłam jakiś czas temu na jadłonomii. Zrobiłam ją raz, później drugi, potem trzeci i tak dalej… Za każdym razem nieco zmieniam skład, coś dorzucam, czegoś nie. W zależności od tego, co mam w szufladzie i na co mam ochotę. Można ją zjeść na śniadanie z mlekiem czy jogurtem, albo wyjadać prosto ze słoja, gdy dopada ochota na coś słodkiego. Przepis podaję dokładnie za jadłonomią, z moimi małymi „wtrętami”.

  • 1/2 szklanki migdałów
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich
  • 1/2 szklanki orzechów laskowych
  • 1/4 szklanki pestek dyni (ja dorzucam także pestki słonecznika)
  • 2 szklanki płatków owsianych (mieszam z innymi: orkiszowymi, żytnimi, jęczmiennymi)
  • 1/2 szklanki suszonej żurawiny
  • 1/2 szklanki suszonych moreli
  • (dodaję także figi i daktyle)
  • 1/2 szklanki miodu, syropu z agawy, syropu klonowego lub innego ulubionego płynnego słodu (najczęściej mieszam różne)
  • 1/4 łyżeczki cynamonu

Przygotowanie

Piekarnik rozgrzać do 175 stopni. Orzechy, pestki i płatki owsiane wsypać do miski, wlać syrop (miód) i wszystko delikatnie mieszać drewnianą łyżką lub silikonową szpatułką. Kiedy wszystkie orzechy będą delikatnie sklejone, wyłożyć je na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia, równomiernie rozprowadzić i na koniec posypać cynamonem. Piec przez 20 – 30 minut (u mnie 20 wystarczy), w tym czasie można dwa razy zamieszać piekące się orzechy tak, aby wszystkie złociły się równomiernie.Upieczone orzechy wyjąć z piekarnika i odstawić do wystudzenia. Kiedy przestygną, połamać, dodać suszone owoce i porządnie wymieszać. Przesypać do szczelnego słoja i zjadać z jogurtem, ulubionym mlekiem lub świeżymi owocami.

 

Kurczak pod migdałami

Z pamiętnika młodej mężatki

Kurczak pod migdałami

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 20-30 min.

Był czas, kiedy nie mieliśmy jeszcze Dzieci a ja uczyłam się gotować. Dzisiaj trudno mi w to uwierzyć (szczególnie w to pierwsze), ale faktycznie tak KIEDYŚ było. Jako młoda mężatka nie wiedziałam zbyt wiele o gotowaniu, ale byłam pełna zapału. Zaczęłam kupować miesięcznik „Moje gotowanie”, z którym zgłębiałam sztukę kulinarną i próbowałam gotować według zamieszczonych tam przepisów. Muszę przyznać, że całkiem nieźle sobie radziłam i zaskakiwałam mojego świeżo upieczonego Męża coraz bardziej wymyślnymi daniami. Wiele z tych dań robię do dzisiaj, a niektóre należą do tych popisowych. Tak jest z dzisiejszym kurczakiem pod migdałami, którego, pamiętam to do dzisiaj, zrobiłam po raz pierwszy na chrzest Łukasza. I robiłam jeszcze wiele, wiele razy, także na warsztatach (pod nazwą „kawałeczki kurczaka pod migdałową pierzynką”). I zawsze wzbudzał zachwyt. Ostatnio podałam go w sobotę, gdy mieliśmy Gości, którzy odwiedzili nas po raz pierwszy. Przepis prosty i szybki w wykonaniu, więc podaję!

  • 3 – 4 filety z kurczaka (lub odpowiednio same polędwiczki)
  • 2 – 3 ząbki czosnku
  • 2 garści płatków lub słupków migdałowych
  • pęczek natki pietruszki
  • ok. 10 – 15 dkg startego żółtego sera (albo parmezanu)
  • 1 – 1,5 kubka śmietany 18 % słodkiej (ok. 200 – 250 ml)
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Przygotowanie

Umyte i osuszone mięso pokroić na mniejsze kawałki, lekko zbić. Oprószyć solą i pieprzem, podsmażyć na oleju (lub klarowanym maśle). Wycisnąć czosnek, posiekać natkę, wymieszać z migdałami, serem i śmietaną. Masa nie może być zbyt gęsta. Doprawić solą, pieprzem i gałką. Wysmarować tłuszczem naczynie, poukładać kawałki mięsa, na nich rozsmarować masę. Piec w piekarniku w 180 st. ok. 20 – 30 minut, aż masa migdałowa się ładnie zrumieni.