Archiwum z miesiąca:

Marzec 2015

Indyjski dal

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Indyjski dal

Czas przygotowania: ok. 30 min.

W mojej Rodzinie panuje dość poważny rozdźwięk smakowy. Ja lubię delikatnie doprawione potrawy z niedużą ilością przypraw, reszta lubi intensywne, mocno aromatyczne dania. Godzi nas kuchnia indyjska (bardzo, bardzo intensywna smakowo), którą wszyscy uwielbiamy. Od czasu do czasu gotuję curry, ale wyszukuję także inne potrawy. Mam wiele sprawdzonych przepisów z „Podróży kulinarnych”, serii wydanej kilka lat temu przez „Rzeczpospolitą”. Dzisiaj zrobiłam dal z soczewicy (jak zwykle nieco zmieniłam przepis), który zjedliśmy z orkiszowymi podpłomykami (przepis od niedawna na blogu).
I jeszcze taka sprawa: zdarza mi się, że brakuje mi którejś z przypraw. Trudno! Po prostu jej nie dorzucam, jest tyle innych, że aromat i tak jest niesamowity. Przyznam, że tym razem dal musiał obyć się bez gorczycy, która się skończyła. I tak był pyszny!!!
  • opakowanie czerwonej soczewicy (350 – 500 g)
  • masło klarowane lub olej plus masło
  • 3 łyżeczki ziaren czarnej gorczycy (biała też będzie ok)
  • ½ łyżeczki czarnuszki
  • 2 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka świeżego imbiru, startego
  • 3 łyżeczki mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka chili w proszku
  • 2 puszki krojonych pomidorów
  • ok. 2,5 szklanki wody/ bulionu warzywnego
  • sól, pieprz
  • (świeża kolendra do podania)

Przygotowanie

Cebule i czosnek posiekać, soczewicę dobrze wypłukać na sicie. (Zamiast mielonych kuminu i kolendry, użyłam tych w całości i utarłam w moździerzu, żeby było bardziej aromatyczne). Na dużej patelni rozgrzać tłuszcz, wrzucić gorczycę i czarnuszkę, mieszając smażyć aż ziarna zaczną strzelać. Dodać cebulę, czosnek i imbir i dalej smażyć, aż cebula się zeszkli. Dodać pozostałe przyprawy i mieszając smażyć jeszcze minutę. Dołożyć soczewicę, pomidory i wodę/ bulion. Gotować na średnim ogniu pod przykryciem około 20-25 minut. W razie potrzeby, dolać wody. Doprawić solą i pieprzem. Przed podaniem posypać kolendrą.
 

Makaron Mai i Łukasza

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Makaron Mai i Łukasza

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Kilka dni temu Maja i Łukasz dostali ode mnie zadanie: przygotować obiad. Mieli wybrać przepis, podać mi listę potrzebnych produktów i wszystko zrobić samodzielnie. Danie było przepyszne, byliśmy z Tomkiem zachwyceni. Zrobiłam je już ponownie. Przepis, po niewielkiej zmianie, pochodzi z książki Jamiego Olivera „15 minut w kuchni”.
  • 500 g makaronu
  • 4-5 dobrej jakości surowe kiełbaski
  • olej
  • 1 duża czerwona cebula
  • 1 czubata łyżeczka nasion kopru włoskiego
  • 5-6 suszonych pomidorów
  • 4 gałązki świeżego rozmarynu (albo około łyżeczki suszonego)
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 łyżki gęstego octu balsamicznego (glassy)
  • 350 g passaty pomidorowej

Przygotowanie

Kiełbaski naciąć wzdłuż do ok. ¾ głębokości, otworzyć je jak książkę, natrzeć olejem i połową rozmarynu i smażyć na patelni (grillowej), przewracając, aż będą gotowe w środku i chrupiące na wierzchu. Wrzucić do malaksera obraną i nieco pokrojoną cebulę, nasiona kopru, suszone pomidory oraz połowę rozmarynu, odrobinę soli oraz pieprzu i wszystko zmiksować(można także za pomocą blendera). Przełożyć zmiksowaną masę na patelnię, dodać 1-2 łyżki oleju, dorzucić przeciśnięty przez praskę czosnek i wszystko smażyć, często mieszając. Dodać ocet balsamiczny i passatę, jeszcze chwilę gotować. Makaron ugotować według przepisu, odcedzić zachowując kubek wody z gotowania. Makaron dorzucić do sosu, dolać nieco wody, wszystko wymieszać. Podawać z pokrojonymi kiełbaskami.
 

Smażone ziemniaki na zielono

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Smażone ziemniaki na zielono

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Wiadomo, że najlepsze są młode ziemniaki! Wystarczy im odrobina masła i soli, nic więcej, a danie i tak jest doskonałe. Musimy na nie jednak jeszcze trochę poczekać, więc wymyślam sposoby na uatrakcyjnienie tych starych. Moja dzisiejsza propozycja sprawdza się i na ciepło, jako obiad lub dodatek do niego i na zimno w formie sałatki. Każda jest wyśmienita!
  • kilka – kilkanaście ziemniaków (w zależności od liczby osób i apetytu)
  • masło klarowane lub olej (np. z pestek winogron) plus masło
  • sól, pieprz, (czarnuszka)
  • dużo zieleniny (szczypiorek, szczypior, kiełki – genialna jest rzeżucha)
  • pestki dyni

Przygotowanie

Zagotowujemy wodę w dużym garnku. Ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy na cienkie plastry. Wrzucamy na wrzątek i blanszujemy (czyli krótko gotujemy) przez 4 minuty. Wyrzucamy na sito, przelewamy zimną wodą i studzimy (nawet chwilę w lodówce). Na patelni roztapiamy masło klarowane lub, gdy go nie mamy, wlewamy olej i dorzucamy kawałek masła. Smażymy ziemniaki na średnim ogniu około 10 minut, mieszamy od czasu do czasu. Wszystkie plastry powinny być przesmażone, część ładnie zrumieniona. Pestki dyni podprażyć na gorącej, suchej patelni. Ziemniaki posolić, popieprzyć, można także posypać czarnuszką. Posypać pestkami dyni i zieleniną. Jeśli chcemy je zjeść w formie sałatki, to można je o zdjęciu z patelni odsączyć na papierowym ręczniczku, wymieszać z resztą i nieco schłodzić w lodówce.
 

Orkiszowe podpłomyki

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas oczekiwania: 45 – 60 min.

Orkiszowe podpłomyki

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas oczekiwania: 45 – 60 min.

Czasami tak się zdarza, że gdy rano otworzę pojemnik na chleb, jest on zupełnie pusty. Tak było dzisiaj, w niedzielę, gdy akurat wszyscy byliśmy od rana w domu i cieszyliśmy się wizją wspólnego śniadania. A tu bieda! Na szczęście miałam w lodówce drożdże, w szafce mąkę orkiszową i sprawdzony przepis na podpłomyki, który jakiś czas temu znalazłam w książce Grzegorza Łapanowskiego „Smakuje”. Szybko zarobiłam ciasto (właściwie mój mikser, ja tylko wszystko powrzucałam), które później miało wyrastać godzinę. Wyrastało jedynie pół, bo byliśmy już bardzo głodni, ale podpłomyki i tak wyszły przepyszne. Zjedliśmy je z różnymi olejami i oliwą. Jedynym minusem była ich ograniczona liczba, następnym razem muszę je przygotować z podwójnej porcji.
  • ¾ szklanki ciepłej wody
  • 2 szklanki mąki orkiszowej (ja biorę białą)
  • 1 szklanka mąki pszennej (w przepisie typ 500, ja biorę razową)
  • ¼ kostki drożdży
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 płaska łyżka soli

Przygotowanie

Drożdże rozrobić z cukrem i wodą, odstawić na 10 minut. Do miski wsypać mąkę, sól, dodać oliwę i zaczyn. Dokładnie wyrobić ciasto (ja mikserem) i uformować 10 bułeczek. Położyć je na desce i przykryć czystym ręcznikiem. Po mniej więcej godzinie rozwałkować je cienko i ponakłuwać widelcem. Rozgrzać mocno patelnię i wrzucać (na suchą) placki i prażyć z obu stron aż nieco zbrązowieją, a nawet utworzą się bąble. Jeść z dobrymi olejami tłoczonymi na zimno, oliwą z oliwek, różnego rodzaju pastami, humusem.
 

Krem z rukoli i cukinii

Czas przygotowania: 15 min.

Krem z rukoli i cukinii

Czas przygotowania: 15 min.

Do tej pory zjadałam rukolę tylko w wersji świeżej. Wczoraj, przygotowując się do wielkanocnych warsztatów w Republice Słonecznej, szukałam pomysłów na nowe dania w kolorze zielonym. Okazało się, że rukola może być świetną bazą dla zupy. I wykonanie jest błyskawiczne!!!
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 cukinie
  • opakowanie rukoli
  • klarowane masło/ olej
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
  • ok. 2 l wody/ bulionu domowego
  • odrobina śmietany do podania – niekoniecznie

Przygotowanie

Cebulę i czosnek siekamy, cukinię i rukolę myjemy, suszymy. W rozgrzanym garnku roztapiamy masło, gdy się roztopi, podduszamy na nim cebulę. Dodajemy pokrojone w kostkę cukinie i czosnek. Wszystko razem dusimy dodając nieco soli. Wlewamy wodę/ bulion i gotujemy ok. 10 min., aż skórka cukinii będzie miękka. Dodajemy rukolę, pieprz i gałkę. Gotujemy jeszcze 5 min. Całość miksujemy i jeśli trzeba, jeszcze doprawiamy. Możemy podać z kleksem śmietany.
 

Jaglanka z karmelizowanymi w miodzie jabłkiem i gruszką

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Jaglanka z karmelizowanymi w miodzie jabłkiem i gruszką

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Już tak się przyzwyczaiłam do śniadań na ciepło, że owsianki lub jaglanki jem codziennie. Ciągle wymyślam nowe, a ta jest odkryciem minionego weekendu. Tak nam z Antkiem smakowała, że robiłam ją 3 dni pod rząd. Pracy oczywiście nie ma przy niej prawie wcale, wystarczy ugotowana wcześniej kasza jaglana, mleko (u nas roślinne), jabłko, gruszka, nieco miodu i trochę soku z cytryny.
  • kilka łyżek ugotowanej kaszy jaglanej
  • mleko (u nas ryżowe lub owsiane)
  • 2 łyżki miodu (u nas spadziowy)
  • 1 jabłko
  • 1 gruszka
  • nieco soku wyciśniętego z cytryny

Przygotowanie

Jabłko i gruszkę obrać, pokroić w kostkę. Na ciepłej (nie gorącej) patelni rozpuścić miód, wrzucić kawałki owoców. 3-4 minuty dusić je w miodzie, mieszać od czasu do czasu. Do garnka wrzucić kaszę, dolać mleko (taką ilość, aby otrzymać ulubioną gęstość), podgrzać, dorzucić owoce z miodem z patelni, wcisnąć sok z cytryny, aby przełamać słodycz (ja dodaję zawsze także szczyptę soli). Wszystko zmiksować (można zostawić kilka kawałków do podania).
 

Conchiglioni z boczkiem i pieczarkami

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas zapiekania: 15 - 20 min.

Conchiglioni z boczkiem i pieczarkami

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas zapiekania: 15 - 20 min.

Conchiglioni czyli duże muszle makaronowe są wdzięcznym sposobem na pozbycie się zalegających w lodówce resztek. Wystarczy je sprytnie połączyć, ewentualnie coś dokupić i proszę – dwa w jednym – pyszny obiad i posprzątana lodówka. Dzisiaj tym sposobem zużyłam kawałek boczku, który już się tego domagał i śmietanę, której termin ważności właśnie upływał. Dokupiłam 30 dkg pieczarek, połączyłam wszystko w jedno danie i zostałam bohaterką dnia – obiad wzbudził zachwyt o wiele większy niż wersja conchiglioni z sosem mięsnym (kilka wpisów wcześniej).
  • ok. 25 dkg conchiglioni
  • ok. 20 dkg wędzonego boczku
  • ok. 30 dkg pieczarek
  • 250 ml śmietanki 18% (najlepiej świeżej, nie UHT)
  • 2 cebule ze szczypiorem
  • kawał parmezanu
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Makaron ugotować w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu. Pieczarki umyć, pokroić w kostkę. Boczek pokroić w paseczki, wrzucić na zimną patelnię, włączyć gaz. Trzymać go na niewielkim ogniu, mieszając od czasu do czasu i czekając, aż wytopi się tłuszcz. Jeśli boczek zaczyna się przypalać, dodać nieco oleju i jeszcze chwilę smażyć. Po chwili dodać posiekane cebule i pieczarki, wszystko razem dusić ok. 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Dodać śmietanę, sól (uważać, bo boczek jest słony) i dużo pieprzu. Dusić wszystko jeszcze razem około 5 minut, aż sos nieco zgęstnieje. Na końcu dodać posiekany szczypior. Przestudzone muszle nadziewać sosem i układać w wysmarowanym olejem lub masłem naczyniu żaroodpornym. Całość posypać solidnie startym parmezanem. Zapiekać 15 – 20 minut w temperaturze 180 stopni.