Archiwum z miesiąca:

Październik 2015

Zawijane ciasto z pieczarkami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 30-40 min.

Zawijane ciasto z pieczarkami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 30-40 min.

To ciasto to fajny pomysł na przystawkę czy lunch. Robi się je prosto i bardzo szybko i można je nadziać tym, co akurat zalega w lodówce. Robiłam je latem z kurkami (PYSZNE!!!), wczesną jesienią ze świeżymi grzybami, dzisiaj wersja pieczarkowa. Mam w planach wersję warzywną, która raczej nie spotka się z entuzjazmem, ale co tam…
  • 1 i ¼ szklanki mąki (u nas orkiszowa)
  • sól
  • 1/8 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ¼ – ½ szklanki śmietany szczecineckiej 18% (kwaśnej, gęstej)
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka bardzo zimnej wody
  • 1,5 łyżeczki białego octu winnego
  • 1 cebula
  • masło klarowane/ olej z pestek winogron
  • ½ kg pieczarek
  • kilka suszonych pomidorów
  • sól, pieprz, świeży rozmaryn (lub inne świeże zioła jak tymianek czy szałwia)
  • kawałek sera pleśniowego

Przygotowanie

Wyrabiamy ciasto rękami dodając tyle śmietany, aby składniki się pozlepiały. Lepimy kulę, zawijamy w folię i wkładamy na 30 minut do lodówki. W tym czasie myjemy i osuszamy pieczarki, kroimy w paseczki lub kosteczkę. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Rozgrzewamy patelnię, wrzucamy/ wlewamy tłuszcz. Gdy jest ciepły, wrzucamy cebulę i dusimy przez 3-4 minuty. Dorzucamy pieczarki i parę minut smażymy, dodając rozmaryn i suszone pomidory pokrojone na kawałki. Solimy, pieprzymy, studzimy. Ciasto wyciągamy z lodówki, rozwałkowujemy na placek o średnicy ok. 30 cm. Jeśli za bardzo się lepi, podsypujemy mąką. Na środku kładziemy farsz i zawijamy brzegi. Posypujemy kawałkami sera. Można brzegi ciasta posmarować pozostałym białkiem. Pieczemy 30-40 minut w 200 st.
 

Historia jednego obiadu

Gotowanie z Antkiem

Na początku września Antek poszedł do przedszkola i już po dwóch dniach był chory. Dwa tygodnie w domu, kilka znowu w przedszkolu, znowu dom i tak na zmianę. Okresy przedszkolne są znacznie krótsze od tych domowych. Wiem, że KIEDYŚ będzie lepiej, ale TERAZ siedzimy ciągle w domu. Bawimy się lego (nie lubię), autami (nie lubię), rysujemy i malujemy (lubię), czytamy książki (bardzo lubię) i spędzamy czas w kuchni (uwielbiam). Piekliśmy już ciasteczka, ciasto bananowe, a dzisiaj, po raz drugi, robiliśmy pierogi. Dla Antka z mięsem (indyk z rosołu potraktowany jedynie blenderem), dla nas ze śliwkami. Byłam w szoku, że kawałek ciasta zajął Antka na ponad godzinę. Zdążyłam zrobić 24 pierogi nadziewane mięsem i 29 ze śliwką, posprzątać, a on lepił z ciasta kiełbasę, chleb, placek, torebkę…Było świetnie, ale cieszy mnie, że jutro idzie do przedszkola :-)

Smalec

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas wytapiania: ok. 20 min.

Smalec

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas wytapiania: ok. 20 min.

Kilka dni temu Maja, moje najbardziej mięsożerne dziecko, poprosiła mnie o smalec. Stwierdziłam, że to już faktycznie ten czas, sięgnęłam do mojego zeszytu z przepisami, zrobiłam małe zakupy, wyciągnęłam mój specjalny garnek przeznaczony do topienia słoniny i następnego dnia smalec był. Został pochłonięty w ciągu dwóch dni. Nawet ja, PRAWIE wegetarianka, zjadłam jednorazowo 3 kawałki chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym!!! Smalec robię od wielu lat jesienią i zimą z przepisu, który dawno, dawno temu dostałam od Darka, szwagra Tomka, a on ten przepis posiadł od swojego dziadka. Tak głosi legenda.
  • kawałek świeżej słoniny (kupuję u rzeźnika zmieloną), ok. 30-40 dkg
  • kawałek wędzonego boczku (ok. 20 dkg)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • jabłko (najlepiej boskop, ale inne też mogą być, lepiej kwaśne)
  • suszony majeranek

Przygotowanie

Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Boczek także pokroić w kosteczkę, wyrzucić skórę i największy tłuszcz. Czosnek przepuścić przez praskę. Do garnka wrzucić słoninę (jeśli nie uda się kupić zmielonej tylko w kawałku, to trzeba ją niestety pokroić) i postawić go na niewielkim ogniu. Gdy słonina zacznie się topić, wrzucić cebulę i boczek. Topić mieszając od czasu do czasu. Po około 10 minutach dorzucić czosnek i jabłko, nadal topić, mieszając. Na końcu dodać majeranek i gotować jeszcze około minuty. Przelać do naczynia, wystudzić. Przechowywać w lodówce.
 

Kompot gruszkowo-jabłkowy

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 45 min.

Kompot gruszkowo-jabłkowy

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 45 min.

Nastawiam kompot co dwa dni, czasami codziennie. Od miesiąca na topie są kompoty ze śliwek, do których przekonali się Maja, Łukasz a nawet Tomek! Wcześniej piliśmy je tylko we dwoje z Antkiem. Kompoty letnie pijemy chłodniejsze, ale teraz najlepsze są na ciepło. Dzbanek wypełniony kompotem mam zawsze pod ręką i przez cały dzień podgrzewam szklanka po szklance. Dzisiaj ulubiona wersja Antka – gruszkowo-jabłkowa.
  • 5-6 jabłek (kupuję różne odmiany)
  • 5-6 gruszek
  • kawałek świeżego imbiru
  • goździki (ilość w zależności od upodobań)
  • laska cynamonowa
  • 5 l wody
  • (cukier trzcinowy/ miód)

Przygotowanie

Jabłka i gruszki myjemy, kroimy w ćwiartki usuwając gniazda nasienne, wrzucamy do garnka. Dodajemy imbir, goździki i cynamon. Wlewamy wodę, zagotowujemy. Gotujemy na niewielkim ogniu 45 minut do godziny. Można dosłodzić cukrem trzcinowym (2-3 łyżki) dosypując do gotującego się kompotu lub dosładzać sobie miodem gdy będzie gotowy. Często jednak owoce są na tyle słodkie, że dodatkowe słodzenie nie jest potrzebne. Kompot najlepszy jest po kilku godzinach, a nawet następnego dnia.