Archiwum z miesiąca:

Październik 2017

Prawdopodobnie najlepszy humus

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas moczenia: 8 – 10 h, czas gotowania: ok. 1 h

Prawdopodobnie najlepszy humus

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas moczenia: 8 – 10 h, czas gotowania: ok. 1 h

Historia tego przepisu jest następująca. Jakiś czas temu, moja Siostra powiedziała mi, że jadła na imprezie genialny humus. Pani domu zdradziła jej, że przepis wyszperała gdzieś w sieci i był to przepis, który wygrał w konkursie na najlepszy humus. Konkurs ten podobno jest organizowany od kilku lat. Nie wiem na jaką skalę i gdzie, ale ostatecznie jest to przepis na najlepszy humus. Jego sukces tkwi w dodaniu do tradycyjnej receptury jednego tylko składnika – wędzonych śliwek. Kilka tygodni ich poszukiwałam w najróżniejszych sklepach i w końcu się udało. Jest najlepszy humus ever! Serio, jest o niebo lepszy od tego tradycyjnego. Zjedliśmy go w ciągu jednego dnia.
  • 1 szklanka suchej ciecierzycy
  • ok. 1/2 szklanki pasty tahini (ja dodaję mniej)
  • ok. 1/3 szklanki lodowatej wody z gotowania ciecierzycy
  • sok z cytryny
  • 3 – 4 ząbki czosnku
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • 4 – 6 wędzonych śliwek

Przygotowanie

Dzień przed przygotowywaniem hummusu ciecierzycę zalać dużą ilością zimnej wody. Zostawić na noc (8 – 10 godzin). Następnego dnia ciecierzycę odcedzić i przepłukać. Zalać dużą ilością świeżej wody dodać sól i zagotować. Gotować przez około 50 – 60 minut lub do czasu, kiedy pojedyncze ziarenko cieciorki z łatwością będzie dało się rozgnieść w palcach i będzie maślane w środku – nie może być białe i suche wewnątrz. Ugotowaną cieciorkę odcedzić i opłukać. Przełożyć do naczynia blendera, dodać tahinę, sól, sok z cytryny, czosnek i stopniowo wlewać wodę z gotowania w takiej ilości, aby otrzymać lubianą gęstość. Najlepiej wcześniej schłodzić ją w lodówce lub dodać kilka kostek lodu. Wszystko zmiksować na bardzo gładką pastę, na końcu dorzucić pokrojone drobno śliwki i dalej miksować. W razie potrzeby doprawić.
 

Sałatka z pieczonej marchewki, daktyli i granatu

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 30 min.

Sałatka z pieczonej marchewki, daktyli i granatu

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 30 min.

Latem moim najukochańszym warzywem/ owocem (nie ma tutaj zgodności) są pomidory, które zjadam w hurtowych ilościach pod najróżniejszymi postaciami. Ale niestety już koniec, dobre pomidory się skończyły, więc do czerwca będę musiała się bez nich obyć. Zaczął się czas dyni i bulw wszelkich. Oto sałatka z pieczonej marchewki, słodkiej i z dodatkiem słodkich daktyli, których smak równoważy kwaśny czy nawet cierpki granat. Można ją jeść na ciepło, można też schłodzić, co pozwoli na przegryzienie się smaków.
  • oliwa
  • 2-3 łyżeczki kuminu w ziarnach
  • szczypta chili
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 1 łyżka miodu
  • 1 kg marchwi
  • ½ szklanki orzechów włoskich
  • 4-5 daktyli bez pestek
  • oliwa, sok z ½ pomarańczy, sok z ½ cytryny, sól i pieprz
  • pestki granatu

Przygotowanie

Oliwę mieszamy z miodem i przyprawami. Marchew obieramy, kroimy w słupki i dokładnie nacieramy marynatą. Pieczemy 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st., studzimy. Orzechy podprażamy i po ostygnięciu, grubo siekamy. Przygotowujemy dressing z obu soków, oliwy i przypraw.
Przestudzona marchew mieszamy z orzechami i dressingiem. Dodajemy posiekane daktyle i pestki granatu. W razie konieczności doprawiamy. Można podać ze świeżą kolendrą.
 

Babeczki dyniowe

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 20-25 min.

Babeczki dyniowe

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 20-25 min.

Ten przepis na dyniowe babeczki Jamiego Olivera znalazłam wiele lat temu w sieci. Robię je każdej jesieni, bardzo je lubimy. Gdy Maja jeszcze chodziła do przedszkola (kiedy to było!), piekłam je z dziećmi z jej grupy. Ale była zabawa! Zabierałam je na różne przedszkolne imprezy, po których ciągle musiałam podawać komuś przepis, bo bardzo smakowały i znikały błyskawicznie. Na zdjęciu widać babeczki w wersji jeszcze bez lukru, którego staram się unikać, żeby nie dokładać cukru. Tutaj jednak polecam wersję z lukrem, są o niebo lepsze.
  • 400 g dyni już obranej, bez pestek
  • 100 – 150 g cukru trzcinowego
  • 4 jajka
  • szczypta soli
  • 300 g mąki razowej
  • 2 kopiaste łyżeczki proszku do pieczenia (najlepiej eko czyli kamień winny)
  • garść pokrojonych orzechów włoskich
  • łyżeczka cynamonu
  • 175 ml oliwy
  • skórka otarta z jednej klementynki/ mandarynki
  • skórka otarta z jednej cytryny i sok z połówki cytryny
  • cukier puder

Przygotowanie

Dynię pokroić na niewielkie kawałki i zmiksować. Dodać cukier, oliwę, wbić jajka. Dosypać mąkę z solą, proszkiem, cynamonem i orzechami. Wszystko dokładnie wymieszać i ponakładać do foremek (używam silikonowych). Piec 20 do 25 minut w temp. 180 st. Przestudzić. Takie babeczki są super, ale w wersji z lukrem są jeszcze lepsze. Jeśli zdecydujecie się na lukier, proponuję do ciasta dodać mniej cukru. Żeby zrobić lukier, wsypać do miski większość skórki z mandarynki, całą skórkę i sok z cytryny. Dodać cukier puder w takiej ilości, aby lukier był odpowiednio gęsty. Nałożyć go na przestudzone babeczki.
 

Jak doczyścić BARDZO przypalony garnek?

Czas przygotowania: hmmm

Jak doczyścić BARDZO przypalony garnek?

Czas przygotowania: hmmm

Nie ukrywam, że przypalanie garnków zdarza mi się od czasu do czasu, szczególnie w okresie robienia zapraw na zimę. Kilka dni temu robiłam konfiturę z aronii i, jak to ja, jeszcze kilka innych rzeczy w tym samym czasie i… przypaliło się, bardzo mocno. Ponieważ miałam już sprawdzony sposób od Elizy, który zawsze zapisywałam na gubiących się kartkach, ponownie wysłałam do niej smsa: jak się czyściło przypalony garnek??? I obiecałam jej, że to już ostatni raz, że wpiszę na bloga i jak znowu przypalę, to będę miała pod ręką. Zatem, głównie dla mnie, ale może ktoś skorzysta, sposób na przypalony garnek. Dzięki Eliza!
  • soda oczyszczona
  • ocet spirytusowy

Przygotowanie

Przypalony garnek zasypać sporą ilością sody, wlać na to ocet (ja zużywam z reguły prawie całą butelkę). Postawić na gazie i podgrzewać na małym płomieniu, nie dopuszczając do zagotowania. Zostawić na kilka godzin, np. na noc i zabrać się do szorowania (najlepszy jest druciak). Uwierzcie mi, schodzi! Uratowałam garnki, które chciałam wyrzucić, bo nie wierzyłam, że można doczyścić. A się udało.
 

Placuszki z quinoa – komosy ryżowej (bez glutenu, bez cukru, bez laktozy)

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas namaczania: ok. 40 min.

Placuszki z quinoa - komosy ryżowej (bez glutenu, bez cukru, bez laktozy)

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas namaczania: ok. 40 min.

Już pewnie pisałam, że wykarmienie Antka to niezła żonglerka. Kilku produktów nie może, to fakt, ale większości po prostu nie chce. Owoce nie, warzywa nie, strączki nie… Lubi tylko rosół, pomidorową i z ziemniaków (która tak naprawdę jest zupą z cukinii, którą muszę obrać, żeby się nie zorientował), klopsiki z indyka, pierogi i naleśniki. I tyle! Jak z tego ułożyć jadłospis na tydzień, miesiąc, rok??? Podobno trzeba dać dzieciom dobry przykład, więc pozostałą częścią rodziny dajemy. Jemy mnóstwo warzyw w różnej postaci, dużo owoców, strączki w wielu odsłonach… I nic. On tego nie zje, nawet nie spróbuje – ciągle słyszę. Mam czasami dość, ale ostatecznie wymyślam ciągle coś nowego, szukam inspiracji. Przepis na te placki znalazłam w książce Magdaleny Gembackiej „Kolorowa kuchnia roślinna”. Quinoa czyli komosa ryżowa to skarbnica wszystkiego co dobre. Wiem, że w postaci ugotowanej Antek nawet by jej nie tknął, ale pod postacią placuszków wsuwa „jak dziki” (to jego określenie), a pozostałym domownikom także smakują. Podana porcja starcza na placki dla dwóch osób (u nas, ale my dużo jemy).
  • ½ szklanki komosy ryżowej
  • 1 spory banan
  • 4 łyżki mleka roślinnego (np. migdałowego)
  • cynamon, kardamon, ekstrakt waniliowy
  • ½ łyżeczki sody
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • 1 łyżka syropu klonowego/ daktylowego
  • szczypta soli

Przygotowanie

Komosę zalać ok. 2 kubkami wrzątku i odstawić na ok. 40 minut. Po tym czasie odcedzić i dobrze przepłukać pod bieżącą wodą. Zmiksować z mlekiem i bananem na gładkie ciasto. Dodać przyprawy do smaku, syrop, sodę i sól, ponownie zmiksować. Na dobrze rozgrzanej patelni smażyć niewielkie placuszki (duże mogą się rozpadać) na maśle klarowanym/ oleju kokosowym/ oleju z pestek z winogron.
 

Jesienny deser w 10 minut

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Jesienny deser w 10 minut

czas przygotowania: ok. 10 min.

Ze wszystkich owoców świata, najbardziej uwielbiam śliwki. Moje ukochane to węgierki, które teraz jem na potęgę, póki są. Najchętniej świeże, ale lubię je także na ciepło, przede wszystkim pod kruszonką czyli w postaci crumble. Dzisiaj proponuję szybszą i zdrowszą jego wersję, do zrobienia w ciągu 10 minut. Fantastyczna nie tylko jako deser, ale również jako śniadanie.
  • kilkanaście węgierek
  • cynamon
  • garść domowej granoli
  • miód/ syrop klonowy/ daktylowy

Przygotowanie

Śliwki umyć, przekroić i wydrążyć pestki. Wrzucić do garnka, dolać nieco wody. Gotować kilka minut aż zmiękną. Przełożyć do miski, posypać cynamonem i granolą. Polać wybranym słodem. Jeśli nie ma granoli, roztopić na patelni 2 łyżki masła z łyżką miodu i przesmażyć na tym sporą garść płatków owsianych. Gotowe!
 

Rogaliki krucho-drożdżowe z powidłami (bez cukru)

Czas przygotowania: ok. 30 min, czas oczekiwania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 25 min.

Rogaliki krucho-drożdżowe z powidłami (bez cukru)

Czas przygotowania: ok. 30 min, czas oczekiwania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 25 min.

Te rogaliki to smak mojego dzieciństwa. Piekła je moja Mama, nadziewając przetworami z piwnicy. Najlepiej wspominam te z czarną porzeczką. Obowiązkowy był lukier, który oczywiście najpierw zlizywałam. W weekend upiekłam je z Antkiem, który dzielnie mi pomagał. Nadzialiśmy rogaliki świeżymi powidłami, zrobionymi chwilę wcześniej malinami oraz czarną porzeczką, którą zaprawiłam z lipcu. Najbardziej smakowały nam te z malinami. Tym razem pominęliśmy lukier, bo były wystarczająco słodkie. Tylko kilka posypałam cukrem pudrem do zdjęcia.
  • 500 g mąki (u nas orkiszowa)
  • 250 g masła
  • 0,5 szklanki śmietany 18% (gęstej, kwaśnej)
  • 8 dkg drożdży roztartych z mąką na proszek
  • ulubiona marmolada/ dżem/ powidła/ kawałek śliwki lub jabłka

Przygotowanie

Z mąki, masła, śmietany i drożdży zagnieść ciasto (najlepiej wyrobić mikserem). Uformować kulkę i włożyć do dużej miski z zimna wodą. Gdy po ok. 30 minutach ciasto wypłynie, wyjąć je i rozwałkować. Formować rogaliki nadziewając je. Piec na złoty kolor w 180 st. Ok. 25 minut. Można posmarować lukrem lub posypać cukrem pudrem.