Archiwum z miesiąca:

Listopad 2017

Placuszki z quinoa, jarmużu i suszonych pomidorów

Czas przygotowania: ok. 30 min. plus czas gotowania quinoa (ok. 25 min.)

Placuszki z quinoa, jarmużu i suszonych pomidorów

Czas przygotowania: ok. 30 min. plus czas gotowania quinoa (ok. 25 min.)

Quinoa czyli komosa ryżowa od kilku lat staje się coraz bardziej popularna. Początkowo była dostępna w sklepach ze zdrową żywnością, od pewnego czasu można ją kupić w sieciach handlowych. Jest bardzo zdrowa, pełna dobra. Jej smak sam w sobie nie jest specjalnie porywający, dlatego ważne są dodatki. Kilka tygodni temu opublikowałam przepis na placuszki w wersji słodkiej, które cieszą się u nas sporym powodzeniem. Postanowiłam stworzyć wersję wytrawną i wyszła naprawdę świetnie. Na sobotni obiad zjedliśmy ich mnóstwo. Podałam je z domowym sosem pomidorowo-śliwkowym, ale dla mnie są one tak dobre, że wolę je bez sosu.
  • opakowanie (250 g) białej komosy ryżowej – quinoa
  • ok. ½ szklanki suszonych pomidorów
  • kilka liści jarmużu
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • ostra papryka
  • wędzona papryka
  • 2 jajka
  • bułka tarta
  • (mąka z tapioki lub ziemniaczana)

Przygotowanie

Komosę dokładnie przepłukać na sicie i ugotować we wrzątku zgodnie z instrukcją (ok. 25 minut). Odcedzić, przelać zimną wodą i bardzo dobrze odcisnąć. W międzyczasie obrać jarmuż (wyciąć grube łodygi) i zblanszować go chwilę we wrzątku (czyli wrzucić na wrzątek i gotować ok 3 min.). Po tym czasie odcedzić na sicie i przelać bardzo zimną wodą, także mocno odcisnąć. Pokroić na mniejsze kawałki, tak samo suszone pomidory. Cebulę posikać i podsmażyć na oleju. Do komosy dodać podsmażoną cebulę, wyciśnięty czosnek, jarmuż i pomidory. Wbić 2 jajka, wsypać sól, pieprz i sporo wędzonej papryki. Jeśli jest ostra, to wystarczy, jeśli słodka, dodać zwykłą ostrą paprykę. Dodać bułkę tartą w takiej ilości, aby składniki dobrze się połączyły i można było formować z nich placuszki. Można też dodać tylko łyżkę bułki tartej oraz mąkę z tapioki lub ziemniaczaną, która sklei masę (zrobiłam tak ze względu na Antka, wierząc, że zje te placki, naiwna). Formować placuszki, smażyć je na oleju lub maśle klarowanym, odsączyć na ręczniku papierowym. I jeść.

Dyniowe placuszki z oscypkiem

Czas przygotowania: ok. 15 min., plus czas smażenia

Dyniowe placuszki z oscypkiem

Czas przygotowania: ok. 15 min., plus czas smażenia

Postanowiłam kiedyś usmażyć placki dyniowe i szukałam dla nich dodatku. Chciałam słodycz dyni przełamać czymś wyrazistym, mocno kontrastującym i wymyśliłam oscypki. Dodałam jeszcze wędzoną mieloną paprykę i po chwili jedliśmy pyszne, chrupiące placuszki. Bardzo dobrze sprawdza się w nich mąka z ciecierzycy, są wtedy bezglutenowe, ale zwykła mąka tez może być.
Do tych placuszków najchętniej używam dyni muskat, nazywaną też prowansalską, muszkatołową lub prowansalską muszkatołową i jeszcze francuską. To dynia z wierzchu ciemno zielona, przebarwiająca się na pomarańczowo, beżowo. Widać ją w tle na zdjęciu.
  • kawał dyni (1 „żebro”)
  • 3 – 4 małe oscypki
  • 1 – 2 jajko/a
  • mąka z ciecierzycy/ zwykła mąka
  • wędzona papryka
  • ostra papryka
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Dynię zetrzeć na tarce o dużych oczkach, wrzucić na sito, odsączyć (można trochę wydusić dłonią). Oscypki pokroić na małą kostkę i dorzucić do dyni. Wbić jajko/a, dosypać mąkę w takiej ilości, aby ciasto nadawało się do smażenia. Doprawić wędzoną papryką, solą i pieprzem. Jeśli papryka wędzona jest słodka, to warto dorzucić jeszcze ostrą paprykę. Smażyć na oleju lub maśle klarowanym.
 

Orzechowe ciasto ze śliwkami

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas pieczenia: ok. 1 h

Orzechowe ciasto ze śliwkami

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas pieczenia: ok. 1 h

Gdzieś kiedyś już pisałam, że gdybym musiała wybrać jeden rodzaj owoców i tylko ten jeść do końca życia, byłyby to bez wątpliwości śliwki. Uwielbiam! A ciastom ze śliwkami nie jestem w stanie się oprzeć i ciągle poszukuję nowych inspiracji. I oto przyszło absolutne objawienie, niebiański smak, niestety na sam koniec sezonu. Na blogu strawberriesfrompoland.pl znalazłam przepis jakby stworzony z myślą o mnie (minimalnie go zmieniłam). Połączenie śliwek z orzechami laskowymi i cukrem muscovado. Wiedziałam, że to będzie obłęd, więc objechałam stragany, żeby znaleźć pewnie już ostatnie śliwki. Jeszcze mi się udało i wczoraj zjedliśmy blachę tego ciasta pozostawiając na dziś tylko ostatni kawałek do zdjęcia, które w świetle dziennym zrobiła mi Maja, bo ja wczesnym rankiem wyjechałam do Zielonej Góry. Panie i Panowie – obłędne ciasto z ostatnimi śliwkami w roli głównej.
  • 200g zimnego masła
  • 360g mąki razowej (u nas orkiszowa)
  • 100 g orzechów laskowych
  • 100 g + trochę ciemnego cukru muscovado
  • łyżeczka proszku do pieczenia (najlepiej eko/ bio – kamienia winnego)
  • 2 łyżki espresso
  • ok. 300 g śliwek węgierek
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej/ z tapioki
  • sok z 1/2 cytryny

Przygotowanie

Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Na blachę wysypać orzechy i podpiec je ok. 15 minut. Następnie ostudzić i obierać z brązowych łupinek (wystarczy je umieścić w ściereczce i poturlać). Później orzechy drobno posiekać. Można także je grubo zmielić, chociaż ja lubię, gdy w cieście są większe kawałki. Mąkę, cukier, proszek i zimne masło wyrobić w robocie kuchennym do konsystencji kruszonki, dodać orzechy i kawę i dalej wyrabiać ręcznie aż składniki się zupełnie połączą. 2/3 ciasta zużyć do wyklejenia formy (nie szklanej!!!) i wstawić do lodówki, z reszty zrobić kulę i też schłodzić. W międzyczasie umyć śliwki, przekroić, wyciągnąć pestki i pokroić w ćwiartki. Dodać sok z cytryny, mąkę i być może cukier. Jeśli śliwki są w pełni sezonu i bardzo słodkie, nie ma potrzeby ich dosładzać. Moje, ze względu na koniec sezonu, były już dosyć podłe, więc musiałam je nieco posłodzić. Na to rozłożyć resztę ciasta jak kruszonkę i wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Piec 45-50 min., aż ciasto się ładnie przyrumieni.