Autor:

Wszystkie przepisy autorstwa Ola Kopczyńska

Ola Kopczyńska

O autorze

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Sałatka arabska, idealna do grilla

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Sałatka arabska, idealna do grilla

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Przepis na tę sałatkę znalazłam w książce „Persiana, przepisy inspirowane kuchnią Bliskiego Wschodu” Sabriny Ghayour. Gdy tylko go przeczytałam, wiedziałam, że będzie obłędna i tak właśnie było. Nadchodzące lato będzie należało do niej. Trochę czasu zajęło mi znalezienie suszonego berberysu, który się dorzuca, ale udało mi się go dostać ( i to polskiego producenta) w sklepie ze zdrową żywnością. Warto go poszukać, bo ma fajny, charakterystyczny smak i w potrawach kuchni arabskiej jest dość często używany. Jeśli jednak nie uda się go znaleźć, można użyć niesłodzone wiśnie lub żurawinę. Cukinię i bakłażana, które także się dorzuca, grillowałam na patelni, ale wielbiciele grilla mogą oczywiście przygotować ją na grillu. Weekend majowy już za chwilę, a to z reguły początek wielkiego grillowania.
  • ok. 1,5 szklanki ugotowanego wcześniej czerwonego ryżu
  • 2 garści suszonego berberysu
  • 1 nieduża czerwona cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • oliwa
  • sól, pieprz
  • sok z ½ pomarańczy
  • ok. 2 łyżki miodu
  • ok. 3 łyżki czerwonego octu winnego/ octu jabłkowego
  • cukinia pokrojona w talarki
  • bakłażan pokrojony w talarki
  • posiekana natka
  • posiekana świeża kolendra
  • podprażone słupki migdałowa lub/ i orzeszki piniowe

Przygotowanie

Do dużej miski wsyp ryż, berberys i cebulę. Zrób sos z miodu, soku z pomarańczy, octu i oliwy tak by smaki się równoważyły (aby nie był zbyt kwaśny ani słodki), wlej do ryżu, dodaj sól i pieprz i dokładnie wymieszaj, żeby ziarna ryżu oblepiły się sosem. Na patelni grillowej przygotuj cukinię i bakłażana (musi być mocno posmarowany oliwą), zgrillowane przełóż na talerz. Gdy przestygną, pokrój na półtalarki lub jeszcze mniejsze kawałki i dorzuć do sałatki. Dodaj zioła i podprażone migdały/ piniole, dokładnie wymieszaj, dopraw jeszcze jeśli trzeba.
 

Chleb orkiszowy z płatkami owsianymi

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas wyrastania: 3-5 h, czas pieczenia: 40 – 45 min.

Chleb orkiszowy z płatkami owsianymi

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas wyrastania: 3-5 h, czas pieczenia: 40 – 45 min.

Od dawna jemy głównie chleb żytni na zakwasie, który kupuję w zaprzyjaźnionym sklepie. Od czasu do czasu kupuję także bułki, z których starsze dzieci robią sobie kanapki do szkoły, a od pewnego czasu piekę chleb w domu. Oczywiście nie codziennie, ani nawet raz w tygodniu, raz na jakiś czas, gdy go mam. Moją chlebową „biblią” jest książka Piotra Kucharskiego „Chleb, domowa piekarnia”, którą dostałam od Mai na Gwiazdkę (od Gwiazdora, co ja piszę 😉), a o której już na blogu wspominałam. Jest świetnie napisana, ma mnóstwo fajnych przepisów. Dzisiejszy z niej właśnie pochodzi, tylko mąkę pszenną zmieniłam na orkiszową. Ten chleb piekłam już kilka razy i zawsze pięknie wyrósł. Jest pyszny, lekki, delikatny, znika w ciągu dnia. Pracy przy nim niewiele, potrzeba tylko czasu na wyrastanie zaczynu, a potem na dwukrotne wyrastanie ciasta. Wystarczy mu masło, ale z dodatkiem rzodkiewki też jest pyszny. Albo z ogórkiem kiszonym.
  • 10 g drożdży
  • 500 ml wody
  • 150 g płatków owsianych plus trochę do posypania
  • 500 g maki orkiszowej typ 750
  • czubata łyżeczka soli

Przygotowanie

W misce wymieszać drożdże z 100 ml wody, dodać 100 g mąki, ponownie wymieszać, przykryć czystym ręcznikiem i odstawić na 30 – 60 minut aby powstał zaczyn. W czasie wyrastania zaczynu, podprażyć na suchej i gorącej patelni płatki owsiane uważając, żeby się nie przypaliły. Przesypać je do większej miski i po przestudzeniu zalać reszta wody, żeby zmiękły. Gdy zaczyn wyrośnie, wymieszać go z namoczonymi płatkami, resztą mąki i solą. Wyrabiać ciasto przez kilka minut ręcznie lub za pomocą miksera (używam tego ostatniego), aż będzie jednorodne i elastyczne (powinno być dość rzadkie). Miskę (dość dużą, bo ciasto będzie rosło) przykryć folią spożywczą i odstawić w temp. pokojowej do wyrastania na 1,5 – 2 godzin. Można ustawić miskę w cieplejszym miejscu, żeby skrócić ten czas, ale według autora, ciasto, które dłużej wyrasta jest smaczniejsze i bardziej puszyste. Ja mu wierzę, więc nie stawiam w ciepłe miejsce. Ciasto będzie gotowe, gdy przynajmniej podwoi swoja objętość, ale może ją zwiększyć potrójnie lub poczwórnie i to również będzie dobrze. Długą keksówkę nasmarować masłem i przełożyć do niej ciasto. Przykryć ścierką i odstawić na kolejne 1 – 1,5 h do garowania. Piekarnik rozgrzać do temp. 220 stopni w opcji góra – dół (pieczenie tradycyjne). Przed włożeniem ciasta, spryskać wnętrze piekarnika wodą, najprościej za pomocą spryskiwacza. Ciasto naciąć na wierzchu 2 – 3 razy, posmarować wodą i posypać płatkami. Wstawić keksówkę do piekarnika, jeszcze raz spryskać wodą i piec prze 40 – 45 minut. Po tym czasie wyciągnąć chleb z piekarnika i formy, odstawić na kratkę do przestudzenia.
 

Surówka na pożegnanie zimy

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Surówka na pożegnanie zimy

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Od pewnego czasu, przygotowując jedzenie, bawię się kolorami. Staram się, żeby dania były bardzo kolorowe albo wymyślam potrawy w jednej tonacji kolorystycznej. To chyba objaw tęsknoty za wiosną, która dzisiaj w końcu astronomicznie się pojawiła. Na pożegnanie zimy wymyśliłam surówkę na bazie modrej (po poznańsku) kapusty z kolorowymi dodatkami.
  • ½ modrej kapusty
  • 2 gałązki selera naciowego z listkami
  • ½ pęczka natki
  • ½ szalotki (może być czerwona cebula)
  • granat
  • 5 suszonych moreli
  • garść słonecznika
  • olej z orzechów włoskich i laskowych
  • sok z ½ cytryny
  • ½ łyżeczki syropu klonowego
  • sól

Przygotowanie

Z kapusty wyciąć głąb i pokroić ją na cienkie paseczki. Wrzucić do miski, trochę posolić i wygnieść, żeby się trochę zmorzyła. Seler i szalotkę bardzo cienko pokroić (cebulę lepiej pokroić w koteczkę), posiekać natkę, morele pokroić w kosteczkę. Z granatu wyciągnąć pestki, nasiona słonecznika podprażyć na gorącej, suchej patelni. Wszystko razem wymieszać, dodając oleje, sok z cytryny i odrobinę syropu klonowego. Oczywiście orzechowe oleje można zastąpić innymi lub oliwą, można nie dodawać syropu klonowego, chociaż ja bardzo lubię, jeśli jest lekko wyczuwalny słodki smak. Można słonecznik zastąpić sezamem czy pestkami dyni, zamiast moreli dodać daktyle czy suszone figi, dorzucić marchewkę pokrojoną w paseczki czy kawałki pomarańczy. Im więcej kolorów, tym fajniej.
 

Pomysł na Wielkanoc. Babka bananowa z daktylami, morelami i migdałami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia ok. 45 min.

Pomysł na Wielkanoc. Babka bananowa z daktylami, morelami i migdałami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia ok. 45 min.

Tradycyjna babka to taki rodzaj ciasta, którego nie lubię i nie jem. Jest sucha i zupełnie bez wyrazu. Ta babka to coś zupełnie innego. Jest bardzo aromatyczna, wyrazista, wilgotna, pełna słodyczy płynącej z miodu, bananów i bakalii. W wersji „na bogato” możecie zrobić do niej glazurę z masła i miodu i dodatkowo ozdobić ją bakaliami. Możecie oczywiście glazurę pominąć. I tak będzie pyszna, a nieco mniej kaloryczna.
  • 175 g miękkiego masła
  • 200 g mąki (u na orkiszowa, pół na pół biała i razowa)
  • nieco ponad ½ łyżeczki sody
  • nieco ponad ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • (50 g cukru trzcinowego)
  • 2 duże jajka, rozkłócone (rozmieszane)
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • 2 przejrzałe banany
  • 50 g suszonych daktyli bez pestek
  • 50 g suszonych moreli
  • 50 g słupków migdałowych lub posiekanych migdałów
  • Na glazurę

  • 2 łyżki płynnego miodu
  • 10 – 15 g masła
  • nieco soku z cytryny
  • posiekane daktyle, morele i migdały do ozdoby

Przygotowanie

Mąkę, masło, cynamon, cukier (można, nie trzeba, bo i tak jest słodki banan, miód i słodkie suszone owoce), jajka i miód ubij mikserem na jednolitą masę. Rozgnieć banany, posiekaj daktyle i morele. Wmieszaj do ciasta razem z migdałami. Przełóż do formy do pieczenia babki, wcześniej natłuszczonej i piecz ok. 40-50 minut w 180 st. aż wetknięty w środek patyczek będzie suchy. Studź w formie przez 15 minut, a następnie wyłóż na kratkę. Masło i miód doprowadź do wrzenia, gotuje po rozpuszczeniu masła przez ok. 1 minutę aż polewa lekko zgęstnieje. Zdejmij z ognia, dodaj do smaku sok z cytryny, aby przełamać słodycz miodu. Jeśli lubisz bardzo słodkie, pomiń cytrynę. Przestudź, aż glazura stanie się gęsta i nieprzejrzysta. Wyłóż na wierzch ciasta i posyp posiekanymi bakaliami.
 

Smażony kurczak z zielonymi warzywami

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Smażony kurczak z zielonymi warzywami

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Końcówka lutego i początek marca to dla mnie kulinarnie najtrudniejszy czas. Na bulwy i korzenie powoli nie mogę już patrzeć i bardzo tęsknię za czymś świeżym i zielonym, a tu do wiosny jeszcze trochę. Dlatego, wbrew mojej filozofii jedzenia sezonowego, sięgam po hiszpańskie brokuły i wciskam je do różnych dań, żeby poczuć wiosnę, chociaż na talerzu. Ten zestaw warzywny można oczywiście zmieniać. Brokuły można zastąpić cukinią, albo w ogóle z nich zrezygnować dokładając więcej brukselki. Zamiast szpinaku można użyć jarmuż. Można dodać czosnek podkręcając danie. Zamiast makaronu można użyć ryż. Ja użyłam gryczany japoński makaron soba, który udało mi się kupić, ale ryżowy też będzie świetny. Byle do wiosny!
  • 100 g makaronu soba/ ryżowego
  • 100 – 200 g szpinaku
  • olej
  • 2 piersi kurczaka
  • spory kawał imbiru
  • 2 garści brukselki
  • 1 brokuł
  • 2 duże czerwone papryczka pepperoncino
  • sos sojowy
  • skórka i sok z limonki
  • sól, pieprz
  • czarny sezam

Przygotowanie

Szpinak umyj, osusz. Kurczaka pokrój w cienkie paski. Imbir obierz i pokrój w zapałkę (julienne), umytą brukselkę na pół (mniejsze główki) lub w ćwiartki (większe), papryczki w krążki. Brokuł podziel na różyczki, gałązki obierz i pokrój na mniejsze części. Makaron ugotuj według instrukcji, przelej zimną wodą, odsącz. Rozgrzej wok lub dużą patelnię. Na patelnię wlej olej i usmaż na nim kurczaka posypanego solą i pieprzem, odłóż. Wlej nico oleju i smaż przez chwilę brokuł, imbir, chili i brukselkę, dolej nieco wody i duś jeszcze chwilę aż lekko zmiękną. Dorzuć kurczaka, szpinak i makaron, wszystko dokładnie wymieszaj. Wlej sos sojowy i z limonki, wrzuć skórkę i, jeśli trzeba, wlej nieco wody, aby utworzył się sos. Podawaj natychmiast posypane czarnym sezamem.
 

Tylko warzywa czyli mój wiosenny detoks

Chcę się dzisiaj podzielić moimi doświadczeniami z detoksem czyli odkwaszeniem organizmu, który funduję sobie na wiosnę od 3 czy 4 lat (czasami także jesienią). Pomimo tego, że bardzo dbam o to co jem, unikam przetworzonej żywności, prawie nie jem mięsa, prawie nie piję alkoholu (serio, bardzo mi szkodzi ☹), czasami czuję, że coś jest nie tak z moim układem pokarmowym. Tak było właśnie te 3 czy 4 lata temu, kiedy tak bolał mnie żołądek, że musiałam brać leki. Wiedziałam oczywiście, że nie tędy droga i trafiłam do Orkiszowych Pól w Poznaniu, gdzie z innymi dziewczynami poddałam się detoksowi. Miałyśmy kilka spotkań, gdzie mówiono nam co mamy robić, co jeść i czego nie jeść. Do tego było sporo teorii, którą tutaj pominę. Skupię się tylko na praktycznym aspekcie sprawy i opowiem jak ja to robię. Oczyszczanie z Orkiszowymi dało mi na tyle silne podstawy, że robię to od tamtej pory samodzielnie.
Najpierw, żeby przygotować się do detoksu, przez tydzień, stopniowo, odstawiam następujące produkty: mięso, nabiał, słodycze, potrawy mączne, alkohol, kawę i czarną herbatę. Jem warzywa, kasze i warzywa strączkowe takie jak soczewica i ciecierzyca. Piję ciepłą wodę z cytryną, herbaty ziołowe i owocowe.
Właściwy detoks to u mnie warzywa i bardzo niewiele owoców. Dozwolona jest kasza jaglana i gryczana (do godz. 14), ale ja ich nie jem.
Co i jak zatem jem? Przede wszystkim warzywa przetworzone na ciepło, najwięcej warzyw gotowanych na parze (ziemniaki, marchew, pietruszka, buraki, dynia, brukselka, brokuł) oraz pod postacią zup, trochę świeżych warzyw takich jak rukola, roszponka czy radicchio, a także kiszoną kapustę i kiszone ogórki. Od czasu do czasu podduszam sobie delikatnie cukinię z cebulą i czosnkiem i odrobiną pulpy pomidorowej. Z owoców jabłka i gruszki, chociaż nie mam na nie specjalnie ochoty. Gotuję z nich kompot z kilkoma goździkami i daktylami. Dzisiaj zaszalałam z pestkami granatu. Jeszcze bardzo lubię awokado i suszone pomidory. I co jeszcze? Trochę soli, dużo zielonej pietruszki i kiełków (mam własną kiełkownicę), oliwa, masło (jest ok), masło klarowane i oleje tłoczone na zimno do polewania warzyw i sosów do sałatek (słonecznikowy, rzepakowy, z orzechów włoskich i laskowych, z wiesiołka, z czarnuszki – ma bardzo szczególny smak, ja go uwielbiam), sezam, słonecznik i pestki dyni. Rano piję ciepłą wodę z wciśniętą cytryną i czasami jeszcze w ciągu dnia. Piję najróżniejsze herbaty ziołowe i owocowe, biorę probiotyki. Staram się jeść regularnie, co 3-4 godziny, ale nie zawsze mi to wychodzi. Zamierzam wytrwać w tym tydzień, ale może uda mi się dłużej. Bardzo ważne jest wychodzenie z detoksu i powolne wprowadzanie wcześniej wyeliminowanych produktów. Ja zaczynam od tych najdelikatniejszych: kasze, jajka i strączki w niewielkich ilościach, żeby organizm się przyzwyczaił. Dopiero później wracam do mojego ukochanego chleba żytniego na zakwasie, bardzo uważam ze słodkim. Pszenicę, mięso i nabiał jadam w ilościach śladowych, więc tego mi nie brakuje.
Czy czegoś zatem mi brakuje? Czy jestem głodna? Jak to w ogóle znoszę? Otóż… mam dosyć silną wolę i jeśli sobie coś postanowię, to nie jest to większym problemem. Wszystko jest w głowie. Już kilka tygodni wcześniej wyznaczam sobie dzień kiedy zacznę i tego się trzymam. Głodna nie jestem, bo jem sporo. Tylko czasami rano budzę się z niewielkim uczuciem głodu, co jest dla mnie bardzo przyjemne, bo ja go bardzo rzadko odczuwam. Zdarza mi się, że sięgnę po daktyla czy suszoną morelę, gdy mam ochotę na słodki smak. Gdy Tomek parzy sobie kawę, to jest najtrudniej. Unoszący się zapach kusi mnie najbardziej. Zaparzam sobie wtedy kawę zbożową i jest ok. Uffff… To tyle. Jeśli się ktoś zdecyduje, trzymam kciuki!
Aha, i jeszcze parę słów o tym jak można czuć się w czasie detoksu i po nim. Zatem w czasie trwania bywa różnie i niekoniecznie świetnie. Bywało, że bolała mnie głowa i było mi mdło. Tym razem te objawy mnie ominęły, ale jest mi ciągle zimno. Nie jest to przyjemne, ale znaczy, że organizm wyrzuca toksyny. Można też spodziewać się różnych wyprysków na twarzy (typowy objaw uwalniania toksyn), to na szczęście mnie ani razu nie spotkało. Ale to uczucie po detoksie… warte wszystkich wyrzeczeń. Wszystkie dolegliwości układu pokarmowego mijają, czuję się lekko, mam więcej energii i optymizmu, otępienie zimowe, jak to nazywam, mija. I zaczynam wiosnę nowa ja!

Domowe nugetsy

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 15 min.

Domowe nugetsy

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 15 min.

„Mamo, przez całą drogę ze szkoły myślałem, czy będzie w domu jakiś obiad. Byłem tak strasznie głodny… I gdy po wejściu zobaczyłem pełen talerz tych nugetsów, oszalałem ze szczęścia”, powiedział wczoraj Łukasz. Jak czasami niewiele do szczęścia potrzeba. I jak łatwo czasem kogoś uszczęśliwić.
  • 3 filety z piersi kurczaka
  • 2 jajka
  • kilka łyżek mleka (u nas roślinne)
  • sól, pieprz
  • ok. 3 szklanek płatków kukurydzianych
  • (papryka słodka, papryka ostra, papryka wędzona)
  • oliwa

Przygotowanie

Kurczaka umyć, wysuszyć i pokroić na niewielkie kawałki (2 – 3 cm), posolić, popieprzyć. Jajka wbić do miski, wlać mleko, dodać sól i pieprz i ewentualnie ulubiona/e paprykę/ papryki, wszystko dokładnie wymieszać. Płatki kukurydziane zmiksować dość drobno, ale nie na mąkę. Filety włożyć do masy jajecznej i wymieszać. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Wyjmować kawałki mięsa, obtaczać je w rozdrobnionych płatkach i układać na blasze. Posmarować je oliwą (użyłam pędzelka). Piec ok. 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Podawać z sosem czosnkowym lub innym ulubionym.
 

Krem z topinambura

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 20 min.

Krem z topinambura

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 20 min.

Kilka dni temu zaserwowałam na obiad nową zupę. Z czego jest ta zupa, padło pytanie. Z topinambura, odpowiedziałam. Z czego??????????????????????? Z topinambura! Na twarzach moich współbiesiadników pojawił się grymas niechęci, ale karnie chwycili za łyżki i … zjedli. I pochwalili, więc zrobiłam ją znowu i jutro zrobię ponownie.
Zatem, co to jest topinambur? Jest to warzywo, zwane także słonecznikiem bulwiastym. Obok pasternaku, brukwi i skorzonery wraca powoli do łask. Jak smakuje? Widziałam porównania do pestek słonecznika i orzechów, ale ja specjalnie tych smaków w nim nie odnalazłam. Dla mnie ma po prostu swój, topinamburowy smak. Jest bardzo delikatny, lekko słodkawy i taka jest właśnie ta zupa. Wielbiciele bardziej wyrazistych smaków mogą czuć się zawiedzeni. Ale na korzyść topinambura przemawiają jeszcze jego właściwości pro zdrowotne. Według informacji z sieci topinambur obniża poziom cukru we krwi, obniża cholesterol i reguluje ciśnienie, wspomaga odchudzanie i działa antyrakowo. Nieźle!!! Przyznaję, że do tej pory niełatwo było go zdobyć, ale od pewnego czasu jest w stałej sprzedaży w lidlu, dlatego mogę polecić go z czystym sumieniem.
  • 1 kg topinamburu
  • 2 cebule
  • 2-3 ziemniaki
  • masło klarowane/ olej
  • ok. 1,5 – 2 l bulionu/ wody
  • sól, pieprz
  • odrobina soku z cytryny
  • natka
  • orzechy laskowe

Przygotowanie

Przygotować miskę z wodą i wcisnąć do niej nieco soku z cytryny. Obrać topinambur i wrzucić go od razu do wody z cytryną, żeby nie ściemniał. Obrać i posiekać cebulę, obrane ziemniaki pokroić w niedużą kostkę. Rozgrać garnek, wlać olej/ wrzucić masło i po rozgrzaniu poddusić na tym cebulę przez kilka minut. Wrzucić odsączony topinambur i ziemniaki, chwilę razem poddusić, wlać bulion/ wodę. Gotować pod przykryciem ok. 15 – 20 minut, posolić i popieprzyć, wcisnąć sok z cytryny. Całość zmiksować na gładki krem. Jeśli zupa jest zbyt gęsta, dolać bulion/ wodę. Podawać z podprażonymi i posiekanymi orzechami oraz natką.
 

Ciepła sałatka z pieczonych warzyw z cykorią i karmelizowanymi orzechami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 35 min.

Ciepła sałatka z pieczonych warzyw z cykorią i karmelizowanymi orzechami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 35 min.

Ta sałatka skradła nasze serca i była hitem styczniowych warsztatów. Mnie wystarcza jako samodzielne danie, chociaż jestem w tym raczej odosobniona. Jeśli uda się kupić, to polecam czerwoną cykorię, bo całość wygląda jeszcze piękniej. Mieszając składniki na dressing, możecie pominąć musztardę, sos będzie wtedy zdecydowanie łagodniejszy i całość słodka. Musztarda doda jej wyrazu.
  • 5 – 6 marchewek pokrojonych wzdłuż na 4 ćwiartki
  • 5 – 6 pietruszek pokrojonych wzdłuż na 4 ćwiartki
  • oliwa
  • cynamon, mielony kumin
  • spora garść orzechów laskowych
  • syrop klonowy
  • 4 cykorie, podzielone na listki, serce pokrojone w cienkie plasterki
  • sok z 1 pomarańczy
  • ocet jabłkowy
  • olej z orzechów włoskich/ olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia/ oliwa
  • S(musztarda dijońska/ francuska)
  • świeży tymianek

Przygotowanie

Marchew i pietruszkę umieść w formie do pieczenia, polej oliwą, dodaj cynamon, kumin i sól, wymieszaj. Piecz ok. 35 minut w 180 st. aż warzywa będą miękkie i przyrumienione na brzegach. Wymieszaj sok z pomarańczy, ocet jabłkowy, olej i musztardę aby zrobić dressing. Zmiażdż orzechy (na grubo) i podpraż na suchej patelni aż zaczną się rumienić. Dodaj syrop klonowy, a kiedy zgęstniej i oblepi orzechy, zdejmij z patelni. Podpieczone warzywa wymieszaj z cykorią i dressingiem, posyp orzechami i tymiankiem, od razu podawaj.
 

Marchewkowy krem z curry

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Marchewkowy krem z curry

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Co jakiś czas jeżdżę w piątek na targowisko w Mosinie i kupuję od ulubionego gospodarza warzywa. Ostatnio, między innymi, kupiłam dużo marchwi, dzień wcześniej wyciągniętej z kopca. Była pokryta czarną ziemią, ale po oczyszczeniu okazała się najsłodszą marchwią jaką ostatnio jadłam. Robiłam z niej klasyczną surówkę z jabłkiem, zapiekałam z korzeniową pietruszką, ale ciągle było jej bardzo dużo. Pomyślałam o zupie, ale wiedziałam, że muszę ją bardzo podkręcić, żeby nie smakowała jak zupka dla niemowlaka. Podkręciłam ją tak, że Maja nie dała rady jej zjeść, ale reszta podołała (pisząc o reszcie, oczywiście pomijam Antka).
Uwaga: do przygotowania zupy użyłam świeżą kurkumę, którą po raz pierwszy udało mi się kupić (była w Lidlu). Jeśli jednak nie dostaniecie świeżej, użyjcie po prostu tej w proszku. Jeśli nie lubicie zbyt ostrych potraw, użyjcie mniej pasty i uważajcie z kurkumą.
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 1-2 łyżki żółtej pasty curry
  • kawał świeżego imbiru (wielkości kciuka)
  • kawałek świeżej kurkumy, mniejszej niż imbir (lub w proszku)
  • ok. 1 kg marchwi
  • ok. 1.5 l bulionu warzywnego/ wody
  • olej/ masło klarowane
  • sól, pieprz
  • puszka mleka kokosowego 400 ml
  • (sok z cytryny)
  • sezam do podania

Przygotowanie

Cebulę i czosnek obrać, posiekać. Imbir i kurkumę obrać i zetrzeć na tarce. UWAGA!!! Świeża kurkuma bardzo brudzi, więc najlepiej użyć rękawiczki (4 dni chodziłam z żółtymi palcami, bo za pierwszym razem nie użyłam). Marchew wyszorować, (obrać, chociaż ja rzadko obieram, chyba, że jest bardzo brudna), pokroić na mniejsze kawałki. Rozgrzać garnek, wlać olej/ wrzucić masło klarowane i na niewielkim ogniu podsmażyć cebulę, czosnek, imbir, kurkumę i pastę curry. Mieszać, żeby się nie przypaliło. Dodać marchew i smażyć dalej przez kilka kolejnych minut, mieszając. Wlać bulion/ wodę, dodać sól i pieprz i gotować ok. 20 minut, aż marchew będzie miękka. Wszystko zmiksować, dodać mleko kokosowe i dokładnie wymieszać. Doprowadzić jeszcze do wrzenia i sprawdzić doprawienie. Może dodać trochę soku z cytryny, żeby nie było zbyt słodkie. Podawać z podprażonym sezamem. Idealna jest też świeża kolendra.