Autor:

Wszystkie przepisy autorstwa Ola Kopczyńska

Ola Kopczyńska

O autorze

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Udziec z indyka

Czas przygotowania: 10 min., czas gotowania: 0k. 1,5 h

Udziec z indyka

Czas przygotowania: 10 min., czas gotowania: 0k. 1,5 h

Wymyślanie nowych dań mięsnych przychodzi mi z trudem, bo nie mam do nich serca. Nie lubię mięsa, prawie w ogóle go nie jem, ale pozostałych czworo domowników bardzo lubi, więc gotuję. Najczęściej są to już stare, sprawdzone przepisy, ale ostatnio udało mi się stworzyć coś nowego. I był to, jak to się zdarza najczęściej, przypadek. Kupiłam udziec z indyka i nie za bardzo wiedziałam co z nim zrobić. Po pierwsze, zdjęłam skórę, którą zawsze ściągam z drobiu. Po drugie, natarłam go solą i pieprzem. Rozgrzałam garnek, wrzuciłam masło klarowane i obsmażyłam mięso z obu stron. Zalałam resztą rosołu, jaka mi została i całość przykryłam pokrywką. Po pewnym czasie rosołu już nie było, a mięso wyglądało mało apetycznie. Szukałam czegoś do dolania i znalazłam!!! Opakowanie soku jabłkowego po jakiejś imprezie. Dolałam połowę soku, przykryłam i dalej dusiłam. Po około 40 minutach wlałam resztę soku i dusiłam kolejnych kilkadziesiąt minut. Gdy mięso było gotowe, podałam je rodzinie nie mając pojęcia, czego się spodziewać. A tutaj same ochy i achy… Chwalili ciągle, co nie zdarza się często. Od tej pory robię udziec często, pracy przy nim niewiele, a familia zadowolona.
  • udziec z indyka (najczęściej robię od razu dwa)
  • olej/ masło klarowane
  • sól, pieprz
  • 1 l soku jabłkowego
  • (cebula)

Przygotowanie

Mięso umyć, osuszyć i zdjąć skórę. Robię to za pomocą długiego, wąskiego noża. Rozgrzać spory garnek, wlać olej/ wrzucić masło. Gdy jest gorący, obsmażyć mięso, które wcześniej natrzeć solą i pieprzem. Można (nie trzeba) posmarować je trochę miodem, dzięki czemu mięso ładnie się zrumieni przy obsmażaniu. Zalać połową soku, nakryć garnek pokrywką i dusić na niewielkim ogniu, przewracając od czasu do czasu mięso na drugą stronę. Można, zanim doleje się sok, dorzucić pokrojoną w pióro cebulę, ale moi wolą wersję bez. Dusić w sumie ok. 1,5 h, aż mięso będzie bardzo miękkie. W międzyczasie dolewać sok. Podawać z warzywami, sałatką…
 

Makaron z sosem szpinakowym i szynką

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Makaron z sosem szpinakowym i szynką

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Zdziwiłam się, że przepisu na to danie nie ma jeszcze na blogu. Od lat Maja i Łukasz uwielbiają ten makaron z sosem szpinakowym, chociaż samego szpinaku nie lubią. Danie to daje nam kilka możliwości podania. Antek je najchętniej suchy makaron, ewentualnie polany oliwą i posypany odrobiną parmezanu (laktoza). Ja jem w wersji bez szynki, a Tomek nie je w ogóle, bo nie lubi szpinaku. Tak to u nas wygląda.
  • 500 g makaronu
  • opakowanie szpinaku (20 – 25 dkg) lub świeży na wagę w sezonie
  • 2-3 ząbki czosnku
  • olej/ masło klarowane
  • 2 pudełka śmietanki 30% (200 – 250 ml)
  • 10 – 15 dkg dobrej szynki
  • gałka muszkatołowa
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Wstawić wodę na makaron i zabrać się za sos. Szpinak umyć, odsączyć. Czosnek obrać i posiekać lub przecisnąć przez praskę. Szynkę pokroić. Rozgrzać garnek lub większą patelnię, wlać tłuszcz. Gdy będzie ciepły, dorzucać stopniowo szpinak. Mieszać go, dokładając kolejne porcje. Dorzucić czosnek i dusić wszystko razem przez chwilę. Wlać śmietankę, dorzucić przyprawy. Gotować wszystko na niewielkim ogniu, mieszać od czasu do czasu. Sos musi zgęstnieć. Dorzucić pokrojoną szynkę i gotować jeszcze chwilę. Podawać z ugotowanym makaronem. Wersja bez szynki jest także świetna, można jeszcze posypać parmezanem.
 

Pomysł na Wielkanoc. Zielone placuszki z jajek.

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Pomysł na Wielkanoc. Zielone placuszki z jajek.

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Te placuszki robiłam kilka razy zimą na bazie podduszonego pora. Bardzo nam smakują, szybko się je robi i oczywiści są bardzo proste w przygotowaniu. Dzisiaj przedstawiam ich wersję wiosenną, z dużą ilością świeżej zieleniny, dzięki czemu świetnie pasują na wielkanocny stół.
  • 3 duże pory, biała część
  • 6 jajek
  • masło klarowane/ olej
  • duża garść orzechów włoskich, posiekanych
  • dużo zielonego: szczypiorek, rzeżucha, najróżniejsze, kiełki, pietruszka
  • mielona papryka wędzona
  • słodka/ ostra papryka mielona
  • 2-3 łyżki mąki razowej (orkiszowej)
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Pory dokładnie oczyścić, pokroić w talarki. Rozgrzać patelnię (ma być ciepła, nie gorąca), dorzucić masło/ dolać olej, chwilę jeszcze podgrzać. Dorzucić pokrojony por i szklić go na patelni ok. 15 minut, często mieszając i pilnując, żeby się nie przypalił (a lubi). Przerzucić do większej miski, wbić jaja, dorzucić zieleninę, orzechy i przyprawy. Ważne, żeby dorzucić i ostrą i wędzoną paprykę. Moja wędzona jest bardzo ostra, więc dorzucam jeszcze słodką paprykę, ale jeśli macie wędzoną łagodną, to koniecznie dorzućcie ostrą lub chilli. Podduszony por, jajka i orzechy są słodkie w smaku, więc wędzona i ostra papryka świetnie je równoważą. Dorzucić mąkę, w takiej ilości, żeby placuszki się nie rozwalały. Ponownie rozgrzać patelnię, wysmarować nieco tłuszczem i smażyć niewielkie placuszki z obu stron. Wystarczy im chwila, aż się zetną i delikatnie zrumienią. Podawać posypane dodatkową zieleniną.
 

Pomysł na Wielkanoc. Drożdżowe bułeczki z suszonymi pomidorami.

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas oczekiwania i pieczenia: ok. 1 h

Pomysł na Wielkanoc. Drożdżowe bułeczki z suszonymi pomidorami.

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas oczekiwania i pieczenia: ok. 1 h

Ten przepis jest wariacją przepisu na chleb, który jest już na blogu. Ciasto z małą modyfikacją polegającą na braku oliwek oraz forma bułek zamiast chleba spowodowały, że zniknęły w ciągu dnia. Nawet Antek, wydłubawszy pieczołowicie najmniejsze kawałki suszonych pomidorów, zjadł dwie ze smakiem. Są delikatne, lekko słodkawe i wilgotne, dużo lepsze od tych, które piekłam wcześniej (jak usłyszałam). Ciasto robi się błyskawicznie, wyrasta szybko i piecze się krótko. Idealne na drugie śniadanie do szkoły, pracy i przedszkola.
  • 900 g mąki (piekę na białej orkiszowej)
  • 500 ml ciepłej wody
  • 24 g drożdży
  • 12 g cukru trzcinowego
  • 40 ml oliwy
  • 100 ml sherry/ porto
  • 2 łyżeczki soli
  • 30 g suszonych pomidorów

Przygotowanie

Mąkę, wodę i pokruszone drożdże dokładnie połączyć, wymieszać lecz nie zarabiać ciasta. Delikatnie dodać pozostałe składniki. Pozostawić do wyrośnięcia na ok. 30 min. w ciepłym miejscu. Uformować bułeczki (mi wyszło 18), rozłożyć na blachach. Jeśli ciasto się lepi, posmarować dłonie oliwą. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 220 st. C (opcja góra-dół) na ok. 20 minut aż ciasto uzyska złoty kolor (można przed włożeniem do pieca posmarować lekko roztrzepanym jajkiem).
 

Chipsy z jarmużu

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Chipsy z jarmużu

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Chipsy z jarmużu???? Wiedziałam, że jest cos takiego, ale nawet nie pomyślałam, żeby je zrobić. Tylko dla siebie nie chciało mi się, bo oczywiste było, że moi domownicy na nie nie spojrzą. Kto czyta bloga, będzie wiedział o co chodzi. Tymczasem na ostatnich warsztatach, gdy robiliśmy zupę z jarmużu, kilka iści odłożyliśmy na chipsy właśnie. Agnieszka, ich wielbicielka, zrobiła je błyskawicznie. I wiecie co? Były hitem warsztatów. Następnego dnia kupiłam jarmuż i upiekłam blachę. Dla siebie. Wrzuciłam do miski i dołączyłam do rodziny, która oglądała coś wieczorową porą. Zerknęli na zawartość mojej miski, zrobili wielkie oczy. Jeszcze większe, gdy powiedziałam im, cóż to takiego jest. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu stwierdzili, że spróbują. W ciągu chwili zniknęły wszystkie, a rodzina stwierdziła, że są świetne i mogą je jeść codziennie! Nadal nie mogę uwierzyć, ale robię je co 2-3 dni. Spróbujcie, póki jeszcze jest jarmuż.
  • opakowanie jarmużu
  • oliwa
  • sól
  • słodka papryka
  • (wędzona papryka)

Przygotowanie

Jarmuż umyć, dobrze osuszyć. Powycinać grube części, zostawić tylko liście. Najlepiej, żeby były podobnej wielkości. Rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Lepiej, żeby były dość luźno rozłożone, można w razie czego poukładać je na dwóch blachach. Skropić oliwą, posypać solą i papryką/ami. Uważnie dozować sól, łatwo je przesolić. Włożyć do rozgrzanego do 170 – 180 piekarnika na 5-6 minut. Łatwo je przypalić, więc uwaga!
 

„Mleko” bez mleka czyli zrób to sam(a)

Czas moczenia: ok. 8 h, czas przygotowania: ok. 10 min.

„Mleko” bez mleka czyli zrób to sam(a)

Czas moczenia: ok. 8 h, czas przygotowania: ok. 10 min.

Kiedy okazało się, że Antek jest uczulony na laktozę (cztery lata temu), musiałam poszukać zastępników mleka. Znalazłam tzw. mleka roślinne, o których wcześniej nie miałam pojęcia. „Mleko” jest tutaj słowem nieco na wyrost, ale używa się go powszechnie w kuchni wegańskiej i nie tylko. Kupowałam najczęściej mleka owsiane, ryżowe, migdałowe i orzechowe, które wykorzystywałam do gofrów, naleśników, ciast, owsianek, jaglanek itd. Od kilku tygodni robię je sama, z najróżniejszych składników, tego co akurat mam w szufladzie. Gdy sięgam po migdały, orzechy, sezam, kokos, mak, siemię lniane czy pestki słonecznika, moczę je wcześniej przez około 8 godzin, najczęściej przez noc i robię rano. Jeśli jednak potrzebuję mleko natychmiast, robię owsiane, które nie wymaga moczenia. Po prostu miksuję płatki owsiane z wodą i odcedzam. Co do proporcji, w przepisach pojawia się najczęściej porcja nasion/ orzechów na 3-4 porcje wody. Ja robię to na oko. Można do mleka dorzucać najróżniejsze dodatki, takie jak daktyle, słodkie syropy, wody różane czy pomarańczowe, co kto lubi. Ja nie dorzucam niczego, ponieważ wykorzystuję je tylko do przygotowania potraw, nie pijemy go „z kubka” i smak nie jest tu kluczowy.
  • ok. szklanki migdałów/ orzechów/ sezamu/ maku/ wiórków kokosowych
  • ok. 3-4 szklanek wody

Przygotowanie

Nasiona/ orzechy zalać wodą na noc (poza płatkami owsianymi). Rano wylać wodę i nalać świeżą. Wszystko dokładnie zmiksować. Przygotować miskę, na którą położyć gęste sitko i wyłożyć gazą (kupuję w aptece o wymiarach 1m x 1m). Wlać płyn i dokładnie odcedzić resztki nasion/ orzechów wykręcając gazę. Przelać do szklanej butelki i przechowywać w lodówce przez 3-4 dni. Robię mleka także z mieszanek, np. maku i sezamu, sezamu i siemienia lnianego itd. Rozdrobnione migdały, orzechy, sezam i wiórki kokosowe przekładam do miseczki i wstawiam do lodówki. Dorzucam do ciasta naleśnikowego, gofrowego, owsianek i jaglanek, bo jest w nich jeszcze pełno dobra.
 

Masło klarowane czyli zrób to sam(a)

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Masło klarowane czyli zrób to sam(a)

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Masło klarowane jest moim ulubionym tłuszczem do smażenia większości potraw. Nadaje im fantastyczny, maślany smak, a do tego jest zdrowe. Jajecznica na klarowanym maśle to mistrzostwo świata! Podduszam na nim cebulę czy por, gdy gotuję zupę, obsmażam mięso. Zużywam go dużo. Przez długi czas kupowałam gotowe masło klarowane, ale od pewnego czasu robię je sama. Nie zajmuje to wiele czasu, robię je zawsze przy okazji gotowania innych dań, a wiem jaki ma skład. Bez zbędnych dodatków i „ulepszaczy”. Kupuję zazwyczaj trzy kostki dobrego masła (zawartość tłuszczu przynajmniej 80%, nie ze śmietanki ukwaszonej), z których w ciągu około pół godziny powstaje płyn o pięknej złotej barwie, który zastyga tworząc domowe klarowane masło.
  • 3 kostki dobrego masła

Przygotowanie

Wrzucam 3 kostki masła do garnka o bardzo grubym dnie (mam taki jeden, nic się w nim nie przypala). Stawiam na niewielkim ogniu i roztapiam. Gdy masło się całkowicie roztopi, na jego powierzchni zacznie ukazywać się biała pianka. Zdejmuję ją łyżką i gotuję dalej. Gdy znowu pojawi się pianka, ponownie ją ściągam. I tak dalej i dalej. W międzyczasie przygotowuję miskę, na którą kładę gęste sito wyłożone gazą (kupuję w aptece, rozmiar 1m na 1 m, zwykła nie musi być wyjałowiona). Gdy na powierzchni przestanie ukazywać się piana (zajmuje to zazwyczaj od 20 do 30 minut), przelewam płyn do miski, a następnie do słoika z zapinanym wieczkiem. Zostawiam na parę godzin do przestudzenia i chowam do lodówki.
 

JustChopped czyli o tym, jak uprościć gotowanie

Z www.justchopped.pl połączyło nas umiłowanie dobrego jedzenia i dobór najwyższej jakości składników do przyrządzanych potraw. W czasie spotkania rozmawialiśmy, co oczywiste, o jedzeniu i wspólnych planach na przyszłość. A dzisiaj otrzymałam wyczekiwane kartony z trzema potrawami: wegetariański ramen z miso, tortille z pieczonym łososiem, awokado i cytrynowym winegretem oraz satay z kurczaka z dipem arachidowym. Dla każdego coś miłego. W każdym kartonie przepis i starannie zapakowane składniki w odmierzonych ilościach na dwie osoby. Tyle ile trzeba; ani trochę mniej, ani więcej. Niczego nie trzeba wyrzucać, nic się nie marnuje. Z Mają i Łukaszem zabraliśmy się do pracy, której było niewiele. Trochę siekania, tarcia, podgotowanie, obsmażenie. Dobrze się wspólnie przy tym bawiliśmy. I po kilkunastu minutach siedzieliśmy przy talerzach pełnych japońskiej zupy ramen. Było jej dużo więcej niż dla dwóch osób. Zupełnie nowe smaki, wcześniej nam nie znane. Jutro kolejne potrawy.

Ciastka z masłem orzechowym i czekoladą

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 10 min.

Ciastka z masłem orzechowym i czekoladą

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 10 min.

Te ciastka znikają w mgnieniu oka! Maja i Łukasz twierdzą nawet, że są najlepsze ze wszystkich jakie piekę, a piekę ich naprawdę sporo. Masło orzechowe robi tutaj wspaniałą robotę, do tego gorzka czekolada, która przełamuje jego słodycz. Przepis, po lekkich zmianach, pochodzi z książki „Ciasta, ciastka i takie tam”. I jeszcze jedno. Szukajcie dobrego masła orzechowego, tzn. takiego, które ma jak najwięcej orzechów w składzie. Bywają 100%, niezłe są 95%, ale są także takie, które mają 60%. Tych nie polecam.
  • 1 i ¼ szklanki mąki razowej (u nas orkiszowa)
  • 1 i ½ łyżeczki sody
  • ¾ kostki miękkiego masła
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • ½ szklanki masła orzechowego, najlepiej z kawałkami orzechów
  • 1 jajko
  • tabliczka gorzkiej czekolady

Przygotowanie

Czekoladę posiekać na nieduże kawałki. Wszystkie składniki ubić za pomocą miksera, na końcu dodać czekoladę i jeszcze wymieszać. Z masy robić kulki wielkości orzecha włoskiego i po położeniu na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, spłaszczyć. Masa jest dość klejąca, można pomoczyć dłonie wodą lub posypać mąką, żeby się mniej kleiła. Piec ok. 8-10 minut w 190 stopniach. Po wyciągnięciu z piekarnika, odstawić na 2-3 minuty, a po tym czasie przełożyć na kratkę by przestygły i stwardniały.
 

Kurczak po marokańsku z herbatą, suszonymi śliwkami i migdałami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 35 min.

Kurczak po marokańsku z herbatą, suszonymi śliwkami i migdałami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 35 min.

Danie to często przygotowuję na różne imprezy, zawsze bardzo smakuje gościom. Robiłam je też wiele razy na warsztatach. Lubię patrzeć, jak na początku przepis budzi spory dystans. Kurczak, śliwki suszone i czarna herbata nie wydają się do siebie pasować. Efekt zawsze jest ten sam – zachwyt i zdziwienie, że danie jest tak fantastyczne. Warto je zrobić dzień, dwa przed podaniem, żeby dać czas smakom się połączyć.
  • 3 – 4 piersi kurczęce
  • 2 cebule
  • sól, pieprz
  • olej/ masło klarowane do smażenia
  • 100 g suszonych śliwek
  • 100 g migdałów
  • garść sezamu
  • 2 kubki mocnej czarnej herbaty

Przygotowanie

Kurczaka i cebule pokroić w kostkę. Na rozgrzanej patelni zeszklić cebulę, dorzucić po chwili kurczaka, posolić, popieprzyć. Zrumienić. Śliwki pokroić i zalać gorącą herbatą. Migdały zalać wrzątkiem, odstawić na kilka minut i zdjąć skórkę. Osuszyć i podprażyć na gorącej, suchej patelni. Kurczaka zalać herbatą ze śliwkami, dorzucić migdały i sezam zostawiając trochę jednego i drugiego do posypania gotowego dania. Dusić pod przykryciem ok. 20 minut, odkryć i jeszcze chwilę podusić, żeby sos odparował. Podawać posypane resztą sezamu i migdałami.