Przepisy w kategorii:

Dania główne

Zapiekanka z ziemniaków i pora

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas zapiekania: ok.25 min.

Zapiekanka z ziemniaków i pora

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas zapiekania: ok.25 min.

W ostatnich tygodniach tyle się u mnie dzieje, iż mam wrażenie, że czas przyspieszył. Wstaję rano w poniedziałek, żeby zawieść Antka do przedszkola i nagle jest piątek. Staram się nie wpaść w kołowrotek: łapię chwile z Tomkiem i dziećmi, pilnuję codziennie wspólnych posiłków i długiego spaceru z psem do lasu, żeby sycić się wiosną, która za chwilę zmieni się w lato. W weekendy zwalniam, wysypiam się, a czas najchętniej spędzam w ogrodzie, z grabiami, konewką i taczką. Gotuję bardzo dużo, różnorodnie, bo na wiosnę czuję potrzebę świeżości i lekkości.
Przepis na dzisiejszą zapiekankę pochodzi jeszcze z marca, ale dopiero dzisiaj znalazłam czas, żeby go opracować i wrzucić. Powstał trochę przypadkowo, gdy musiałam szybko przygotować obiad, a w lodówce było niewiele. Wyszło pysznie, powtarzam go co jakiś czas. Teraz przygotujecie go jeszcze ze starych warzyw, ale już za chwilę będą młode ziemniaki i por, więc będzie jeszcze pyszniej.
  • 2 – 3 pory
  • 8 – 10 średnich ziemniaków
  • masło klarowane/ olej
  • 2 opakowania świeżej śmietanki 18% lub 30%
  • sól, pieprz
  • świeżo starta gałka muszkatołowa
  • (orzechy włoskie)

Przygotowanie

Pory opłukać, osuszyć i pokroić w talarki (tylko białe części). Poddusić je na maśle klarowanym lub oleju tak, by stały się szkliste. Ziemniaki obrać, pokroić w plastry. Wrzucić je do wrzącej, osolonej wody i gotować ok. 10 minut, odcedzić. Żaroodporne naczynie wysmarować tłuszczem i wrzucić do niego ziemniaki i pory, wlać śmietanki i doprawić solą, pieprzem i sporą ilością gałki muszkatołowej. Można dorzucić orzechy, wszystko wymieszać. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i zapiekać ok. 20-25 minut.
 

Kurczak pieczony w cydrze z fenkułem i pomarańczą

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ponad godzinę

Kurczak pieczony w cydrze z fenkułem i pomarańczą

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ponad godzinę

Większość Polski pokryta jest śniegiem, w niektórych miejscach nawet grubą warstwą, ale w Wielkopolsce mamy ciągle szaro i deszczowo. Słońca nie widziałam od wielu, wielu dni. Żeby choć trochę podkoloryzować tę szarość, wrzucam kolor do jedzenia. Dzisiaj proponuję kurczaka z fenkułem, pomarańczami, chili i świeżą kolendrą (wersja dla mnie, bo jadłam) lub natką (wersja dla reszty).
  • dobry kurczak (kupuję zagrodowego)
  • 2 bulwy fenkuła (kopru włoskiego)
  • 2 pomarańcze
  • 2 czerwone cebule
  • 2 papryczki chili
  • 3 łyżki nasion kolendry
  • 1 łyżka ostrej papryki (może być wędzona)
  • łyżeczka czerwonego pieprzu
  • ok. 1,5 łyżeczki soli
  • ½ – 1 butelki cydru (lubię tylko miłosławski)
  • kawałek masła
  • świeża kolendra lub natka

Przygotowanie

Kurczaka umyć w środku i na zewnątrz, dokładnie osuszyć, przeciąć na pół. Natrzeć masłem, a potem utartymi w moździerzu kolendrą, pieprzem, solą i papryką. Warzywa umyć. Z fankułów odkrawamy natkę i łodygi, kroimy na ćwiartki lub 6 części. Cebule obieramy i kroimy na ćwiartki. Pomarańcze dokładnie myjemy (moczę wcześniej przez kilka minut w wodzie z łyżeczką sody oczyszczonej) i kroimy na plastry o grubości ok. 1 cm, chili (bez pestek) kroimy na cienkie plasterki. Naczynie do zapiekania smarujemy masłem, wrzucamy do niego wszystkie warzywa, mieszając je dokładnie. Zalewamy cydrem, najpierw połową butelki. Układamy na tym połówki kurczaka skórą do góry i wstawiamy do nagrzanego do 190 st. piekarnika. Pieczemy prawdopodobnie ponad godzinę. Jeśli kurczak za bardzo się przypala, a nie jest jeszcze miękki, nakrywamy folią aluminiową. Jeśli jest zbyt mało sosu, dolewamy cydr. Po wyciągnięciu z piekarnika, kurczaka odkładamy do przestygnięcia, posypujemy natką lub kolendrą. Ja do warzyw dorzuciłam główkę pokrojonej cykorii, która świetnie komponowała się z nimi i z cydrowym sosem.
 

Wietnamskie naleśniki ryżowe (bezglutenowe)

Czas przygotowania: ok. 5 min., plus czas smażenia plus czas namaczania: ok. 8-10 h

Wietnamskie naleśniki ryżowe (bezglutenowe)

Czas przygotowania: ok. 5 min., plus czas smażenia plus czas namaczania: ok. 8-10 h

Pisałam już o tym na fb, że ze względów zdrowotnych musiałam odstawić gluten, prawdopodobnie na rok-dwa, zobaczymy. Trzymam się już (😉) na tym bezglutenie dwa tygodnie i nie jest źle. Rano jem owsiankę z płatków owsianych bezglutenowych lub jaglankę, tradycyjny makaron zastępuję ryżowym czy jakimś ze strączków (z soczewicy, ciecierzyczy czy grochu), a jak mam wielką ochotę na „kanapkę”, sięgam po wafle ryżowe. To ostatnie jest najsłabsze, bo lubię chleb żytni na zakwasie, ale jak trzeba, to trzeba. Mam w planach wypiek chleba bezglutenowego, ale jeszcze do tego nie dojrzałam. Na razie przedstawiam bezglutenowe naleśniki, które robiłam już w przeszłości, a do których wróciłam. Przepis pochodzi z Jadłonomii, a oryginalnie z Wietnamu. Naleśniki są bardzo ok, nawet Maja i Antek je lubią, chociaż z tradycyjnymi naleśnikami niewiele mają wspólnego. Są twardawe, lekko chrupiące i oczywiście zupełnie inne w smaku. Marta z Jadłonomii twierdzi, że jeśli po smażeniu układa się je jeden na drugim, to miękną i robią się bardziej elastyczne. Mi nie, ale to w niczym nie przeszkadza, przypominają trochę podpłomyki. Maja i ja wolimy je z czymś konkretnym – humusem czy jakąś pastą, Antek oczywiście w wersji słodkiej. Sprawdźcie sami.
Z tej proporcji wychodzi 5-6 naleśników, więc dla nas robię z podwójnej.
  • szklanka ryżu (używam oryginalny indyjski basmati)
  • szklanka zimnej wody
  • sól
  • łyżka mąki bezglutenowej (ryżowej, ziemniaczanej)
  • olej do smażenia

Przygotowanie

Ryż zalać dużą ilością zimnej wody i odstawić na noc czy ok. 10 godzin. Po tym czasie wypłukać go dokładnie, zalać szklanką świeżej zimnej wody, dodać sól i bardzo dokładnie zmiksować. Dodać łyżkę mąki bezglutenowej i jeszcze wymieszać. Dobrze rozgrzać patelnię, wlać olej i gdy się rozgrzeje, wlać ciasto i rozprowadzić ruszając patelnią po całej powierzchni. Ciasto jest bardzo rzadkie, ale takie ma być. Smażyć z jednej strony aż ciasto się zetnie i przewrócić na drugą. Wyłożyć na talerz i smażyć kolejne. Po każdym naleśniku, tylko delikatnie przesmarowuję patelnię naolejonym pędzlem, więc smażę je prawie bez tłuszczu.
 

Polędwiczki wieprzowe w sosie śliwkowym po azjatycku

Czas przygotowania: ok. 40 min.

Polędwiczki wieprzowe w sosie śliwkowym po azjatycku

Czas przygotowania: ok. 40 min.

Śliwki to mój najukochańszy owoc. Zajadami się surowymi codziennie, podduszone dodaję do porannej owsianki, przerabiam na powidła, musy z goździkami i cynamonem do gofrów i naleśników oraz nalewki, idealne na długie, zimne wieczory. Śliwki nieźle komponują się z mięsem, na blogu są już 2-3 dania mięsne z ich udziałem. Dzisiaj w wersji nieco azjatyckiej, z sosem sojowym i makaronem ryżowym. Zrobiłam podwójną porcję, żeby mieć choć raz obiad na dwa dni i… udało się, po raz pierwszy od bardzo dawna.
  • 2 polędwiczki wieprzowe
  • 4 zmiażdżone ząbki czosnku
  • 2 duże cebule
  • 2-3 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • ½ szklanki zimnej wody
  • ok. 30 śliwek węgierek, bardzo dojrzałych
  • ok. 4 łyżeczki sosu sojowego
  • sól, pieprz
  • (cukier trzcinowy)
  • olej
  • szczypior
  • sezam

Przygotowanie

Na sos rozcinamy śliwki i wyjmujemy pestki. Zalewamy 1/2 szklanki wody i gotujemy do miękkości. Przecieramy przez sito, doprawiamy sosem sojowym, solą i pieprzem. Jeśli śliwki były mało słodkie, można dosypać nieco cukru trzcinowego do smaku. Doprowadzamy wszystko do wrzenia i gotujemy ok. 15 minut, żeby sos zgęstniał. Na patelni rozgrzewamy olej. Podsmażamy cebulę, po chwili dorzucamy czosnek, dodajemy pokrojone w kostkę mięso. Smażymy aż się zrumieni. Wlewamy sos śliwkowy i dodatkowy sos sojowy, całość dusimy 10 minut. Mąkę ziemniaczaną wymieszać z ½ szklanki zimnej wody i wlać do sosu, żeby go zagęścić. Jeszcze chwilę całość podusić, jeśli trzeba, doprawić. Podawać z makaronem ryżowym (ja akurat miałam makaron soba), posypane szczypiorem i podprażonym sezamem.
 

Zapiekany kalafior

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas zapiekania: ok. 20 min.

Zapiekany kalafior

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas zapiekania: ok. 20 min.

Kalafior nigdy nie należał do moich faworytów, ale ostatnio nieco się do niego przekonałam, a to za sprawą pieczenia. Jeśli w taki czy inny sposób zostanie upieczony, zmienia się w całkiem niezłe warzywo. Ten przepis podpatrzyłam w książce „Kaukasis”, pełnej pysznych, bardzo aromatycznych dań z państw Kaukazu. Spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem, gdy podałam go na obiad w bardzo upalne popołudnie.
  • 1 spory kalafior
  • masło klarowane/ olej + masło
  • 2 cebule
  • 5 jajek, rozmąconych
  • 3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 200 g żółtego sera dojrzewającego (typu bursztyn)
  • sól, pieprz
  • natka

Przygotowanie

Umyty i oczyszczony kalafior pokroić na plastry grubości ok. 3 cm. Oczywiście będzie się to rozwalać, mniejsze części, które odpadły, zachować. Na dużej patelni obsmażyć plastry kalafiora z obu stron na maśle klarowanym lub maśle z olejem. Obsmażyć też części, które odpadły. Cebule pokroić w cienkie plastry i podsmażyć ją na oleju aż zmięknie i się zrumieni. Jajka, czosnek, usmażoną cebulę i starty ser wymieszać, dodając sól i pieprz. Plastry i części kalafiora ułożyć w żaroodpornym naczyniu, zalać masą jajowo-serową. Zapiekać ok. 20 minut w 180 st. Przed podaniem posypać natką.
 

Sałatka z razowego makaronu i pieczonych pomidorków

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas pieczenia: ok. 15 min.

Sałatka z razowego makaronu i pieczonych pomidorków

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas pieczenia: ok. 15 min.

Oto kolejna propozycja na upalny dzień i pełnię sezonu pomidorowego. Wpadłam na nią przy okazji pieczenia pomidorów na moją ulubioną zupę. Dorzuciłam do piekarnika drugą blachę wypełnioną małymi pomidorkami i posiekanym czosnkiem, polałam oliwą i piekłam około 15 minut. Dorzuciłam do ugotowanego wcześniej zimnego makaronu z lodówki, dopełniłam dodatkami i mieliśmy główne danie obiadowe. Do tego jakaś sałatka i obiad gotowy.
  • 30-40 dkg ugotowanego wcześniej i schłodzonego makaronu razowego (lub innego ulubionego)
  • ok. 50 dkg pomidorków
  • 3 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • oliwa
  • dużo świeżej bazylii
  • świeżo starty parmezan

Przygotowanie

Pomidorki przeciąć na pół, rozłożyć na blaszce przecięciem do góry. Rozłożyć na nich posiekany czosnek, polać oliwą, posolić, popieprzyć. Wstawić do nagrzanego do 180 st. piekarnika na 15 – 20 minut. W międzyczasie zetrzeć parmezan i podrzeć liście bazylii. Do sporej miski wrzucić makaron, dorzucić połowę pomidorków z oliwą i sokiem, który puściły, wymieszać. Na wierzchu ułożyć resztę pomidorów, posypać bazylią, parmezanem i świeżo startym pieprzem. Można dodatkowo polać oliwą.
 

Kurczak z mozarellą zapiekany w pesto

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas zapiekania: ok. 25 minut

Kurczak z mozarellą zapiekany w pesto

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas zapiekania: ok. 25 minut

Latem, gdy jest tyle pysznych świeżych warzyw, jeszcze trudniej przygotowuje mi się potrawy z mięsem. Nie ukrywam, że najczęściej robię to, co zajmuje najmniej czasu i jest najprostsze, więc ciągle powtarzam te same dania. I nie chce mi się wymyślać niczego nowego. Ostatnio jednak postanowiłam, że spróbuję i zaproponuję moim Mięsożercom coś nowego. Pracy przy tym daniu jest niewiele, nie trzeba wcześniej obsmażać mięsa, więc jest ok. Wyszło podobno super, najbardziej kurczaka chwalił Łukasz, który jest fanem włoskich smaków.
  • 2-3 piersi kurczaka
  • 2-3 kulki mozzarelli
  • 4 łyżki pesto
  • kubek (ok. 200 g) śmietany (kwaśnej) 18%
  • sól, pieprz
  • 2 garści świeżo startego parmezanu/ grana padano

Przygotowanie

Kurczaka umyć, osuszyć, posolić, popieprzyć i pokroić na w miarę równe kawałki wielkości zbliżonej do plastrów pokrojonej mozzarelli. Wsadzić do śmietany wymieszanej z pesto i schłodzić w lodówce przez ok. 1 godzinę. Mozarellę pokroić w plastry. Naczynie żaroodporne wysmarować oliwą i układać rzędy plastrów kurczaka i mozzarelli na zmianę. Posmarować całość resztą śmietany z pesto i wstawić do nagrzanego do 200 st. piekarnika. Piec ok. 15 minut, wysunąć na chwilę formę i posypać całość parmezanem. Zapiekać kolejne 10-15 minut.
 

Makaron z cukinią w szafranowym sosie

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Makaron z cukinią w szafranowym sosie

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Makaron sprawdza się zawsze. Prosty i szybki do przygotowania, pasuje do mnóstwa dodatków i znika u nas zawsze. Tym razem w letniej wersji z dużą ilością cukinii i sosem szafranowym. Przepis znaleziony w starym numerze Kuchni i stuningowany.
  • opakowanie makaronu
  • 3-4 małe jędrne cukinie, mogą być zielone i żółte
  • 3 nieduże cebule
  • oliwa
  • porcja szafranu
  • 200 – 250 ml śmietanki 30%
  • świeżo starty parmezan
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Szafran zalać odrobiną wrzątku. Cebule posiekać i poddusić na oliwie. Dodać pokrojoną w kostkę cukinię i smażyć tyle, by była jeszcze chrupiąca. Dolać śmietankę, szafran, doprawić solą i pieprzem, chwilę razem podusić. Wymieszać z ugotowanym makaronem, posypać parmezanem.
 

Młode ziemniaki pieczone z octem balsamicznym i świeżymi ziołami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas zapiekania: ok. 1 h

Młode ziemniaki pieczone z octem balsamicznym i świeżymi ziołami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas zapiekania: ok. 1 h

Młode ziemniaki kojarzą mi się z ostatnim dniem szkoły. Tak to było, że w czasach mojego dzieciństwa pojawiały się dopiero pod koniec czerwca. I dopiero w tym dniu, z okazji początku wakacji, wjeżdżały na stół (z gzikiem, wszak to piątek) ku wielkiej radości mojej i mojego rodzeństwa, bardzo przez nas wyczekiwane. Teraz młode ziemniaki można dostać już znacznie wcześniej, bo przybywają do nas z daleka, ale ja zawsze czekam na te nasze, bo wiadomo, że są najlepsze. I wiadomo, że niewiele im trzeba, nawet te zwykłe z wody stanowią ucztę dla podniebienia. Robię je w najróżniejszy sposób – gotowane, na parze, pieczone i smażone, jako dodatek do obiadu i składnik sałatek. Dzisiaj polecam pieczone w occie balsamicznym i oliwie z dodatkiem ulubionych świeżych ziół. Są obłędne!
  • ok. 1 kg małych młodych ziemniaków
  • ¼ – ½ szklanki octu balsamicznego
  • ok. ½ szklanki oliwy lub dobrej jakości olej rzepakowy
  • sól
  • świeże zioła (używam tych, które mam na balkonie – szałwii, tymianku i oregano, ale świetny będzie też rozmaryn)

Przygotowanie

Staram się wybierać jak najmniejsze ziemniaki (często są sprzedawane osobno po niższej cenie), żeby szybciej się upiekły. Takie ziemniaki umyć pod wodą za pomocą gąbki, żeby zmyć z nich zanieczyszczenia, ale zostawić skórkę (tyle ile się uda). Osuszyć je i wrzucić do naczynia żaroodpornego. Wlać ocet balsamiczny i oliwę, posolić, dorzucić zioła. Wszystko dokładnie wymieszać, by ziemniaki pokryły się równomiernie przyprawami i płynami. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. i zapiekać ok. godziny. Co jakiś czas przemieszać ziemniaki, aby równomiernie się piekły. Jeśli będą się za mocno rumienić, a będą jeszcze twarde, nakryć je folią aluminiową. Po upieczeniu można jeszcze dodatkowo posypać ziołami.
 

Chleb orkiszowy z płatkami owsianymi

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas wyrastania: 3-5 h, czas pieczenia: 40 – 45 min.

Chleb orkiszowy z płatkami owsianymi

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas wyrastania: 3-5 h, czas pieczenia: 40 – 45 min.

Od dawna jemy głównie chleb żytni na zakwasie, który kupuję w zaprzyjaźnionym sklepie. Od czasu do czasu kupuję także bułki, z których starsze dzieci robią sobie kanapki do szkoły, a od pewnego czasu piekę chleb w domu. Oczywiście nie codziennie, ani nawet raz w tygodniu, raz na jakiś czas, gdy go mam. Moją chlebową „biblią” jest książka Piotra Kucharskiego „Chleb, domowa piekarnia”, którą dostałam od Mai na Gwiazdkę (od Gwiazdora, co ja piszę 😉), a o której już na blogu wspominałam. Jest świetnie napisana, ma mnóstwo fajnych przepisów. Dzisiejszy z niej właśnie pochodzi, tylko mąkę pszenną zmieniłam na orkiszową. Ten chleb piekłam już kilka razy i zawsze pięknie wyrósł. Jest pyszny, lekki, delikatny, znika w ciągu dnia. Pracy przy nim niewiele, potrzeba tylko czasu na wyrastanie zaczynu, a potem na dwukrotne wyrastanie ciasta. Wystarczy mu masło, ale z dodatkiem rzodkiewki też jest pyszny. Albo z ogórkiem kiszonym.
  • 10 g drożdży
  • 500 ml wody
  • 150 g płatków owsianych plus trochę do posypania
  • 500 g maki orkiszowej typ 750
  • czubata łyżeczka soli

Przygotowanie

W misce wymieszać drożdże z 100 ml wody, dodać 100 g mąki, ponownie wymieszać, przykryć czystym ręcznikiem i odstawić na 30 – 60 minut aby powstał zaczyn. W czasie wyrastania zaczynu, podprażyć na suchej i gorącej patelni płatki owsiane uważając, żeby się nie przypaliły. Przesypać je do większej miski i po przestudzeniu zalać reszta wody, żeby zmiękły. Gdy zaczyn wyrośnie, wymieszać go z namoczonymi płatkami, resztą mąki i solą. Wyrabiać ciasto przez kilka minut ręcznie lub za pomocą miksera (używam tego ostatniego), aż będzie jednorodne i elastyczne (powinno być dość rzadkie). Miskę (dość dużą, bo ciasto będzie rosło) przykryć folią spożywczą i odstawić w temp. pokojowej do wyrastania na 1,5 – 2 godzin. Można ustawić miskę w cieplejszym miejscu, żeby skrócić ten czas, ale według autora, ciasto, które dłużej wyrasta jest smaczniejsze i bardziej puszyste. Ja mu wierzę, więc nie stawiam w ciepłe miejsce. Ciasto będzie gotowe, gdy przynajmniej podwoi swoja objętość, ale może ją zwiększyć potrójnie lub poczwórnie i to również będzie dobrze. Długą keksówkę nasmarować masłem i przełożyć do niej ciasto. Przykryć ścierką i odstawić na kolejne 1 – 1,5 h do garowania. Piekarnik rozgrzać do temp. 220 stopni w opcji góra – dół (pieczenie tradycyjne). Przed włożeniem ciasta, spryskać wnętrze piekarnika wodą, najprościej za pomocą spryskiwacza. Ciasto naciąć na wierzchu 2 – 3 razy, posmarować wodą i posypać płatkami. Wstawić keksówkę do piekarnika, jeszcze raz spryskać wodą i piec prze 40 – 45 minut. Po tym czasie wyciągnąć chleb z piekarnika i formy, odstawić na kratkę do przestudzenia.