Przepisy w kategorii:

Zupy

Chiński rosołek

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok 3 h

Chiński rosołek

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok 3 h

Na blogu jest już przepis na rosół według 5 przemian, który dostałam od znajomej zajmującej się Tradycyjną Medycyną Chińską. Dzisiaj nieco inny przepis, od innej znajomej, pani Agnieszki, która także TMC się zajmuje. Gotuję go bardzo często, w dużych ilościach, bo służy mi także jako baza do innych zup. Jesienią i zimą jest niezastąpiony – rozgrzewa, wzmacnia, a nawet pomaga wyjść z niegroźnych infekcji. Antek je go nawet latem, bo jest to jedna z nielicznych zup, którą toleruje. A że za oknem coraz zimniej, nastawiajcie wielki gar.
  • ok. 6 l wrzątku
  • 2-3 łyżeczki soli
  • kawał rostbefu
  • skrzydło z indyka
  • pęczek włoszczyzny, 1 „okopcona” cebula, 4 obrane ząbki czosnku
  • 1 laska selera naciowego
  • 1 płaska łyżka kurkumy
  • 1 czubata łyżka tymianku
  • 1 łyżeczka kminku lub kuminu
  • 2 duże plastry imbiru
  • chili na czubku noża
  • pęczek zielonej pietruszki

Przygotowanie

Do garnka z wrzątkiem wsypać sól i wrzucić indyka i rostbef. Gotowań na małym ogniu pod przykryciem ok. 1 h. Jeśli trzeba, zebrać szumowiny. Następnie dorzucić pokrojoną włoszczyznę, „okopconą” cebulę (czyli nabitą na widelec i podpieczoną nad ogniem, używam palnika w kuchence gazowej) i czosnek. Następnie dorzucić przyprawy i natkę pietruszki. Gotować kolejne 2 godziny na małym ogniu pod pokrywką. W czasie gotowania, uzupełniać wywar dolewając nieco wrzątku. Doprawić do smaku. Rosół jemy zawsze z odrobiną dobrego sosu sojowego. Przechowuję go w lodówce przez kilka dni w szklanym słoju (nie zostawiam w garnku), używam także jako bulionu do innych zup.
 

Zupa pomidorowa ze śliwkami

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok. 20 min.

Zupa pomidorowa ze śliwkami

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok. 20 min.

Pomysł na tę zupę powstał w zeszłym tygodniu na wakacjach, kiedy musiałam zużyć pomidory i śliwki, które domagały się już obróbki. Właściwie trudno tu mówić o pomyśle, raczej o tym, co miałam pod ręką, a co zabrałam z domu. Wrzuciłam z przypraw to co miałam, czyli cynamon i tymianek, które bardzo lubię w połączeniu z pomidorami. Zupa byłaby pyszna, gdybym… jej nie przypaliła. Jestem przyzwyczajona do gotowania na gazie, gdzie nie muszę za bardzo pilnować garnka. A tu płyta indukcyjna, która mnie nieco zaskoczyła. Właściwie to mocno, bo gdy poszłam poczytać, garnek się przypalił, a wraz z nim zupa. Dopiero po powrocie do domu zrobiłam wersję bez przypalenia i ta wyszła pyszna.
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • olej z pestek winogron
  • 1-1,5 kg dojrzałych pomidorów
  • 8-10 dojrzałych, słodkich śliwek
  • ok. 1 łyżeczki cynamonu
  • pełna łyżeczka tymianku
  • sól, pieprz
  • ok. 0,5 l wody

Przygotowanie

Cebulę pokroić, czosnek posiekać. Pomidory umyć i pokroić w kostkę, śliwki przekroić i wyjąć z nich pestki. Do rozgrzanego garnka wlać olej, gdy będzie ciepły, dorzucić cebulę. Dusić kilka minut, mieszając, aby się nie przypaliła. Dorzucić śliwki i czosnek, wsypać cynamon i dusić kolejnych kila minut. Dorzucić pomidory, wlać wodę, dodać sól, pieprz i tymianek. Gotować ok. 20 minut, zupę zmiksować. Można przecedzić przez sito, żeby pozbyć się skórek. Doprawić, w razie potrzeby dodać nieco cukru/ syropu klonowego/ daktylowego.
 

Limonkowa zupa z ziemniaków i bobu

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: 25 min.

Limonkowa zupa z ziemniaków i bobu

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: 25 min.

Miałam ochotę zrobić limonkową zupę z młodych ziemniaków (na blogu), którą bardzo lubię, gdy mój wzrok padł na ugotowaną i obraną miskę bobu z dnia poprzedniego. Chciałam z niego zrobić pastę, ale pomyślałam sobie, że po prostu dorzucę go do zupy i będę miała mniej pracy. I tak powstała pyszna zupa z ziemniaków i bobu, z dodatkiem śmietanki, której resztkę stojącą w lodówce należało zużyć.
  • 2 cebule ze szczypiorem
  • olej z pestek winogron/ masło klarowane
  • 6-7 niedużych ziemniaków
  • kubek ugotowanego i obranego wcześniej bobu
  • rozmaryn, najlepiej świeży
  • 5 liści kaffiru (z drzewa limonki)
  • ok. 1 l bulionu warzywnego/ wody
  • sól, pieprz
  • sok wyciśnięty z limonki/ cytryny
  • kilka łyżek śmietanki 30%
  • świeża kolendra

Przygotowanie

Ziemniaki wyszorować (nie obierać), pokroić w niedużą kostkę. Cebulę ze szczypiorem posiekać. Rozgrzać garnek, gdy będzie ciepły, wlać olej/ wrzucić kawałek masła i gdy się nieco rozgrzeje, wsypać cebulę ze szczypiorem. Smażyć 2-3 minuty, mieszając od czasu do czasu, żeby się nie przypaliła. Dodać ziemniaki i liście kaffiru, rozmaryn i smażyć je z cebulą ok. 5 minut, także mieszając co jakiś czas. Dolać bulion/ wodę i gotować ok. 15-20 minut, aż ziemniaki będą miękkie. Dodać sól, pieprz i bób, gotować jeszcze ok. 3 minuty. Wcisnąć sok z limonki/ cytryny. Nabrać na chochlę nieco zupy, dodać śmietankę, wymieszać i wlać wszystko do garnka. Wyciągnąć liście kaffiru. Podawać z kolendrą.
 

Kapuśniak z potrójnej kapusty z harissą

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 45 min.

Kapuśniak z potrójnej kapusty z harissą

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 45 min.

Jest zima, więc są zupy, moja kulinarna miłość. Nie muszę mieć drugiego dania, talerz gorącej zupy zupełnie mi wystarczy. Wymyślam więc kolejne. Dzisiaj kapuśniak, który zrobiłam na bazie kapusty kiszonej, kapusty włoskiej i brukselki. Trzy rodzaje kapusty w jednym. Podkręciłam ją harissą, czyli bardzo ostrą pastą z papryczki chili, którą bez problemu można dostać na regałach kuchni świata. Jeśli jej nie dostaniecie, użyjcie po prostu świeżej lub kilku suszonych papryczek chili i też będzie na ostro. Fantastycznie rozgrzewa!
  • ok. 0,5 kg kapusty kiszonej
  • pół główki kapusty włoskiej
  • ok. 30 dkg brukselki
  • olej/ masło klarowane
  • 2 marchewki
  • 3-4 ziemniaki
  • por/ cebula
  • 2 liście laurowe, 3 ziela angielskie, 3 owoce jałowca, łyżeczka kminku
  • kilka suszonych grzybów
  • syrop daktylowy/ miód/ cukier trzcinowy
  • sól, pieprz
  • 2-3 łyżeczki harissy
  • 2,5 – 3 l wody/ bulionu

Przygotowanie

Kapustę kiszoną przepłukać dobrze na sicie, odsączyć. Kapustę włoską pokroić w paseczki. Por pokroić w talarki, a cebulę w pióro (wybieramy jedno lub drugie warzywo, nie oba). Marchew i ziemniaki obrać, pokroić w niedużą kostkę. Brukselkę umyć, zdjąć brzydkie liście z wierzchu, większe główki przekroić na pół. Rozgrzać garnek, wlać olej. Gdy będzie ciepły, wrzucić cebulę lub pora, dodać liście laurowe, ziele angielskie, jałowiec i kminek oraz porwane na kawałki grzyby. Dusić ok. 3-4 minut, mieszając. Dodać kapustę kiszoną i dusić kolejne 10 minut. Dodać marchew, ziemniaki i kapustę, zalać wodą/ bulionem, dodać sól i pieprz. Gotować ok. 15 minut, dorzucić brukselkę i gotować kolejne 15 minut. Pięć minut przed końcem dodać harissę i wybrany słód, dokładnie wszystko wymieszać. Jeśli trzeba, jeszcze doprawić. Z każdym kolejnym dniem zupa nabiera wyrazu, bo smaki się przegryzają. Można podać z dodatkową harissą, wtedy bardzo, bardzo rozgrzewa.
 

Zupa jarzynowa z ciecierzycą

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Zupa jarzynowa z ciecierzycą

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Zdecydowana większość zup, które robię, to kremy. Ze względu na Antka, który nie tknie zupy, w której pływałoby cokolwiek, muszę wszystkie miksować. A jako że zmiksowana zupa to jedyny sposób przemycenia mu warzyw, miksuję prawie wszystko. Wczoraj jednak naszła mnie ochota na klasyczną zupę jarzynową, pełną różnorodnych warzyw, z pływającymi kawałkami. I taką ugotowałam. Dorzuciłam jeszcze ugotowaną wcześniej cieciorkę, która czekała w lodówce na przerób, dzięki czemu była tak sycąca, że stanowiła samodzielne danie obiadowe. Niestety tylko dla mnie, reszta zaraz sięgnęła po drugie danie.
  • 1 duży por
  • 2 spore marchewki
  • 2 pietruszki (lub 1 pietruszka i 1 pasternak)
  • 1 mały lub pół większego selera
  • kilka suszonych grzybów
  • 20-30 dkg brukselki
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • 2 liście laurowe, 3 ziela angielskie
  • ok. 1,5 – 2 l bulionu/wody
  • tymianek, lubczyk, 3 kulki jałowca
  • sól, pieprz
  • kubek ugotowanej wcześniej ciecierzycy

Przygotowanie

Warzywa dokładnie umyć, jeśli mają bardzo brzydką skórkę, obrać. Por pokroić w talarki. Rozgrzać garnek, wrzucić masło. Gdy się rozpuści, dorzucić por, liść laurowy i ziele angielskie. Dusić na małym ogniu przez 6-7 minut, aż por będzie bardzo szklisty. Dorzucić pokrojone w kostkę: marchew, pietruszkę, pasternak, seler i grzyby. Dusić kolejne 5-6 minut. Od czasu do czasu mieszać. Wlać bulion/ wodę, dorzucić tymianek, lubczyk, jałowiec, sól i pieprz. Gotować ok. 20 minut. Dorzucić brukselkę i gotować kolejne 10 – 15 minut aż zmięknie. Dorzucić ciecierzycę, jeszcze raz zagotować. W razie potrzeby doprawić.
 

Zupa z soczewicy na zimę

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: 30-40 min.

Zupa z soczewicy na zimę

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: 30-40 min.

Gdy w weekend na stół wjechała ta zupa, widziałam w oczach mojej Rodziny niewypowiedziane „znowu soczewica!!!”. Zrezygnowani zaczęli jeść i wyraz na ich twarzach uległ zmianie. „Jest bardzo dobra”, usłyszałam od wszystkich (poza Antkiem oczywiście, który jadł swój rosół) okrzyk z dużą dawką zdziwienia. I były nawet prośby o dokładkę. Soczewicę uwielbiam i przerabiam ją na wszelkie możliwe sposoby. Rodzina nie do końca podziela mój entuzjazm i nie zawsze jada soczewicowe dania. Dla mnie, ze względu na bardzo ograniczone spożycie mięsa, to świetny sposób na potrawę białkową. Ten przepis znalazłam na www.makecookingeasier.pl i od razu wiedziałam, że będzie super. Trochę pozmieniałam i dostosowałam proporcje do mojej nieco większej, wiecznie głodnej rodziny.
  • 400 g czerwonej soczewicy
  • olej/ masło klarowane
  • 3-4 l bulionu lub wody
  • 2 puszki pomidorów lub duża butelka pomidorowej passaty
  • mała papryczka chilli lub peperoni
  • spory kawałek imbiru
  • 2-3 cebule
  • 6 ząbków czosnku
  • kilka liści jarmużu
  • 2 spore szczypty tymianku
  • 4 liście laurowe, połamane
  • świeżo zmielony pieprz
  • sól
  • (syrop klonowy/ daktylowy/ z agawy/ miód/ cukier trzcinowy)

Przygotowanie

Soczewicę bardzo starannie przepłukać na sicie, odsączyć. Cebule obrać, pokroić w pióro, czosnek drobno posiekać, imbir obrać i zetrzeć na tarce, papryczkę posiekać usuwając pestki (najlepiej w rękawiczkach). Rozgrzać garnek, wlać olej, gdy będzie ciepły, wrzucić cebulę, imbir i papryczkę. Smażyć na niewielkim ogniu 3-4 minuty mieszając. Dodać czosnek i dusić kolejne 2-3 minuty. Wrzucić soczewicę, pomidory, dolać bulion/ wodę. Najpierw można tylko połowę. Dorzucić tymianek, liście laurowe, dodać pieprz i sól. Gdy zupa robi się zbyt gęsta, dodać jeszcze wodę/ bulion. Trzeba ją od czasu do czasu mieszać, bo lubi się przypalać. Po ok. 20 minutach dodać nieco słodu, jeśli zupa jest za kwaśna, tyle by zrównoważyć smak. I dorzucić jarmuż (w kawałkach, bez twardego środka). Gotować jeszcze 10-20 minut, aż soczewica będzie się rozpadać. Można podać z kawałkami świeżego jarmużu.
 

Rosół mocy według 5 przemian

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: 4-6 h

Rosół mocy według 5 przemian

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: 4-6 h

Kiedy tylko nastają chłodniejsze dni, raz w tygodniu gotuję rosół według kuchni 5 przemian. Przepis pochodzi z czasów moich najcięższych walk z Antkową alergią, kiedy to trafiłam do dietetyka Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Przez kilka miesięcy, dzień po dniu, gotowałam dla Antka dania według przepisów 5 przemian, które otrzymałam. Nie było łatwo, kto miał do czynienia z TMCh, ten wie. Widziałam jednak efekty, z tygodnia na tydzień skóra Antka była lepsza. Nie gotuję już ściśle według tych przepisów, ale staram się sięgać po to, co nam służy i unikać tego, co szkodzi. Ten rosół gotuję jednak ściśle według przepisu, po 3 latach kupiłam nawet algi i zioła chińskie, które można dorzucić, a których wcześniej nie miałam. Oczywiście można gotować rosół bez ich użycia, też tak robiłam. Ważne jest natomiast długie gotowanie, 4 do 6 godzin i tego się trzymam. W zeszłym tygodniu wyleczyłam się z przeziębienia. Żadnych lekarstw, tylko 2 kubki gorącego rosołu dziennie postawiły mnie na nogi. On naprawdę ma moc!
  • 4-6 l wrzącej wody
  • tymianek, kurkuma, (rozmaryn)
  • kminek
  • kawałek rostbefu i skrzydło indyka
  • kilka kulek kolorowego pieprzu
  • sól
  • szczypta bazylii, mały pęczek zielonej pietruszki
  • wrzątek
  • majeranek
  • 4-5 marchewek
  • duża pietruszka
  • 2 duże cebule lub por i kawałek selera

Przygotowanie

Do wrzątku wrzucać po kolei: tymianek, kurkumę (rozmaryn), kminek, mięsa (czasami robię rosół na samej wołowinie, a czasami tylko na indyku), pieprz i sól. Nakrywamy pokrywką i gotujemy na bardzo małym ogniu 4-5 godzin. Po tym czasie dorzucamy bazylię i pietruszkę, uzupełniamy wrzątkiem (bo zupa się wygotowała), dorzucamy odrobinę majeranku, marchewki i pietruszkę pokrojone na mniejsze kawałki, to samo z selerem i porem lub cebule w połówkach. Gotować kolejne 1- 1,5 godziny. Jeśli zupa jest za mało wyrazista, dodać szczyptę kminku, nieco pieprzu i dosolić. Podawać z ryżem lub makaronem i natką.
 

Klasyczna zupa dyniowa

Czas przygotowania ok. 20 min., czas gotowania: ok 30 min.

Klasyczna zupa dyniowa

Czas przygotowania ok. 20 min., czas gotowania: ok 30 min.

Na blogu jest już kilka zup z udziałem dyni, dzisiaj dorzucam kolejną. Od tej zupy zaczęła się moja dyniowa przygoda. Ugotowałam ją po raz pierwszy z jakiegoś przepisu, który gdzieś wpadł mi w ręce i ze zdziwieniem odkryłam, że jest dobra. I poszło! Kolejne dyniowe zupy, dyniowe placuszki, dyniowe ciastka, babeczki i ciasta. Tutaj powrót do totalnej klasyki – połączenie dyni z porem. Pamiętam, że w wersji oryginalnej była gotowana na wołowej kostce rosołowej. Przyznaję, że też tak gotowałam. Tak, używałam kostki rosołowej. Od lat już tego oczywiście nie robię i dzisiaj wiem, że brak kostki zupełnie tej zupie nie ujmuje smaku.
I krótka wzmianka na temat dyni. Od lat moją ulubioną była hokkaido. Nadal bardzo ją lubię, ale odkryłam niedawno dynię prowansalską o pięknym ciemnozielonym kolorze skóry, która mnie zachwyciła. Jest bardzo delikatna, słodka, ma piękny bardzo pomarańczowy środek. Polecam.
  • 2 – 3 pory, białe części
  • kawał dyni, ok. 1,5 – 2 kg
  • masło klarowane/ olej
  • 2-3 ziemniaki
  • 1,5 – 2 l bulionu domowego/ wody
  • ok. szklanki mleka (u nas roślinne)
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
  • podprażone orzechy laskowe do podania

Przygotowanie

Por umyć, osuszyć, pokroić w talarki. Szklić kilka minut na wybranym tłuszczu przez kilka minut, mieszając od czasu do czasu. Dynię obrać, pokroić w kostkę (jeśli hokkaido, nie trzeba obierać), dorzucić do garnka, dodać pokrojone ziemniaki. Wszystko zalać bulionem/ wodą i gotować ok. 20 minut. Dodać sól, dużo pieprzy i gałki. Wlać mleko i gotować jeszcze ok. 10 min. Wszystko zmiksować, jeśli trzeba, doprawić. Podawać z posiekanymi podprażonymi orzechami laskowymi.
 

Zupa z pieczonych pomidorów i cukinii z grzankami

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia i gotowania: ok. 1 h

Zupa z pieczonych pomidorów i cukinii z grzankami

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia i gotowania: ok. 1 h

Zupa z pieczonych pomidorów pojawiła się na blogu 2 lata temu, jest królową sezonu letniego. Robię ją przynajmniej dwa razy w tygodniu i, ku mojemu zdziwieniu, nie słyszę narzekań, że za często, że już czas na coś innego itp. Co więcej, zjada ją Antek, zajadły wróg wszelkich warzyw i owoców. W zeszłym tygodniu wzbogaciłam ją o cukinię, którą też wcześniej upiekłam. Efekt mnie bardzo mile zaskoczył. Zupa jest przepyszna, delikatniejsza niż z samych pomidorów i zasmakowała wszystkim.
Tutaj pewna refleksja na temat dań z wykorzystaniem świeżych pomidorów (a także w puszkach czy w formie pulp i passat). W sierpniu i wrześniu pomidory są często bardzo dojrzałe i słodkie. W takiej sytuacji do dań nie muszę dodawać żadnego słodu. Jednak teraz, w lipcu, pomidory są jeszcze mocno kwaśne, tym bardziej, że słońca jest w tym miesiącu niewiele. Z tego powodu, większość dań z ich udziałem, dosładzam miodem lub syropem klonowym albo daktylowym czy po prostu cukrem trzcinowym.
  • 1-1,5 kg dojrzałych pomidorów
  • 1 większa cukinia lub 2-3 mniejsze
  • 4-5 ząbków czosnku
  • 1 cebula
  • masło klarowane/ olej z pestek winogron
  • świeże zioła (oregano, tymianek, rozmaryn)
  • ok. 1 l bulionu/ wody
  • sól, pieprz, wybrany słód
  • kilka skibek dobrego chleba pokrojonych w kosteczkę
  • oliwa

Przygotowanie

Pomidory i cukinie umyć. Pomidory przekroić na pół i ułożyć na blaszce do pieczenia wnętrzem do góry. Cukinie pokroić w plastry i także ułożyć na blaszce. Powtykać między warzywa nieobrane ząbki czosnku. Wszystko polać delikatnie oliwą, nieco posolić. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 190 – 200 st. cukinie wyciągnąć po pół, godziny, pomidory piec jeszcze 15-20 min. Rozgrzać garnek, roztopić tłuszcz i poddusić na nim posiekaną cebulę. Dorzucić pomidory, wyciśnięty czosnek i cukinie, dorzucić zioła. Dodać sól, pieprz i wybrany słód. Gotować ok. 10-15 minut, całość zmiksować, jeśli trzeba, jeszcze doprawić. Ja, ze względu na Antka, który nie zje żadnych „fafołów”, przecieram zupę przez sitko, żeby była gładka. Jeśli jednak skórki pomidorów i cukinii oraz zioła nie przeszkadzają, można zakończyć na miksowaniu. Zupę podaję z grzankami. Robię je w ten sposób, że pokrojone kawałki chleba dość obficie skrapiam oliwą, często posypuję suszonym tymiankiem lub oregano. Wcieram oliwę i zioła, żeby równomiernie pokryły kawałki chleba. Rozkładam na blaszce i zapiekam (po wyciągnięciu warzyw) w piekarniku w 180 st. przez ok. 15 min.
 

Zupa z botwinki i mleka kokosowego

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Zupa z botwinki i mleka kokosowego

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Do tej pory z botwinki robiłam tylko chłodnik, bo nic innego nie umiałam. Na szczęście kilka dni temu znalazłam przepis na tę zupę i po prostu oszalałam. Takiego idealnego połączenia smaków dawno nie doświadczyłam. A wszystko to dzięki mojej ukochanej i niezawodnej Jadłonomii. Marta po raz kolejny wegańsko mnie oczarowała. Podaję dalej, z minimalnymi tylko zmianami.
  • 3 cm świeżego imbiru
  • 1/2 papryczki chili/ peperoncino
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki masła klarowanego/ oleju
  • 2 pęczki botwinki z buraczkami
  • 5 ziemniaków
  • 1 łyżeczka kolendry
  • 1 łyżeczka kuminu
  • sól, czarny pieprz
  • ok. 1 l bulionu warzywnego
  • 1 puszka mleka kokosowego / 400 ml
  • 1 – 2 łyżki soku z cytryny
  • świeża kolendra do podania

Przygotowanie

Imbir i czosnek obrać, papryczkę pozbawić pestek i wszystko drobno posiekać. Na dnie garnka rozgrzać masło/ olej i dodać posiekane składniki, chwilę dusić na minimalnym ogniu mieszając od czasu do czasu przez ok. 2 minuty. Liście botwinki grubo pokroić, buraczki wyszorować i pokroić w kostkę. Ziemniaki także obrać i pokroić w kostkę. Dorzucić je do podsmażonych przypraw, dodać jeszcze rozdrobnione w moździerzu kumin i kolendrę oraz sól. Dusić przez 10-15 minut pod pokrywką, mieszając od czasu do czasu. Wlać bulion i mleko, gotować pod przykryciem kolejne 15 minut na niewielkim ogniu. Doprawić sokiem z cytryny, pieprzem i solą (jeśli jeszcze trzeba). Podawać ze świeżą kolendrą.