„Wyjechali na wakacje…”

Dzień 6

Sobotę rozpoczęliśmy od śniadania we troje, na mocno rozgrzanym tarasie. Dzisiaj żadnej kaszy jaglanej, tylko jajka sadzone, bruschetty i tosty z miodem. Większość dnia spędziliśmy w lub przy basenie, ja tylko donosiłam lemoniadę i kompot, bo upał był niesamowity. W ciągu dnia zrobiłam smażony bób z chili, czosnkiem i kaszą kuskus, Antek dojadł resztę swojej zupy. Wieczorem zjedliśmy lody z jabłecznikiem, który przywiozła babcia Bożenka. I to by było na tyle, jeśli chodzi o Antka i o mnie, ale Tomkowi zamarzyła się grillowana karkówka. To co najgorsze, czyli pokrojenie, rozbicie i usmażenie zrobił on, ja ją tylko macerowałam.
Ola Kopczyńska

O autorze

Ola Kopczyńska

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *