Przepisy w kategorii:

Przystawki

Sos z żurawiny do wszystkiego

Czas przygotowania: 20 min. lub 5 min.

Sos z żurawiny do wszystkiego

Czas przygotowania: 20 min. lub 5 min.

Mój kuzyn Wojtek jest mistrzem kuchni, gotuje fantastycznie. Każda impreza u niego to uczta, na której stół ugina się pod przepysznym jedzeniem. Są i dania mięsne, i świetne wegetariańskie, wszystkie idealnie doprawione, dosyć solidnie. Do tego w jednej z szafek Wojtek przechowuje zrobione przez siebie najróżniejsze nalewki, a ponieważ nalewki to jeden z nielicznych rodzajów alkoholu, który mogę pić, piję. Po ostatniej uczcie przekonałam się, że nawet ich spora ilość mi nie szkodzi, a zdarzało się, że kieliszek wina robił w moim organizmie spustoszenie. Z ostatniej imprezy „wyniosłam” jeszcze przepis na pyszny sos, który Wojtek robi i który pasuje właściwie do wszystkiego. Ponieważ głównym składnikiem jest żurawina (obok majonezu), na Święta jak znalazł.
  • 2 łyżki majonezu
  • 2 łyżki ugotowanej świeżej żurawiny/ 2 łyżki żurawiny ze słoika
  • 1 łyżka curry w proszku
  • (1 łyżka czarnej porzeczki)
  • sól, pieprz

Przygotowanie

W wersji bardziej wymagającej, ale lepszej, opakowanie (ok. 200 g) świeżej żurawiny zalać odrobiną wody i gotować aż powstanie sos. Można, nie trzeba, nieco dosłodzić. Z tego część użyć do sosu, resztę zapakować do słoika i przechowywać w lodówce do mięs, serów czy następnego sosu. Dodać majonez, curry, sól i pieprz do smaku. Ja dokładam jeszcze łyżkę domowej czarnej porzeczki. Z tej proporcji powstaje sos dla naszej rodziny do obiadu, oczywiście na dużą świąteczną imprezę trzeba zrobić więcej. W wersji szybkiej można użyć żurawiny domowej wcześniej zaprawionej lub kupnej. Wczoraj sprawdziłam skład 4 różnych żurawin w słoikach na sklepowej półce i wszystkie odstawiłam. Tragedia! Żurawiny niewiele, za to najróżniejszych dziwnych dodatków masa. Polecam świeżą, póki jest dostępna.
 

Orzechowe ciasto ze śliwkami

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas pieczenia: ok. 1 h

Orzechowe ciasto ze śliwkami

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas pieczenia: ok. 1 h

Gdzieś kiedyś już pisałam, że gdybym musiała wybrać jeden rodzaj owoców i tylko ten jeść do końca życia, byłyby to bez wątpliwości śliwki. Uwielbiam! A ciastom ze śliwkami nie jestem w stanie się oprzeć i ciągle poszukuję nowych inspiracji. I oto przyszło absolutne objawienie, niebiański smak, niestety na sam koniec sezonu. Na blogu strawberriesfrompoland.pl znalazłam przepis jakby stworzony z myślą o mnie (minimalnie go zmieniłam). Połączenie śliwek z orzechami laskowymi i cukrem muscovado. Wiedziałam, że to będzie obłęd, więc objechałam stragany, żeby znaleźć pewnie już ostatnie śliwki. Jeszcze mi się udało i wczoraj zjedliśmy blachę tego ciasta pozostawiając na dziś tylko ostatni kawałek do zdjęcia, które w świetle dziennym zrobiła mi Maja, bo ja wczesnym rankiem wyjechałam do Zielonej Góry. Panie i Panowie – obłędne ciasto z ostatnimi śliwkami w roli głównej.
  • 200g zimnego masła
  • 360g mąki razowej (u nas orkiszowa)
  • 100 g orzechów laskowych
  • 100 g + trochę ciemnego cukru muscovado
  • łyżeczka proszku do pieczenia (najlepiej eko/ bio – kamienia winnego)
  • 2 łyżki espresso
  • ok. 300 g śliwek węgierek
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej/ z tapioki
  • sok z 1/2 cytryny

Przygotowanie

Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Na blachę wysypać orzechy i podpiec je ok. 15 minut. Następnie ostudzić i obierać z brązowych łupinek (wystarczy je umieścić w ściereczce i poturlać). Później orzechy drobno posiekać. Można także je grubo zmielić, chociaż ja lubię, gdy w cieście są większe kawałki. Mąkę, cukier, proszek i zimne masło wyrobić w robocie kuchennym do konsystencji kruszonki, dodać orzechy i kawę i dalej wyrabiać ręcznie aż składniki się zupełnie połączą. 2/3 ciasta zużyć do wyklejenia formy (nie szklanej!!!) i wstawić do lodówki, z reszty zrobić kulę i też schłodzić. W międzyczasie umyć śliwki, przekroić, wyciągnąć pestki i pokroić w ćwiartki. Dodać sok z cytryny, mąkę i być może cukier. Jeśli śliwki są w pełni sezonu i bardzo słodkie, nie ma potrzeby ich dosładzać. Moje, ze względu na koniec sezonu, były już dosyć podłe, więc musiałam je nieco posłodzić. Na to rozłożyć resztę ciasta jak kruszonkę i wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Piec 45-50 min., aż ciasto się ładnie przyrumieni.
 

Prawdopodobnie najlepszy humus

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas moczenia: 8 – 10 h, czas gotowania: ok. 1 h

Prawdopodobnie najlepszy humus

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas moczenia: 8 – 10 h, czas gotowania: ok. 1 h

Historia tego przepisu jest następująca. Jakiś czas temu, moja Siostra powiedziała mi, że jadła na imprezie genialny humus. Pani domu zdradziła jej, że przepis wyszperała gdzieś w sieci i był to przepis, który wygrał w konkursie na najlepszy humus. Konkurs ten podobno jest organizowany od kilku lat. Nie wiem na jaką skalę i gdzie, ale ostatecznie jest to przepis na najlepszy humus. Jego sukces tkwi w dodaniu do tradycyjnej receptury jednego tylko składnika – wędzonych śliwek. Kilka tygodni ich poszukiwałam w najróżniejszych sklepach i w końcu się udało. Jest najlepszy humus ever! Serio, jest o niebo lepszy od tego tradycyjnego. Zjedliśmy go w ciągu jednego dnia.
  • 1 szklanka suchej ciecierzycy
  • ok. 1/2 szklanki pasty tahini (ja dodaję mniej)
  • ok. 1/3 szklanki lodowatej wody z gotowania ciecierzycy
  • sok z cytryny
  • 3 – 4 ząbki czosnku
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • 4 – 6 wędzonych śliwek

Przygotowanie

Dzień przed przygotowywaniem hummusu ciecierzycę zalać dużą ilością zimnej wody. Zostawić na noc (8 – 10 godzin). Następnego dnia ciecierzycę odcedzić i przepłukać. Zalać dużą ilością świeżej wody dodać sól i zagotować. Gotować przez około 50 – 60 minut lub do czasu, kiedy pojedyncze ziarenko cieciorki z łatwością będzie dało się rozgnieść w palcach i będzie maślane w środku – nie może być białe i suche wewnątrz. Ugotowaną cieciorkę odcedzić i opłukać. Przełożyć do naczynia blendera, dodać tahinę, sól, sok z cytryny, czosnek i stopniowo wlewać wodę z gotowania w takiej ilości, aby otrzymać lubianą gęstość. Najlepiej wcześniej schłodzić ją w lodówce lub dodać kilka kostek lodu. Wszystko zmiksować na bardzo gładką pastę, na końcu dorzucić pokrojone drobno śliwki i dalej miksować. W razie potrzeby doprawić.
 

Sałatka z pieczonej marchewki, daktyli i granatu

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 30 min.

Sałatka z pieczonej marchewki, daktyli i granatu

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 30 min.

Latem moim najukochańszym warzywem/ owocem (nie ma tutaj zgodności) są pomidory, które zjadam w hurtowych ilościach pod najróżniejszymi postaciami. Ale niestety już koniec, dobre pomidory się skończyły, więc do czerwca będę musiała się bez nich obyć. Zaczął się czas dyni i bulw wszelkich. Oto sałatka z pieczonej marchewki, słodkiej i z dodatkiem słodkich daktyli, których smak równoważy kwaśny czy nawet cierpki granat. Można ją jeść na ciepło, można też schłodzić, co pozwoli na przegryzienie się smaków.
  • oliwa
  • 2-3 łyżeczki kuminu w ziarnach
  • szczypta chili
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 1 łyżka miodu
  • 1 kg marchwi
  • ½ szklanki orzechów włoskich
  • 4-5 daktyli bez pestek
  • oliwa, sok z ½ pomarańczy, sok z ½ cytryny, sól i pieprz
  • pestki granatu

Przygotowanie

Oliwę mieszamy z miodem i przyprawami. Marchew obieramy, kroimy w słupki i dokładnie nacieramy marynatą. Pieczemy 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st., studzimy. Orzechy podprażamy i po ostygnięciu, grubo siekamy. Przygotowujemy dressing z obu soków, oliwy i przypraw.
Przestudzona marchew mieszamy z orzechami i dressingiem. Dodajemy posiekane daktyle i pestki granatu. W razie konieczności doprawiamy. Można podać ze świeżą kolendrą.
 

Sałatka z awokado i smażonych pomidorów z czosnkowymi grzankami

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Sałatka z awokado i smażonych pomidorów z czosnkowymi grzankami

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Wiem, że jeszcze tylko trochę i będzie koniec! Koniec świeżych, pysznych, słodkich i soczystych pomidorów, dojrzewających na prawdziwym słońcu. Zatem jeszcze póki są, kupuję je na rynku kilogramami, w najróżniejszych kształtach i kolorach. Gotuję, piekę, smażę i oczywiście zjadam surowe. Dzisiaj w wersji na ciepło, nieco podsmażone, w pysznej sałatce w towarzystwie awokado, mozzarelli i czosnkowych grzanek.
  • 1 dojrzałe awokado
  • spora garść pomidorków
  • 1 kulka mozzarelli
  • 2-3 skibki chleba żytniego
  • ząbek czosnku
  • dobra oliwa
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz
  • świeża szałwia/ bazylia/ oregano

Przygotowanie

Awokado obrać, wyjąć pestkę i pokroić w plastry, które rozłożyć na talerzu. Na to poukładać mozzarellę, wcześniej porwaną na kawałki. Chleb pokroić na niewielkie grzanki i podsmażyć je na patelni na ciepłej (nie gorącej) oliwie. Chleb ma ją tylko wchłonąć, a nie się usmażyć. Po zdjęciu z patelni, natrzeć grzanki przekrojonym ząbkiem czosnku. Umyte pomidorki przekroić na pół i delikatnie podsmażyć na tej samej patelni przecięciem do dołu z ciepłą (nie gorącą) oliwą. Ułożyć je na mozzarelli. Całość posypać listkami wybranych świeżych ziół, skropić dodatkowo oliwą i odrobiną cytryny. Posolić i popieprzyć.Podawać z grzankami.
 

Lobio czyli gruzińska pasta z fasoli

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Lobio czyli gruzińska pasta z fasoli

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Prawie rok temu prowadziłam warsztaty kulinarne z Tamuną – Gruzinką, którą poznałam kilka miesięcy wcześniej. Gdy się poznałyśmy, kończyła powoli studia magisterskie na poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym i pracowała w jednej z sieci odzieżowych. Postanowiła zostać w Polsce. Dowiedziałam się, że uwielbia gotować, a w czasie wspólnych warsztatów zobaczyłam, że ma wielki kulinarny talent. Niedawno zmieniła pracę – gotuje w jedynej w Poznaniu restauracji gruzińskiej. Lobio jest jednym z dań, które robiłyśmy wtedy na warsztatach. Jest pyszne, bardzo aromatyczne, świetne do chleba. Zniknęło u nas bardzo szybko.
  • ok. 30 dkg ugotowanej czerwonej fasoli (można też użyć tej z puszki, wtedy 1,5 – 2 puszek)
  • 2 – 3 cebule, najlepiej czerwone
  • 3 – 4 ząbki czosnku
  • ½ szklanki zmielonych orzechów
  • natka kolendry
  • natka pietruszki
  • ½ – strąka ostrej czerwonej papryczki
  • ocet winny/jabłkowy lub sok z granatu
  • sól, pieprz, cząber

Przygotowanie

Namoczoną wcześniej przez kilka godzin fasolę ugotować tak, żeby się rozpadała. Zostawić trochę wywaru. Rozetrzeć/ zblendować czosnek z solą, kolendrą, pietruszką, orzechami i przyprawami. Dodać ocet/ sok oraz posiekaną papryczkę do smaku. Dobrze utrzeć i wymieszać. Można dodać nieco wywaru, żeby masa się połączyła. Cebulę drobno posiekać i podsmażyć na złoto na oleju. Wymieszać z fasolą i pastą orzechową. Posypać zieleniną. Przechowywać w słoiku w lodówce przez 3-4 dni.
 

Cukinie z parmezanem

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Cukinie z parmezanem

Czas przygotowania: ok. 15 min.

To danie skradło serca mojej rodziny w zeszłym roku. W sezonie cukiniowym robię je często, bo jest pyszne i banalne w przygotowaniu. Podaję jako dodatek do obiadu.
  • 2-3 nieduże cukinie
  • oliwa/ masło klarowane
  • 200 – 250 ml śmietany 30%
  • 100 g startego parmezanu
  • sól, pieprz
  • (2 ząbki czosnku)
  • (świeżo starta gałka muszkatołowa)

Przygotowanie

Cukinie myjemy, kroimy w kostkę. Podsmażamy chwilę na klarowanym maśle lub oliwie, solimy, smażymy przez chwilę. Dodajemy śmietanę i dusimy, aż będą miękkawe, ale ciągle jędrne. Posypujemy parmezanem i pieprzem, mieszamy. Podajemy od razu. Czasami dorzucam czosnek i/ lub gałkę muszkatołową, wtedy danie ma bardziej wyrazisty smak.
 

Prosta sałatka na ciepło

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Prosta sałatka na ciepło

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Maja nigdy nie lubiła cukinii. Każdy jej kawałek, w jakiejkolwiek potrawie, zostawiała na brzegu własnego talerza lub wrzucała do mojego. I nagle stał się cud, została fanką tego warzywa, a to za sprawą właśnie tej sałatki. Od kilku tygodni przerabiam cukinię na najróżniejsze sposoby, bo mam stałą dostawę z ogrodu mojej Mamy. Tę sałatkę robię jako dodatek do obiadu lub jako śniadanie, wtedy czasami dorzucam ugotowaną wcześniej kaszę jaglaną lub ryż, to co mam w lodówce.
  • 2 nieduże zgrabne cukinie
  • 1 cebula
  • 2 – 3 ząbki czosnku
  • 3 – 4 pomidory (najlepiej różne kolory)
  • oliwa
  • sól, pieprz
  • (świeży tymianek)

Przygotowanie

Cukinie przekroić wzdłuż, a potem na pasterki. Cebulę pokroić w pióro (na pół i każdą połówkę wzdłuż na plasterki), czosnek posiekać, pomidory pokroić w kosteczkę (jeśli nie lubicie skórki, można je wcześniej sparzyć wrzątkiem i obrać). Rozgrzać głęboką patelnię lub garnek, wlać oliwę. Gdy będzie ciepła (nie gorąca), wrzucić cebulę i cukinie. Smażyć kilka minut, mieszając od czasu do czasu. Dorzucić czosnek i pomidory, tymianek, sól i pieprz. Dusić jeszcze wszystko razem przez chwilę tak, by cukinia była jeszcze jędrna i twardawa. Można dorzucić więcej przypraw – świeżych ziół czy mieloną paprykę, ja jednak najbardziej lubię taką tylko z solą i pieprzem, ewentualnie świeżym tymiankiem.
 

Doskonały sos do sałaty

Czas przygotowania: ok. 5 min.

Doskonały sos do sałaty

Czas przygotowania: ok. 5 min.

Ten sos do sałaty robię od lat. W upalne letnie dni, taki jak był wczoraj, sprawdza się idealnie. Do tego kawałek mięsa albo treściwa sałatka i obiad gotowy!
  • 2-3 ząbki czosnku
  • ok. 1 łyżki miodu
  • ok. sok z ½ cytryny
  • ok. ½ szklanki oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia/ oliwy/ oleju z pestek winogron
  • spora szczypta soli

Przygotowanie

Czosnek wycisnąć do większej miseczki, rozrobić go z solą. Dodać miód i sok z cytryny, wymieszać, najlepiej za pomocą trzepaczki balonowej. Gdy składniki się połączą, stopniowo wlewać olej/ oliwę, cały czas mieszając. Sos zgęstnieje. Sprawdzić smak, w razie potrzeby dodać miód lub sok z cytryny, aby zrównoważyć smaki. Ja najczęściej używam oleju rzepakowego i oliwy, mniej więcej pół na pół. Oba są dość intensywne w smaku. Olej z pestek z winogron jest neutralny w smaku.
 

Pasta z bobu

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Pasta z bobu

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Prawie codziennie gotuję bób. Dokładam do zup, sałatek, przerabiam na najróżniejsze pasty, chociaż najchętniej podjadam taki wyciągnięty prosto z łupinki. Ta pasta znalazła uznanie u Tomka i Mai, choć ta ostatnia bobu nie lubi. Coś zatem musi w niej być!
  • kubek ugotowanego bobu
  • ½ czerwonej cebuli
  • 1-2 ząbki czosnku
  • sok z ok. ½ cytryny
  • ok. 1 łyżka sosu sojowego
  • ok. 2 łyżek oleju rzepakowego
  • sporo posiekanej świeżej kolendry
  • sól, pieprz
  • ostra wędzona papryka

Przygotowanie

Ugotowany w osolonej wodzie bób odcedzić na sicie i natychmiast przelać zimną wodą i/ lub wrzucić do miski z bardzo zimną wodą (z lodem). Po kilku minutach odcedzić, obrać, podusić widelcem (nie musi być na bardzo gładko). Cebulę i czosnek bardzo drobno posiekać. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, dodać tyle przypraw, żeby uzyskać ulubiony smak. Jeśli pasta jest zbyt sucha, dodać nieco oleju.