Dzisiaj także zjedliśmy z Antonim śniadanie na pełnym słońca tarasie. Tym razem kasza jaglana objawiła się pod postacią placuszków. Zjadłam je z malinami, Antek oczywiście bez. W ciągu dnia ugotowałam tylko zupę warzywną (ziemniaki, marchew i kalarepa) na skrzydle indyka dla Antka. Kawałki mięsa w zupie sprawiają, że mój syn zje każde zanurzone w niej warzywo. Jest to jeden z nielicznych sposobów na ich przemycenie. Ja zjadłam resztę wczorajszej sałatki z kaszą kuskus, która dzisiaj była dużo lepsza, bo wszystkie smaki się przegryzły. A kolację zjedliśmy poza domem. Pyszną.
O autorze
Ola Kopczyńska
Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.
Zobacz wszystkie przepisy Ola Kopczyńska →