„Wyjechali na wakacje…”

Dzień 3

Dzień mi się tak fajnie ułożył, że mogłam zjeść z Antkiem śniadanie. Po raz pierwszy (!) tego lata zjedliśmy je na tarasie, w pełnym słońcu. Bez pośpiechu, cudownie leniwie. Rano, gdy Mały jeszcze spał, ugotowałam dużo kaszy jaglanej (będzie na kolejne dni). W garnku podgotowałam (około 4 minuty) kubek malin i dołożyłam szklankę ugotowanej wcześniej kaszy. Zmiksowałam, dosłodziłam syropem klonowym, posypałam płatkami migdałowymi i gotowe, w 5 minut! Do tego zjedliśmy po toście z masłem i miodem spadziowym. Baaardzo słodko rozpoczął się dzień. Po powrocie do domu zabrałam się za obiad. W lodówce miałam zamarynowane w miodzie i tymianku żeberka, które udusiłam w ciemnym piwie. To oczywiście dla Tomka. Zrobiłam sałatkę z kaszy kuskus z zieloną pietruszką, świeżą miętą, pomidorem, orzechami włoskimi, oliwą, kilkoma pokrojonymi daktylami i garścią czarnych porzeczek. I jeszcze kaszę pęczak, do której przygotowałam zielony sos śmietanowy z porem i świeżym zielonym groszkiem. Sporo mi tego wyszło, wiele jeszcze zostało, więc na jutro mam niedużo pracy w kuchni :-).
Ola Kopczyńska

O autorze

Ola Kopczyńska

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *