Wakacje

Po wakacjach w Lombardii wiem, czego kulinarnie zazdroszczę Włochom. Po pierwsze pysznego, świeżego parmigiano, który w wielkich kawałkach (beż żadnej folii) leży na ladzie w jedynym sklepie w maleńkim miasteczku w górach. Po drugie, szynki prosciutto crudo, z której sprzedawca odkrawa cieniusieńkie jak pergamin plastry. Ja, która prawie nie jem mięsa i w ogóle nie jadam wędlin, zajadałam się prosciutto codziennie!!! Po trzecie pizzy. Tam nawet mniej udana pizza dorównuje naszej bardzo dobrej. Na szczęście miejsc w Polsce, gdzie można zjeść wyśmienitą pizzę jest coraz więcej. I tyle! Objedzona pizzą i makaronem, wracałam stęskniona polskich warzyw i owoców. W naszym włoskim sklepiku były tylko brzoskwinie i morele, więc od kilku dni objadamy się truskawkami, czereśniami, malinami i borówkami. Juro pędzę do mojego warzywniaka po świeże warzywa a do rzeźnika po mięso, bo obiecałam moim mięsożercom schabowe. Cudze chwalicie, swego nie znacie…
Ola Kopczyńska

O autorze

Ola Kopczyńska

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *