Przepisy z tagiem:

danie postne

Śledzie na śledzika (podkoziołek, ostatki)

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas oczekiwania: 2-3 dni

Śledzie na śledzika (podkoziołek, ostatki)

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas oczekiwania: 2-3 dni

Ostatni dzień karnawału to w Wielkopolsce podkoziołek, zwany także ostatkami czy śledzikiem, o czym dowiedziałam się dopiero na studiach dzięki znajomym z innych stron Polski. Dzień, kiedy na maksa jadało się mięso i słodkie, bo od dnia kolejnego obowiązywał post przez kolejne 40 dni. I tego postu naprawdę przestrzegano: jadano kasze bez okrasy, chude ryby, warzywa okopowe, które zachowały się na przednówku i niewiele więcej. Dopiero na Wielkanoc pojawiały się znowu mięsa, kiełbasy, słodkie jak ulepek mazurki… mogę sobie tylko wyobrazić, jak się na nie rzucano. Powinnam zatem dzisiaj wrzucić przepis na jakieś pieczyste czy obłędny tort, ale pasował mi śledź. Jest tak dobry, że odstawia mięsa i ciasta (pewnie przesadziłam). Zrobiłam go po raz pierwszy na ostatnie Boże Narodzenie i było to dla Tomka i mnie najlepsze danie świąteczne. Dzieci jadły inne, typowe świąteczne potrawy, a my rozdzielaliśmy śledzia sprawiedliwie między nas. Od tamtego czasu robiłam go wielokrotnie. Jest pyszny obłędnie! Na szczęście dzieci jeszcze go nie doceniają, dzięki czemu jest tylko dla nas 😉. I obojętnie ile bym go zrobiła, kończy się wcześniej niż byśmy chcieli. Oryginalny przepis pochodzi z blogu whiteplate, ale nieco go pozmieniałam.
  • 5 – 7 śledzi matiasów
  • trochę oleju do smażenia (np. kujawski)
  • 3 – 4 średnie cebule
  • 3 – 4 liście laurowe
  • 3 – 4 ziarnka ziela angielskiego
  • kurkuma, imbir w proszku
  • ok. 2 łyżki syropu klonowego/ daktylowego/ cukru
  • ok. 4 łyżki octu jabłkowego/ winnego/ balsamicznego
  • słoik 190 g koncentratu pomidorowego
  • garść rodzynek
  • ¼ – ½ szklanki oleju (używam lniany wymieszany z rzepakowym tłoczonym na zimno)
  • sól, świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie

Śledzie namoczyć w zimnej wodzie na kilka godzin, kilka razy zmieniać wodę na świeżą. Po wymoczeniu wypłukać pod bieżącą wodą, osuszyć, pokroić na kawałki. Cebule obrać, przekroić na pół, posiekać w pióro (wzdłuż). Rozgrzac patelnię tak by była ciepła, nie gorąca. Wlać olej i gdy będzie ciepły, dorzucić cebulę, liść laurowy, ziele angielskie, imbir i kurkumę. Wszystko dusić kilka minut, żeby cebula zrobiła się szklista, mieszać od czasu do czasu. Jeśli zacznie się przypalać, dodać olej. Kiedy będzie zeszklona, dodać słód, ocet, koncentrat i rodzynki. Wszystko dalej dusić razem, żeby cebula zupełnie zmiękła. Przestudzić zupełnie, dodać olej(e), dokładnie wymieszać. Doprawić solą (ostrożnie, w zależności od słoności śledzi) i pieprzem oraz jeśli trzeba octem lub słodem. Wymieszać ze śledziami, przełożyć do szklanego naczynia i schować do lodówki. Jeść najlepiej po 2-3 dniach, ale u nas jest to niemożliwe, zaczynamy już następnego dnia.