Przepisy z tagiem:

na jesień

Bułeczki kardamonowe z cynamonem

Czas przygotowania: ok. 30 min. plus czas wyrastania i pieczenia

Bułeczki kardamonowe z cynamonem

Czas przygotowania: ok. 30 min. plus czas wyrastania i pieczenia

Miniony przedłużony weekend był mi bardzo potrzebny, bo poprzedzający go tydzień był niezwykle aktywny i meczący, choć bardzo inspirujący. Prowadziłam kilka warsztatów kulinarnych, w tym po raz pierwszy, w placówce zbiorowego żywienia. Codziennie przygotowuje się tam ponad 300 posiłków dla szkoły, przedszkola, firm i wielu odbiorców indywidualnych. Kuchnia jest wielka, mnóstwo sprzętów, wiele dań do przygotowania i przede wszystkim, ogrom pracy. Do tego spora presja czasu, bo wszystko musi być przygotowane na czas. Obserwowanie ich przy pracy było fantastycznym doświadczeniem – każdy wiedział co ma robić, jeden wspierał drugiego, a nad wszystkim czuwał szef kuchni. Szefem kuchni był młody chłopak, jedna z młodszych osób w zespole, ale tak wszystko ogarniał, że byłam pod wrażeniem. Poza nim, w zespole były same kobiety, przed którymi chylę czoła. Praca w kuchni to ciężka fizyczna praca, bo jest sporo dźwigania. Do tego nierzadko zaczyna się już o 6 rano, dodatkowo w soboty, bo często wpadają imprezy. Duże wrażenie zrobiło na mnie doprawianie dań. Wyobraźcie sobie 100-litrowy garnek z zupą lub bigosem, któremu trzeba nadać odpowiedni smak. Ile soli, ile przypraw trzeba tam wsypać, żeby to smakowało. Szacunek.
A co do przepisu. Pochodzi z książki „Chleb i okruszki” Elizy Mórawskiej-Kmity, którą już chyba na blogu wspominałam. To piękna książka, z cudnymi zdjęciami i fantastycznymi przepisami, owoc czasu pandemii. Te bułeczki robiłam już kilka razy, najczęściej znikają tego samego dnia, tak było i wczoraj. Zrobiłam je z samego rana (czyli około 10), koło południa zjedliśmy je do kawy siedząc na tarasie w słońcu i cieple. Jest przy nich trochę pracy, ale bardzo warto! Przepis oryginalny nieco zmieniłam, dokładając masła i cukru do nadzienia 😊.
  • Ciasto
  • 30 dkg świeżych drożdży
  • 170 g ciepłego mleka
  • 60 g cukru
  • łyżeczka kardamonu (najlepiej wyłupany i utarty w moździerzu)
  • jajko roztrzepane, do ciasta połowa
  • 60 g roztopionego i przestudzonego masła
  • sól
  • 400 g mąki (u nas orkisz, ale oczywiście pszenna też może być)
  • Nadzienie
  • 140 g miękkiego masła
  • 80 g cukru
  • łyżka cynamonu
  • szczypta soli

Przygotowanie

Drożdże rozpuścić w ciepłym mleku, dodać cukier i odstawić na 15 minut. Gdy zaczyn ruszy, dodać masło, mąkę, sól, kardamon i połowę jajka. Wyrobić ciasto. Wyrabiam je zawsze mikserem, ale potem jeszcze chwilę w dłoniach. Ciasto włożyć do miski i odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia. W tym czasie zrobić nadzienie miksując wszystkie jego składniki. Gdy ciasto wyrośnie, rozwałkować je tworząc prostokąt. Na połowie rozsmarować nadzienie i całość złożyć (czyli będą trzy warstwy: ciasto, nadzienie i ciasto). Całość ponownie delikatnie rozwałkować. Ciasto ułożyć dłuższym bokiem na dole i pociąć je na cienkie paski od góry do dołu. Każdy pasek delikatnie skręcić wzdłuż, a potem uformować ślimaki/ gniazdka. Ułożyć je na blasze w sporej odległości, bo mocno rosną i odstawić jeszcze na około pół godziny. Posmarować drugą częścią jajka wymieszaną z dwoma łyżeczkami wody. Piec około 12-15 minut w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni (wszystko co na drożdżach piekę w opcji góra-dół). Pilnować, bo łatwo się przypalają, cukier szybko się karmelizuje.