Jagodzianki Cioci Mo
Czas przygotowania: bardzo długo
Mam taką Ciocię, która piecze najlepiej na świecie! Jej placek ze śliwkami to mistrzostwo świata i jeden z moich ukochanych smaków dzieciństwa. W sezonie śliwkowym często wspominamy go z moją siostrą. Piekę go od kilku lat, ale przyznaję, że to do końca nie to samo. Mistrzyni jest jedna! Kilka lat temu Ciocia powitała mnie świeżo upieczonymi jagodziankami. Co oczywiste, były nieziemsko pyszne. Wzięłam przepis i kilka razy się z nim zmierzyłam. Jagodzianki wychodzą pyszne, ale sporo trzeba się przy nich napracować. Najgorsze jest nadziewanie bułek jagodami i ich zalepianie. Ale was zachęciłam! Przyznaję, upieczenie ich wymaga czasu i wysiłku, ale smak jagodzianek w pełni go wynagradza, warto się pomęczyć. I te pochwały od całej rodziny, bezcenne.
- 250 ml mleka (u nas roślinne)
- 40 g świeżych drożdży
- 150 g roztopionego masła
- 150 g cukru (trzcinowego)
- 4 żółtka
- 500 g mąki (u nas orkiszowa)
- szczypta soli
- ok. 30 dkg świeżych jagód
Przygotowanie
Mleko podgrzać tak, aby było ciepłe, nie gorące. Do połowy wrzucić pokruszone drożdże, 1 łyżkę cukru i 1 łyżkę mąki. Wymieszać i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (ok. 10-15 minut), przykryte czystą ściereczką. Resztę mleka, stopione i przestudzone masło, mąkę, żółtka, cukier, sól i zaczyn dobrze wyrobić na ciasto. Odstawić, przykryte, w ciepłe miejsce na co najmniej godzinę, tak aby podwoiło objętość. Zagnieść podsypując mąką, podzielić na 15-16 części. Z każdej części uformować placek, jeśli trzeba jeszcze podsypując mąką. Rozpłaszczyć i na środek nałożyć jagody wymieszane z 1-2 łyżkami cukru. Dla mnie najprościej jest rozłożyć placek na lewej dłoni, zgiąć ją nieco formując dołek i w ten dołek nałożyć jagody. Zlepić krawędzie placka formując bułkę, układać jagodzianki na blasze. Przykryć je ściereczką i odczekać jeszcze ok. 30 minut. Posmarować roztrzepanym jajkiem (niekoniecznie), wstawić do nagrzanego do 170 st. piekarnika w opcji góra-dół (pieczenie tradycyjne) na 15 minut. Po tym czasie podnieść temperaturę do 190 st. i piec kolejne 15 minut do zrumienienia. Wyciągnąć, przestudzić. Oczywiście jeszcze ciepłe są najlepsze. Można jeszcze zrobić lukier lub posypać cukrem pudrem, chociaż ja pomijam te dodatki.