Od pewnego czasu jeżdżę do Zielonej Góry do Studia Kulinarnego Look&Cook. Uwielbiam tu przyjeżdżać! Już sama droga mnie cieszy. Najpierw obowiązkowo pyszne espresso na stacji benzynowej na początku trasy, potem prosta droga autostradą, moja ukochana radiowa Trójka, poza tym cisza i spokój, a po około 1,5 godziny jestem w Look@Cook. Fantastyczni Ludzie, cudne miejsce. Jestem szczęściarą!
Dzisiaj, po skończonych warsztatach, po raz pierwszy udało mi się zobaczyć Zieloną Górę. Chodziłam po Rynku i jego okolicznych uliczkach, podziwiając pięknie odrestaurowane kolorowe kamienice. Kupiłam wino z lubuskiej winnicy. Wypiłam przepyszną czekoladę na gorąco z likierem wiśniowym, która bardzo mnie rozgrzała po mroźnym spacerze. Czuję się jak na mini wakacjach. Załączam kilka zdjęć, robionych o zmierzchu, więc nie oddają w pełni uroku tego miejsca.
Dzisiaj, po skończonych warsztatach, po raz pierwszy udało mi się zobaczyć Zieloną Górę. Chodziłam po Rynku i jego okolicznych uliczkach, podziwiając pięknie odrestaurowane kolorowe kamienice. Kupiłam wino z lubuskiej winnicy. Wypiłam przepyszną czekoladę na gorąco z likierem wiśniowym, która bardzo mnie rozgrzała po mroźnym spacerze. Czuję się jak na mini wakacjach. Załączam kilka zdjęć, robionych o zmierzchu, więc nie oddają w pełni uroku tego miejsca.





