Jedzmy polskie jabłka

Kompot

Jedzmy polskie jabłka

Kompot

Od półtora roku gotuję co 2-3 dni kilkulitrowy garnek kompotu. Głównie dla Antka, ale i ja, i Łukasz „podpijamy” go regularnie. Przez sporą część roku jest to kompot JABŁKOWY, teraz latem robię go także z innych owoców. Słodzę go suszonymi daktylami, ale można oczywiście użyć do tego cukru. Taki kompot jest dużo lepszy niż przesłodzone soki i nektary z kartonika (co tam musi być jeszcze, że mogą tak sobie stać miesiącami i się nie psują…). Zatem, biegniemy na rynek po POLSKIE jabłka i gotujemy kompot. I tak co 2-3 dnie przez kolejne miesiące!!!
  • 5, 6, 7, 8, 9, 10… (im więcej, tym lepiej)POLSKICH jabłek
  • kilka suszonych daktyli/ fig lub cukier (trzcinowy)
  • (laska cynamonu, trochę startego imbiru, 3-4 goździki, 1-2 gwiazdki anyżu)
  • 3-5 l zimnej wody

Przygotowanie

Jabłka myjemy, kroimy na ćwiartki, wykrawamy gniazda nasienne. Nie obieramy. Wrzucamy do garnka, zalewamy wodą. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy Pomień. Dorzucamy wybrany słód i, jeśli ktoś lubi, wybrane korzenie. Gotujemy pod uchyloną pokrywką na małym płomieniu około 30 min. Po przestudzeniu przechowujemy w lodówce.
 

Ola Kopczyńska

O autorze

Ola Kopczyńska

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *