Pomidorowa soczewica
Czas przygotowania: ok. 20 min.
To danie ma u nas wszechstronne zastosowanie. Zimą często jem ją na śniadanie, pakuję Tomkowi na wynos, gdy spędza dużą część dnia poza domem. Podaję na szybko, gdy co poniektórzy „umierają z głodu” i muszą zjeść coś „natychmiast”. Przepis w oryginale pochodzi z najbardziej prze mnie używanej książki kulinarnej – „Jadłonomii”, ale modyfikuję go w zależności od tego co mam (a czego nie mam) w szafkach i lodówce. Przeglądając po raz pierwszy „Jadłonomię” wiedziałam od razu, że to danie będzie strzałem w dziesiątkę. Strzałem w dziesiątkę dla mnie, bo uwielbiam soczewicę, ale Tomek, Maja i Łukasz także je jedzą i to bez marudzenia.
- 1 szklanka czerwonej soczewicy
- ok. 3 szklanek wody/ bulionu
- butelka pulpy pomidorowej (300 – 400 ml)
- 1 cebula
- ząbek czosnku
- cynamon, słodka papryka, ostra papryka/ chili, wędzona papryka
- olej z pestek winogron
- sól, pieprz
- (miód/ syrop klonowy cukier trzcinowy)
- natka pietruszki
Przygotowanie
Soczewicę dokładnie przepłukać na sicie. Czosnek i cebulę posiekać. Rozgrzać wysoką patelnię lub garnek. Wlać olej, nieco rozgrzać i poddusić cebulę z czosnkiem 2-3 minuty pilnując, żeby się nie przypaliły. Wsypać soczewicę, wlać wodę i pulpę pomidorową, dodać przyprawy. Wymieszać wszystko i gotować na niewielkim ogniu pod pokrywką. Od czasu do czasu mieszać, żeby soczewica nie przywarła do dna i równomiernie chłonęła płyny. Po 15 minutach dodać część natki, dalej gotować. Jeśli soczewica robi się gęsta, a nadal jest twarda, dolać jeszcze wody. Czasami potrawa jest mocno kwaśna (wszystko zależy od użytej pulpy, niektóre są mocno kwaśne), wtedy dodaję nieco wybranego słodu, żeby przełamać smak. W razie potrzeby, doprawić. Podawać z resztą świeżej natki. Pulpę pomidorową można zastąpić pomidorami w puszce, a w sezonie świeżymi. Latem dorzucam jeszcze inne świeże warzywa. Dzisiaj dodałam nieco zielonego bobu, który został mi z dnia poprzedniego.