Tarty placek z jabłkami mojej Mamy
Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 1 h
Nasze wakacje w Beskidach dobiegają końca. Na osłodę upiekłam ciasto. Zadzwoniłam po przepis do mojej Mamy, bo nabrałam ochoty na ciasto, które piecze od zawsze i które kojarzy mi się z dzieciństwem i rodzinnym domem. Można je upiec z dowolnymi owocami, ja użyłam jabłek, których mamy mnóstwo. Trzy dni temu, gdy schodziliśmy z Szyndzielni, mijaliśmy pana, który sprzedawał jabłka z własnego ogródka. Nieduże, bardzo czerwone i takie pachnące! Kupiliśmy osiem kilo, więc przerabiam je w różny sposób. Kompot, ryż z jabłkami, naleśniki z jabłkami i oczywiście ciasta. Jak w wierszyku Jana Brzechwy „Entliczek-pentliczek”, pamiętacie?
- 0,5 kg mąki (u nas orkiszowa z żytnią)
- 25 dkg masła
- 150-200 g cukru trzcinowego
- 5-6 jajek
- 3 łyżki śmietany lub śmietanki (co jest w lodówce)
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia (najlepiej eko – kamień winny)
- szczypta soli
- kilka jabłek
- cynamon
Przygotowanie
Masło utrzeć z cukrem za pomocą miksera (chociaż ja w wakacyjnych warunkach zrobiłam to z powodzeniem trzepaczką balonową). Dodać jajko, mieszać dalej i dodać nieco mąki wymieszanej z proszkiem do pieczenia. I tak na zmianę: jajko, a potem mąka, aż wszystkie zostaną zużyte. Dodać sól i śmietanę. Ciasto powinno być dość rzadkie, jeśli jest zbyt gęste, można dodać śmietanę. Przełożyć je do wysmarowanej tłuszczem tortownicy. Jabłka obrać i pokroić w ósemki, rozłożyć na cieście. Wierzch posypać cynamonem i cukrem trzcinowym. Piec w 180 stopniach przez około godzinę.