Przepisy z tagiem:

zima

Masala chai czyli indyjska herbata korzenna

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Masala chai czyli indyjska herbata korzenna

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Kilka dni temu zima w końcu zagościła w naszym pięknym kraju. Wschód i południe pokrył śnieg, niestety Wielkopolska ciągle była zielona. Na szczęście dwa dni temu spadło trochę śniegu. Nie udało nam się wprawdzie ulepić bałwana ani porzucać śnieżkami, bo śnieg w ogóle się nie kleił, ale wybraliśmy się wczoraj na długi spacer nad Wartę. Pełne słońce, nieco świeżego śniegu i przyjemny mróz, szalejące psy. Idealny niedzielny spacer. Wróciliśmy zmarznięci i głodni, bo wyszliśmy przed śniadaniem, więc po powrocie przygotowaliśmy fajne śniadanie (dla niektórych była to pora obiadu, ale w niedziele się nie spieszymy). A na rozgrzewkę zrobiłam masala chai, indyjską herbatę z korzeniami, mlekiem i dużą ilością cukru, która świetnie rozgrzewa.
Przepisów na masala chai jest mnóstwo. Dorzuca się najróżniejsze przyprawy, różne są też proporcje wody do mleka. Z proporcji, którą podaję, wyszły 4 nieduże kubki napoju.
  • 1 łyżka czarnej herbaty
  • 2 szklanki wody
  • 1 szklanka mleka (u nas migdałowe)
  • ok. 2 cm świeżego imbiru, pokrojonego w plasterki
  • kawałek kory cynamonowej
  • 2-3 ziarna kardamonu, rozgniecione
  • 2-3 goździki
  • 2-3 ziarna czarnego pieprzu
  • 2 łyżki cukru trzcinowego

Przygotowanie

Do wody wrzucić przyprawy, doprowadzić do wrzenia i gotować na niewielkim ogniu ok. 10 minut. Dolej mleko, gdy płyn ponownie zawrze, dosyp herbatę i gotuj kolejne 2-3 minuty. Dosłodź, zamieszaj. Rozlej do kubków przez sitko. Napój powinien być mocno słodki. Można także dodać anyż, gałkę muszkatołową… co kto lubi i można zmodyfikować proporcje wody i mleka.
 

Zupa jarzynowa z ciecierzycą

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Zupa jarzynowa z ciecierzycą

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Zdecydowana większość zup, które robię, to kremy. Ze względu na Antka, który nie tknie zupy, w której pływałoby cokolwiek, muszę wszystkie miksować. A jako że zmiksowana zupa to jedyny sposób przemycenia mu warzyw, miksuję prawie wszystko. Wczoraj jednak naszła mnie ochota na klasyczną zupę jarzynową, pełną różnorodnych warzyw, z pływającymi kawałkami. I taką ugotowałam. Dorzuciłam jeszcze ugotowaną wcześniej cieciorkę, która czekała w lodówce na przerób, dzięki czemu była tak sycąca, że stanowiła samodzielne danie obiadowe. Niestety tylko dla mnie, reszta zaraz sięgnęła po drugie danie.
  • 1 duży por
  • 2 spore marchewki
  • 2 pietruszki (lub 1 pietruszka i 1 pasternak)
  • 1 mały lub pół większego selera
  • kilka suszonych grzybów
  • 20-30 dkg brukselki
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • 2 liście laurowe, 3 ziela angielskie
  • ok. 1,5 – 2 l bulionu/wody
  • tymianek, lubczyk, 3 kulki jałowca
  • sól, pieprz
  • kubek ugotowanej wcześniej ciecierzycy

Przygotowanie

Warzywa dokładnie umyć, jeśli mają bardzo brzydką skórkę, obrać. Por pokroić w talarki. Rozgrzać garnek, wrzucić masło. Gdy się rozpuści, dorzucić por, liść laurowy i ziele angielskie. Dusić na małym ogniu przez 6-7 minut, aż por będzie bardzo szklisty. Dorzucić pokrojone w kostkę: marchew, pietruszkę, pasternak, seler i grzyby. Dusić kolejne 5-6 minut. Od czasu do czasu mieszać. Wlać bulion/ wodę, dorzucić tymianek, lubczyk, jałowiec, sól i pieprz. Gotować ok. 20 minut. Dorzucić brukselkę i gotować kolejne 10 – 15 minut aż zmięknie. Dorzucić ciecierzycę, jeszcze raz zagotować. W razie potrzeby doprawić.
 

Zupa z soczewicy na zimę

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: 30-40 min.

Zupa z soczewicy na zimę

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: 30-40 min.

Gdy w weekend na stół wjechała ta zupa, widziałam w oczach mojej Rodziny niewypowiedziane „znowu soczewica!!!”. Zrezygnowani zaczęli jeść i wyraz na ich twarzach uległ zmianie. „Jest bardzo dobra”, usłyszałam od wszystkich (poza Antkiem oczywiście, który jadł swój rosół) okrzyk z dużą dawką zdziwienia. I były nawet prośby o dokładkę. Soczewicę uwielbiam i przerabiam ją na wszelkie możliwe sposoby. Rodzina nie do końca podziela mój entuzjazm i nie zawsze jada soczewicowe dania. Dla mnie, ze względu na bardzo ograniczone spożycie mięsa, to świetny sposób na potrawę białkową. Ten przepis znalazłam na www.makecookingeasier.pl i od razu wiedziałam, że będzie super. Trochę pozmieniałam i dostosowałam proporcje do mojej nieco większej, wiecznie głodnej rodziny.
  • 400 g czerwonej soczewicy
  • olej/ masło klarowane
  • 3-4 l bulionu lub wody
  • 2 puszki pomidorów lub duża butelka pomidorowej passaty
  • mała papryczka chilli lub peperoni
  • spory kawałek imbiru
  • 2-3 cebule
  • 6 ząbków czosnku
  • kilka liści jarmużu
  • 2 spore szczypty tymianku
  • 4 liście laurowe, połamane
  • świeżo zmielony pieprz
  • sól
  • (syrop klonowy/ daktylowy/ z agawy/ miód/ cukier trzcinowy)

Przygotowanie

Soczewicę bardzo starannie przepłukać na sicie, odsączyć. Cebule obrać, pokroić w pióro, czosnek drobno posiekać, imbir obrać i zetrzeć na tarce, papryczkę posiekać usuwając pestki (najlepiej w rękawiczkach). Rozgrzać garnek, wlać olej, gdy będzie ciepły, wrzucić cebulę, imbir i papryczkę. Smażyć na niewielkim ogniu 3-4 minuty mieszając. Dodać czosnek i dusić kolejne 2-3 minuty. Wrzucić soczewicę, pomidory, dolać bulion/ wodę. Najpierw można tylko połowę. Dorzucić tymianek, liście laurowe, dodać pieprz i sól. Gdy zupa robi się zbyt gęsta, dodać jeszcze wodę/ bulion. Trzeba ją od czasu do czasu mieszać, bo lubi się przypalać. Po ok. 20 minutach dodać nieco słodu, jeśli zupa jest za kwaśna, tyle by zrównoważyć smak. I dorzucić jarmuż (w kawałkach, bez twardego środka). Gotować jeszcze 10-20 minut, aż soczewica będzie się rozpadać. Można podać z kawałkami świeżego jarmużu.
 

Zupa cebulowa

Czas przygotowania: ok. 1 h i 20 min.

Zupa cebulowa

Czas przygotowania: ok. 1 h i 20 min.

Po raz pierwszy tę zupę robiłam na kursie u Kurta Schellera sześć lat temu. Uwielbiam ją! Na takie zimne dni jak dzisiejszy, jest niezastąpiona. Pamiętam, jak Kurt mówił nam, że niektórzy gotując zupę cebulową, dosypują cukier lub dodają karmel. A, jak twierdził, nie ma takiej potrzeby, gdyż długie duszenie cebuli powoduje, że się ona karmelizuje i staje bardzo słodka. To prawda, trzeba trochę popilnować i nieco namieszać, ale efekt jest tego wart.
A przy okazji, podaję sposób na to jak nie płakać przy krojeniu cebuli. Słyszałam różne, ale ten sprawdziłam na sobie i u mnie działa. Podała mi go kiedyś uczestniczka warsztatów. Otóż, krojąc cebulę, należy stać jak najbliżej zapalonego palnika na kuchence gazowej. I tyle, łzy nie lecą.
  • ok. 1 kg cebuli (biorę 2 czerwone, reszta białe)
  • masło klarowane + oliwa
  • 2 ziela angielskie
  • 2 liście laurowe, połamane
  • 1 goździk
  • łyżeczka tymianku
  • sól, pieprz
  • ok. 1,5 l bulionu (warzywny lub mięsny)
  • kromki chleba
  • parmezan/ żółty ser

Przygotowanie

Cebule obrać, przekroić wzdłuż na pół a potem każdą połówkę wzdłuż na plastry – czyli w tzw. pióro. Rozgrzać garnek, wrzucić masło i dolać oliwę. Gdy się wszystko rozpuści, wrzucić cebulę, dodać liście laurowe, ziele angielskie i goździk. Na bardzo małym płomieniu dusić pod pokrywką 45 – 50 minut. Mieszać od czasu do czasu, żeby się nie przypaliło. Cebula bardzo zmniejszy swą objętość, stanie się miękka i bardzo słodka. Wlać bulion i dosypać tymianek. Gotować ok. 20 minut, doprawić solą i pieprzem. Gorącą zupę rozlać do żaroodpornych miseczek, położyć na powierzchni kromkę chleba, posypać startym parmezanem lub żółtym serem. Zapiekać w 180 st. ok. 8 – 10 min., aż ser się stopi.