Przepisy z tagiem:

kuchnia gruzińska

Gozinaki czyli gruziński deser na Nowy Rok

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Gozinaki czyli gruziński deser na Nowy Rok

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Jeśli lubicie bardzo, bardzo słodkie desery, to ten jest idealny. To tradycyjny deser gruziński, który podaje się na Nowy Rok, świetny z filiżanką mocnej czarnej kawy. Po raz pierwszy przygotowałam go na warsztatach kuchni gruzińskiej, które prowadziłam z Tamuną (pisałam już o niej wcześniej), Gruzinką, która od kilku lat mieszka w Poznaniu i bardzo lubi Polskę i Polaków. Szczęśliwego Nowego Roku!
  • 500 g orzechów włoskich
  • 250 – 500 g miodu
  • 2-3 łyżki cukru pudru

Przygotowanie

Orzechy włoskie praży się na patelni, trzeba posiekać je nożem, miód umieścić w rondlu o grubym dnie i na małym ogniu doprowadzić do wrzenia ciągle mieszając. Jak pojawi się pianka chwilę pogotować i odstawić, taką procedurę trzeba trzy razy powtarzać. Do zgęstniałego miodu wsypać orzechy, dodać cukier i dobrze wymieszać. Kilka minut gotować na słabym ogniu cały czas mieszając. Na deskę drewnianą zwilżoną zimną wodą wyłożyć i równo rozprowadzić na grubość 3-4 mm, odczekać aż masa zastygnie i pokroić w romby (podczas krojenia nóż warto moczyć w wodzie lub kroić ciepłym). Ja przygotowuję gozinaki z połowy porcji.
 

Lobio czyli gruzińska pasta z fasoli

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Lobio czyli gruzińska pasta z fasoli

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Prawie rok temu prowadziłam warsztaty kulinarne z Tamuną – Gruzinką, którą poznałam kilka miesięcy wcześniej. Gdy się poznałyśmy, kończyła powoli studia magisterskie na poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym i pracowała w jednej z sieci odzieżowych. Postanowiła zostać w Polsce. Dowiedziałam się, że uwielbia gotować, a w czasie wspólnych warsztatów zobaczyłam, że ma wielki kulinarny talent. Niedawno zmieniła pracę – gotuje w jedynej w Poznaniu restauracji gruzińskiej. Lobio jest jednym z dań, które robiłyśmy wtedy na warsztatach. Jest pyszne, bardzo aromatyczne, świetne do chleba. Zniknęło u nas bardzo szybko.
  • ok. 30 dkg ugotowanej czerwonej fasoli (można też użyć tej z puszki, wtedy 1,5 – 2 puszek)
  • 2 – 3 cebule, najlepiej czerwone
  • 3 – 4 ząbki czosnku
  • ½ szklanki zmielonych orzechów
  • natka kolendry
  • natka pietruszki
  • ½ – strąka ostrej czerwonej papryczki
  • ocet winny/jabłkowy lub sok z granatu
  • sól, pieprz, cząber

Przygotowanie

Namoczoną wcześniej przez kilka godzin fasolę ugotować tak, żeby się rozpadała. Zostawić trochę wywaru. Rozetrzeć/ zblendować czosnek z solą, kolendrą, pietruszką, orzechami i przyprawami. Dodać ocet/ sok oraz posiekaną papryczkę do smaku. Dobrze utrzeć i wymieszać. Można dodać nieco wywaru, żeby masa się połączyła. Cebulę drobno posiekać i podsmażyć na złoto na oleju. Wymieszać z fasolą i pastą orzechową. Posypać zieleniną. Przechowywać w słoiku w lodówce przez 3-4 dni.
 

Roladki z bakłażana z nadzieniem orzechowym

Czas przygotowania: ok. 30 - 40 min.

Roladki z bakłażana z nadzieniem orzechowym

Czas przygotowania: ok. 30 - 40 min.

W menu na warsztaty gruzińskie z Tamuną przygotowałyśmy sześć potraw, które wybrałam z obszerniejszej listy. Tej potrawy na niej nie było, ale w ostatniej chwili dorzuciłam do listy zakupów dwa bakłażany z myślą, że jednak roladki muszą być. I dla mnie było to najlepsze danie. Zrobiłam je już następnego dnia na spotkanie. Bez fałszywej skromności – były po prostu rewelacyjne.
  • 2 bakłażany
  • ½ – 1 szklanki orzechów włoskich
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • ok. 3 łyżeczek soku z granatów/ octu winnego/ octu jabłkowego
  • świeża kolendra
  • natka pietruszki
  • ok. 1 łyżeczki nasion kolendry, zmielonych
  • ostra papryka – może być świeża papryczka lub suszona mielona
  • sól
  • pestki granatu

Przygotowanie

Bakłażany pokroić na dość cienkie plastry. Jeśli są nieduże, raczej wzdłuż, jeśli większe – w poprzek. Rozłożyć na talerzu, posolić i odstawić na 15-20 min. W międzyczasie zmielić orzechy, dość drobno, ale nie na mąkę. Cebulę drobno posiekać i zeszklić na oleju, przestudzić. Natkę i świeżą kolendrę posikać i dodać do masy w dowolnej ilości. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, przestudzoną cebulę z olejem, na którym się smażyła, mieloną kolendrę, paprykę i sól. Dodać sok z granatu lub wybrany ocet. Ja zdecydowanie wolę zakwaszać sokiem z granatu, jest łagodniejszy i smakowo bardziej współgra mi z resztą. Ocet jest dla mnie za bardzo wyrazisty, ale wiem, że Gruzinki często nim zakwaszają całość. Wszystko dokładnie wymieszać, doprawić i schować na chwilę do lodówki. Można, ale nie trzeba dodać owoce granatu. Plastry bakłażana puszczą sok, który wystarczy zetrzeć ręcznikiem papierowym. Rozgrzać patelnię i wlać olej. Smażyć na nim bakłażany z obu stron. Bakłażany chłoną bardzo dużo tłuszczu, więc lepiej usmażyć je na patelni grillowej, bo potrzeba bo go znacznie mniej i nie są takie tłuste. Odsączyć je na ręczniku papierowy, przestudzić. Plastry smarować masą orzechową i zwijać w rulony. Całość posypać jeszcze granatem. Przed podaniem można jeszcze schłodzić.