Przepisy z tagiem:

makaron

Makaron Mai i Łukasza

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Makaron Mai i Łukasza

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Kilka dni temu Maja i Łukasz dostali ode mnie zadanie: przygotować obiad. Mieli wybrać przepis, podać mi listę potrzebnych produktów i wszystko zrobić samodzielnie. Danie było przepyszne, byliśmy z Tomkiem zachwyceni. Zrobiłam je już ponownie. Przepis, po niewielkiej zmianie, pochodzi z książki Jamiego Olivera „15 minut w kuchni”.
  • 500 g makaronu
  • 4-5 dobrej jakości surowe kiełbaski
  • olej
  • 1 duża czerwona cebula
  • 1 czubata łyżeczka nasion kopru włoskiego
  • 5-6 suszonych pomidorów
  • 4 gałązki świeżego rozmarynu (albo około łyżeczki suszonego)
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 łyżki gęstego octu balsamicznego (glassy)
  • 350 g passaty pomidorowej

Przygotowanie

Kiełbaski naciąć wzdłuż do ok. ¾ głębokości, otworzyć je jak książkę, natrzeć olejem i połową rozmarynu i smażyć na patelni (grillowej), przewracając, aż będą gotowe w środku i chrupiące na wierzchu. Wrzucić do malaksera obraną i nieco pokrojoną cebulę, nasiona kopru, suszone pomidory oraz połowę rozmarynu, odrobinę soli oraz pieprzu i wszystko zmiksować(można także za pomocą blendera). Przełożyć zmiksowaną masę na patelnię, dodać 1-2 łyżki oleju, dorzucić przeciśnięty przez praskę czosnek i wszystko smażyć, często mieszając. Dodać ocet balsamiczny i passatę, jeszcze chwilę gotować. Makaron ugotować według przepisu, odcedzić zachowując kubek wody z gotowania. Makaron dorzucić do sosu, dolać nieco wody, wszystko wymieszać. Podawać z pokrojonymi kiełbaskami.
 

Conchiglioni z boczkiem i pieczarkami

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas zapiekania: 15 - 20 min.

Conchiglioni z boczkiem i pieczarkami

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas zapiekania: 15 - 20 min.

Conchiglioni czyli duże muszle makaronowe są wdzięcznym sposobem na pozbycie się zalegających w lodówce resztek. Wystarczy je sprytnie połączyć, ewentualnie coś dokupić i proszę – dwa w jednym – pyszny obiad i posprzątana lodówka. Dzisiaj tym sposobem zużyłam kawałek boczku, który już się tego domagał i śmietanę, której termin ważności właśnie upływał. Dokupiłam 30 dkg pieczarek, połączyłam wszystko w jedno danie i zostałam bohaterką dnia – obiad wzbudził zachwyt o wiele większy niż wersja conchiglioni z sosem mięsnym (kilka wpisów wcześniej).
  • ok. 25 dkg conchiglioni
  • ok. 20 dkg wędzonego boczku
  • ok. 30 dkg pieczarek
  • 250 ml śmietanki 18% (najlepiej świeżej, nie UHT)
  • 2 cebule ze szczypiorem
  • kawał parmezanu
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Makaron ugotować w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu. Pieczarki umyć, pokroić w kostkę. Boczek pokroić w paseczki, wrzucić na zimną patelnię, włączyć gaz. Trzymać go na niewielkim ogniu, mieszając od czasu do czasu i czekając, aż wytopi się tłuszcz. Jeśli boczek zaczyna się przypalać, dodać nieco oleju i jeszcze chwilę smażyć. Po chwili dodać posiekane cebule i pieczarki, wszystko razem dusić ok. 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Dodać śmietanę, sól (uważać, bo boczek jest słony) i dużo pieprzu. Dusić wszystko jeszcze razem około 5 minut, aż sos nieco zgęstnieje. Na końcu dodać posiekany szczypior. Przestudzone muszle nadziewać sosem i układać w wysmarowanym olejem lub masłem naczyniu żaroodpornym. Całość posypać solidnie startym parmezanem. Zapiekać 15 – 20 minut w temperaturze 180 stopni.
 

Conchiglioni czyli nadziewane muszle makaronowe

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas zapiekania: ok. 10 – 15 min.

Conchiglioni czyli nadziewane muszle makaronowe

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas zapiekania: ok. 10 – 15 min.

Dzisiejszy obiad wyszedł mi tak trochę przez przypadek, ale pochwał było tyle, że udostępniam. Miałam w lodówce trochę mielonego mięsa z indyka, którego nie zamierzałam przerabiać ani na sos boloński, ani na klopsiki, które Antek uwielbia, ale ja nie lubię ich robić, bo jest sporo grzebania. Przejrzałam zatem lodówkę i kuchenne szafy, żeby poszukać aspiracji i zdecydowałam, że zrobię nadziewane muszle makaronowe czyli conchiglioni. Już wiem, że szybko je powtórzę, bo wyszły pyszne a pracy przy nich raczej niewiele.
  • ok. 0,5 kg mielonego mięsa z indyka
  • 2 cebule
  • olej/ masło klarowane
  • marchew
  • pietruszka (korzeń)
  • kawałek selera
  • ok. 300 ml pomidorowej passaty lub puszka pomidorów
  • ok. 250 g conchiglioni (duże muszle makaronowe)
  • starty parmezan/ grana padano
  • sól, świeżo zmielony pieprz, słodka i ostra papryka, suszony tymianek, oregano

Przygotowanie

Zagotować w dużym garnku wodę, osolić, ugotować w niej muszle (sprawdzić długość gotowania na opakowaniu), przestudzić. Powinny być al dente, czyli twarde. W międzyczasie obrać cebule, pokroić w kostkę. Marchew, pietruszkę i seler obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Na rozgrzaną patelnię wlać olej/ wrzucić masło, gdy będzie ciepłe, wrzucić cebulę. Szklić ją na niewielkim płomieniu ok. 2 minut, mieszając. Dodać starte warzywa, poddusić kolejne 2 – 3 minuty. Dodać mięso, rozdrobnić je widelcem. Smażyć wszystko razem ok. 10 minut. Dodać passatę lub pomidory z puszki oraz przyprawy, dusić wszystko ok. 5 minut, aż sos nieco zgęstnieje. Powinien być dość gęsty, ale nie za bardzo, żeby nie wysechł przy pieczeniu. Przestudzone muszle nadziewać sosem, układać w wysmarowanym tłuszczem naczyniu żaroodpornym. Posypać świeżo startym parmezanem. Piec w piekarniku rozgrzanym do 175 – 180 st. ok. 15 min., aż ser się rozpuści, ale nie przypali.
 

Makaron z kurkami

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Makaron z kurkami

Czas przygotowania: ok. 30 min

Moje dzieciństwo to Puszcza Nadnotecka, gdzie moi Rodzice mieli domek na skraju lasu. Spędzaliśmy tam wiele weekendów i sporą część wakacji. Uwielbiałam to miejsce, było tam tak spokojnie. Prawdziwa wieś. Poza jesienią, gdy zaczynał się sezon grzybowy. Mieszkaliśmy w samym sercu grzybowego zagłębia, do którego zjeżdżali grzybiarze z całej Polski. Najwięcej ze Śląska, z którego jeździły dodatkowe, specjalne pociągi. Pamiętam setki koszy, wiader i kartonów, które upychano w wagonach. Grzybobranie było dla mojej Rodziny punktem obowiązkowym. Jak tylko pojawiały się grzyby (a nawet, gdy ich nie było), rano wyruszaliśmy na zbiór, uzbrojeni w kosze i nożyki. I tak codziennie. Zbieranie było super, gorzej z czyszczeniem obfitych zbiorów. Na szczęście przetwórstwem zajmowała się już tylko Mama. Wśród znajomych, słynne były Jej grzybki w occie. Do dzisiaj uwielbiam zbierać grzyby, ale chętnie je wydaję, bo nie lubię ich obrabiać. Wyjątkiem są kurki, które są mało wymagające. Gdy dzisiaj zobaczyłam je na targowisku, kupiłam natychmiast. Mama najczęściej smażyła je po prostu z cebulą, czasami robiła z nich jajecznicę. Ja zrobiłam z nich pyszny sos do makaronu.

  • 500 g makaronu
  • 30 – 40 dkg kurek
  • 2-3 łyżki masła (klarowanego)
  • 2-3 cebule ze szczypiorem
  • 2 opakowania śmietany 18%
  • (1/2 szklanki bulionu)
  • sól, pieprz
  • (parmezan)

Przygotowanie

Kurki oczyścić, umyć. Umytą cebulę ze szczypiorem posiekać. Rozgrzać patelnię, rozpuścić masło. Zeszklić na nim cebulę ze szczypiorem, dorzucić pokrojone kurki, doprawić. Smażyć 15-20 minut, mieszając od czasu do czasu. Wlać śmietanę, ewentualnie bulion. Gotować ok. 5-10 min. na niewielkim ogniu aż sos zgęstnieje. W razie potrzeby doprawić. Można do podania dorzucić trochę szczypioru. Ja uwielbiam z dodatkową ilością świeżo zmielonego pieprzu. W dużej ilości. I jeśli komuś mało śmietany, polecam podać z parmezanem, startym lub w kawałkach.

 

Makaron w wersji „light”

Czas przygotowania: czas gotowania makaronu

Makaron w wersji „light”

Czas przygotowania: czas gotowania makaronu

Od kilku dni mamy wiosnę: świeci słońce, jest ciepło, kwitną kwiaty w ogrodach. Dzisiaj było 12 stopni i pogoda jak w kwietniu. Cudnie!!! To wszystko powoduje, że zaczynam tęsknić za lżejszym jedzeniem. Uwielbiam pieczone, gotowane, duszone i smażone potrawy, które są zimą idealne, zaczyna jednak brakować mi „surowizny”. I nieco lżejszego jedzenia. Pamiętacie błyskawiczny makaron noworoczny? Zrobiłam go dzisiaj we wzbogaconej wersji „light”. Pyszny – bardzo aromatyczny! I robi się go w czasie gotowania makaronu, co dzisiaj było dla mnie w tym wszystkim najistotniejsze.

    Dla 4 osób

  • makaron 500 g (u nas coraz częściej razowy)
  • ok. 1/3 szklanki oliwy z oliwek
  • 2-3 ząbki czosnku, posiekane
  • 2 garści orzechów włoskich (kupuję w skorupkach i obieram sama – są zdecydowanie bardziej aromatyczne niż już obrane)
  • posiekana natka pietruszki
  • (parmezan świeżo starty)
  • (starta skórka z cytryny)
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Makaron wrzucam do osolonego wrzątku i gotuję zgodnie z instrukcją (zawsze czas minimalny, żeby był al dente). W tym czasie wlewam oliwę na ZIMNĄ patelnię i po chwili dorzucam czosnek. Pozwalam oliwie tylko trochę się rozgrzać i czekam aż czosnek zacznie pachnieć, ale nie dłużej niż 30-40 sekund. Czosnek ma być tylko minimalnie podduszony. Mieszam ugotowany makaron z ciepłą oliwą, posypuję natką, orzechami i świeżo zmielonym pieprzem. To baza, chętni mogą posypać parmezanem (wiadomo, że trochę dodatkowych kalorii) i odrobiną startej skórki z cytryny.

 

Megaszybki makaron na Nowy Rok

Czas przygotowania: 15 minut

Przepis na megaszybki makaron na Nowy Rok

Czas przygotowania: 15 minut

Dzisiaj przepis na megaszybki obiad na Nowy Rok. Po szaleństwach Sylwestrowej nocy trudno o chęci i siły, żeby przygotować pierwszego dnia Nowego Roku trzydaniową ucztę. Chyba, że ktoś zrobił to wcześniej lub ma mnóstwo pozostałości z ostatniej nocy 2013 roku. Szczęściarz! Pozostałym polecam makaron, do którego sos robi się w czasie jego gotowania. Najprostszy i dla mnie najlepszy ze wszystkich. Smacznego i Szczęśliwego Nowego Roku.
Proporcje na 4 osoby

  • opakowanie ulubionego makaronu 500 g
  • ok. 50 – 70 g masła
  • 2 – 3 ząbki czosnku
  • spora garść zielonej pietruszki
  • świeżo starty parmezan lub grana padano
  • sól, świeżo mielony pieprz

Przygotowanie

W dużym garnku zagotować wodę. Na wrzątek wrzucić makaron, dodać łyżkę soli. Czosnek obrać i drobno pokroić. Pietruszkę opłukać, osuszyć i posiekać (nie tylko listki, ale także gałązki, bo mają najwięcej aromatu). W czasie, gdy makaron się gotuje, roztopić na patelni masło, na małym ogniu, żeby się nie przypaliło. Wrzucić czosnek i mieszać przez chwilę. Krótko, żeby czosnek się nie przypalił (robi się gorzki), a niestety przypalić go bardzo łatwo. Odcedzić makaron, wymieszać z masłem i czosnkiem, rozłożyć na talerze. Posypać pietruszką, świeżo startym parmezanem (kupny starty nie jest tak aromatyczny) i zmielonym pieprzem.