Przepisy w kategorii:

Śniadania

Pankejki Mai

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas oczekiwania: ok. 15 min.

Pankejki Mai

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas oczekiwania: ok. 15 min.

Maja coraz częściej zagląda do kuchni, żeby coś upiec lub ugotować. Wyszukuje w sieci przepisy i działa. Dzisiaj postanowiła zrobić pankejki. Miały być na śniadanie, ale przygotowała je jednak na obiad. Rano jechałam z Antkiem do lekarza, żeby potwierdzić ospę. Od wczoraj wygląda jak pryszczaty nastolatek. Ospa została potwierdzona. Za oknem lato, a my niestety przynajmniej tydzień będziemy siedzieć w domu. Na szczęście do naszego wyjazdu na wakacje ma już być w porządku. Tymczasem siedzimy w domu, Antek fioletowy od gencjany, gramy w bierki, oglądamy od początku „Epokę lodowcową” i planujemy kolejne domowe dni. Na szczęście na obiad nie musiałam się wysilać, zrobiłam tylko zupę, bo na drugie danie były pankejki. Dziękuję Córeczko! Przepis na podstawie simplicite.pl, danie, stylizacja i zdjęcia Mai.
  • 1 szklanka mąki (u nas orkiszowa)
  • jajko
  • ¾ szklanki mleka (u nas owsiane)
  • 40 g rozpuszczonego masła
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki cukru pudru
  • szczypta soli

Przygotowanie

Wszystkie składniki oprócz masła wrzucamy do miski i mieszamy trzepaczką balonową. Na końcu dodajemy przestudzone masło i ponownie mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Odstawiamy na 15 minut. Na suchej, średnio rozgrzanej patelni smażymy pankejki. Jemy z owocami i syropem klonowym lub z czym tylko lubimy.
 

Ekspresowa owsianka z jagodami

Czas przygotowania: 5 min. plus noc

Ekspresowa owsianka z jagodami

Czas przygotowania: 5 min. plus noc

Owsianek na blogu jest sporo, bo je po prostu uwielbiam. Do tej pory wszystkie gotowałam, żeby były ciepłe i od rana dawały energię. Jednak gdy temperatura od rana przekracza 20 stopni, gotowanie nie jest tym o czym marzę, a śniadanie wcale nie musi być ciepłe. Wieczorem zalałam płatki owsiane mlekiem (owsianym), rano dodałam przez chwilę podgotowane owoce i gotowe. Pyszne śniadanie, które zjedliśmy dzisiaj z Łukaszem (dla niego było to tylko takie „przedśniadanie”, kanapki oczywiście też były).
  • pół kubka płatków owsianych górskich (nie błyskawicznych)
  • mleko (roślinne) w ilości ok. 2 cm ponad powierzchnię płatków
  • ok. 30 dkg jagód
  • miód/ syrop klonowy/ cukier trzcinowy

Przygotowanie

Płatki wsypać wieczorem do miski i zalać mlekiem. Można dodać wanilię, cynamon, kardamon… co się lubi, ja wolę bez dodatków. Zostawić na noc przykrywając talerzykiem (nie w lodówce). Rano jagody wsypać do garnka, dolać ciut wody, wybrany słód i doprowadzić do wrzenia. Gotować 1-2 minuty. Owsiankę przełożyć do miseczek, polać owocami. Można zamiast jagód użyć malin, porzeczek, truskawek…
 

Gofry owsiano-jaglane

Czas przygotowania ciasta: ok. 15 min. + pieczenie gofrów

Gofry owsiano-jaglane

Czas przygotowania ciasta: ok. 15 min. + pieczenie gofrów

Odkąd stałam się szczęśliwą posiadaczką gofrownicy, gofry goszczą u nas na stole bardzo często. Gdy tylko pojawia się luźny sobotni lub niedzielny poranek, spędzamy go przy stole pełnym gofrów i jeszcze nam się to nie znudziło. Wczoraj jedliśmy późne wakacyjne śniadanie na tarasie w towarzystwie Idy i Jasia, moich siostrzeńców, którzy wybrali się do nas „na spanie”. Po wieczornych szaleństwach z Antkiem i wspólnym oglądaniu w łóżku Toy Story 2, rano zasiedliśmy do gofrów, które Im wcześniej obiecałam. Ze świeżymi malinami były takie pyszne. Niestety maliny zjedliśmy tak szybko, że musiałam sięgnąć po domowe przetwory. Najbardziej smakowała nam konfitura z czarnej porzeczki. Tylko Antek, oczywiście, jadł suche. Jego konsekwencja odmawiania wszelkich owoców i warzyw jest zatrważająca!
A przepis na ciasto gofrowe pochodzi z bloga „Mama alergika gotuje”. Przetestowałam już kilka przepisów, gofry z tego smakują nam najbardziej. Przygotowanie ciasta nieco trwa, ponieważ zamiast gotowych mąk owsianej i jaglanej, mielę na świeżo kaszę jaglaną i płatki owsiane (używam młynka do kawy), ale doszłam już do takiej wprawy, że zajmuje mi to chwilę. Z podanej proporcji wychodzi 5-6 gofrów, więc dla nas robię ciasto z podwójnej.
  • 100 g kaszy jaglanej
  • 50 g płatków owsianych
  • 50 g skrobii kukurydzianej lub tapioki
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 3 łyżki gorącej wody
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżki słodu (syrop klonowy/ miód)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia eko (kamień winny)
  • 200 ml mleka owsianego w temp. pokojowej

Przygotowanie

Siemię lniane zmielić, zalać gorącą wodą, odstawić na kilka minut. Zmielić kaszę jaglaną (można nie trzeba podprażyć ją wcześniej w gorącym suchym garnku) i płatki owsiane. Do dużej miski wsypać zmielone zboża, dodać tapiokę, olej, słód, proszek i „glut” z siemienia. Wszystko wymieszać, dolewać stopniowo mleko i mieszać dalej, najlepiej trzepaczką balonową. Ciasto odstawić na ok. 15 minut do spęcznienia. W konsystencji wychodzi gęste, ale gdyby było tak gęste, że trudno by się rozsmarowywało na gofrownicy, można dolać nieco mleka. Nagrzać gofrownicę, posmarować delikatnie olejem (robię to przed każdą partią gofrów) i piec gofry. W zależności od jej mocy, trwa to od 3-7 minut.
 

Pomidorowa soczewica

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Pomidorowa soczewica

Czas przygotowania: ok. 20 min.

To danie ma u nas wszechstronne zastosowanie. Zimą często jem ją na śniadanie, pakuję Tomkowi na wynos, gdy spędza dużą część dnia poza domem. Podaję na szybko, gdy co poniektórzy „umierają z głodu” i muszą zjeść coś „natychmiast”. Przepis w oryginale pochodzi z najbardziej prze mnie używanej książki kulinarnej – „Jadłonomii”, ale modyfikuję go w zależności od tego co mam (a czego nie mam) w szafkach i lodówce. Przeglądając po raz pierwszy „Jadłonomię” wiedziałam od razu, że to danie będzie strzałem w dziesiątkę. Strzałem w dziesiątkę dla mnie, bo uwielbiam soczewicę, ale Tomek, Maja i Łukasz także je jedzą i to bez marudzenia.
  • 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • ok. 3 szklanek wody/ bulionu
  • butelka pulpy pomidorowej (300 – 400 ml)
  • 1 cebula
  • ząbek czosnku
  • cynamon, słodka papryka, ostra papryka/ chili, wędzona papryka
  • olej z pestek winogron
  • sól, pieprz
  • (miód/ syrop klonowy cukier trzcinowy)
  • natka pietruszki

Przygotowanie

Soczewicę dokładnie przepłukać na sicie. Czosnek i cebulę posiekać. Rozgrzać wysoką patelnię lub garnek. Wlać olej, nieco rozgrzać i poddusić cebulę z czosnkiem 2-3 minuty pilnując, żeby się nie przypaliły. Wsypać soczewicę, wlać wodę i pulpę pomidorową, dodać przyprawy. Wymieszać wszystko i gotować na niewielkim ogniu pod pokrywką. Od czasu do czasu mieszać, żeby soczewica nie przywarła do dna i równomiernie chłonęła płyny. Po 15 minutach dodać część natki, dalej gotować. Jeśli soczewica robi się gęsta, a nadal jest twarda, dolać jeszcze wody. Czasami potrawa jest mocno kwaśna (wszystko zależy od użytej pulpy, niektóre są mocno kwaśne), wtedy dodaję nieco wybranego słodu, żeby przełamać smak. W razie potrzeby, doprawić. Podawać z resztą świeżej natki. Pulpę pomidorową można zastąpić pomidorami w puszce, a w sezonie świeżymi. Latem dorzucam jeszcze inne świeże warzywa. Dzisiaj dodałam nieco zielonego bobu, który został mi z dnia poprzedniego.
 

Deser kokosowy z chia i truskawkami

Czas przygotowania: ok. 3 min.

Deser kokosowy z chia i truskawkami

Czas przygotowania: ok. 3 min.

Moda na chia czyli szałwię hiszpańską, ze względu na jej walory zdrowotne, trwa już od pewnego czasu. Coraz popularniejsze stają się desery z jej wykorzystaniem. Zdrowe, dobre i wprost banalne w wykonaniu. Ziarna chia zalewa się dowolnym płynem, mocno miesza trzepaczką balonową przez 2-3 minuty, dorzuca ulubione dodatki i wstawia na kilka godzin do lodówki. Po tym czasie dodaje się jeszcze ulubione owoce i na co tylko ma się ochotę i gotowe.
  • 4 płaskie łyżki chia
  • mleko kokosowe 400 ml
  • syrop klonowy/ miód
  • kilka kropli soku z cytryny
  • truskawki

Przygotowanie

Chia wspypać do miski, zalać mlekiem kokosowym, dodać nieco słodu i soku z cytryny. Wszystko intensywnie mieszać trzepaczką, rozlać do miseczek i wstawić do lodówki na kilka godzin, najlepiej na noc. Podawać z truskawkami.
 

Drożdżowe bułeczki na śniadanie

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas oczekiwania: 1,45 min.

Drożdżowe bułeczki na śniadanie

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas oczekiwania: 1,45 min.

Po ponad dwóch latach wróciła antkowa alergia i okazało się, że uczulił się na orkisz (między innymi). Muszę więc na razie bardzo go ograniczyć i kombinować z innymi mąkami. Znalazłam prosty przepis na bułeczki drożdżowe w książce „Mama alergika gotuje”. Oryginalnie pieczone są na białej i razowej mące orkiszowej, ja muszę tutaj trochę kombinować. Używam nieco białej mąki orkiszowej, ale podstawą jest pszenna mąka razowa. Dorzucam też mąkę gryczaną, ryżową, amarantusową i z ciecierzycy, które są bezglutenowe. Często dosypuję też zmielone ziarna słonecznika i dyni, które są mega zdrowe, a których Antek w naturalnej postaci nie ruszy. Podaję przepis w oryginalnym składzie, a jeśli ktoś chce lub musi kombinować, to bardzo proszę. Istotne jest to, żeby nie przesadzić z ilością mąk bezglutenowych, bo bułki mogą się nie upiec. Gluten musi zrobić swoje!
  • 280 – 300 ml ciepłej wody
  • 20 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki cukru trzcinowego lub syropu klonowego
  • 220 g mąki orkiszowej białej
  • 200 g mąki orkiszowej razowej
  • 1 łyżka dodatkowej mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki oliwy
  • (otręby czy ziarna (słonecznika, sezamu, czarnuszki) do posypania)

Przygotowanie

Odmierzamy 80 ml ciepłej wody i rozprowadzamy w niej drożdże z cukrem lub syropem, dodajemy łyżkę mąki, dokładnie mieszamy. Rozczyn przykrywamy ciepłą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. Do miski lub misy miksera wsypujemy mąki i sól, wlewamy rozczyn i dolewamy stopniowo ciepłą wodę. Wyrabiamy ręcznie lub mikserem do wyrabiania ciasta drożdżowego przez 5 minut. Następnie dodajemy oliwę i wyrabiamy kolejne 5 minut. Ciasto smarujemy oliwą i odkładamy do czystej, także wysmarowanej oliwą, miski i odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejsce na około 1,5 godziny. Powinno podwoić objętość. Po wyrośnięciu ciasta, odrywamy kawałki i formujemy z nich bułeczki, odkładamy na wyłożonej papierem blaszce. Przykrywamy jeszcze na czas rozgrzania piekarnika, który nagrzewamy do 200 st. w opcji góra-dół (pieczenie tradycyjne). Bułki smarujemy wodą i jeśli chcemy, posypujemy ziarnami czy otrębami. Z tej proporcji wychodzi około 12-15 niewielkich bułeczek. Pieczemy 10 minut, następnie obniżamy temperaturę do 180 st. i pieczemy jeszcze 15-20 minut aż się ładnie zarumienią.
 

Chleb kukurydziany

Czas przygotowania: ok. 5 min., czas pieczenia: 50 - 60 min.

Chleb kukurydziany

Czas przygotowania: ok. 5 min., czas pieczenia: 50 - 60 min.

Ten przepis Tessy Caponi Borawskiej, Włoszki mieszkającej w Polsce, znalazłam kilka lat temu w magazynie „Kuchnia”. Piekłam ten chleb wiele razy, bardzo nam smakował, ale później zupełnie o nim zapomniałam. Wczoraj upiekłam go po długiej przerwie i nadal nam smakuje. Dla mnie najlepszy jest tylko z masłem, niczego więcej mu nie trzeba.
  • 15 dkg mąki (najlepiej orkiszowa)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 3 czubate łyżki pestek z dyni
  • 2 czubate łyżki płatków owsianych
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 15 dkg kaszy kukurydzianej
  • 1 jajko
  • 250 ml maślanki naturalnej

Przygotowanie

Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy sól i sodę, wrzucamy pestki, płatki, cukier i kaszę kukurydzianą, dokładnie mieszamy. Mieszamy jajko z maślanką i powoli wlewamy do suchych składników, stale mieszając. Wkładamy ciasto do natłuszczonej i obsypanej płatkami owsianymi keksówki i wstawiamy do piekarnika na 50 – 60 minut w 180 st. aż chleb się zrumieni. Ja mam długą keksówkę, więc chleb jest dość niski, jeśli ktoś woli wyższy, potrzebna będzie krótsza forma.
 

Aksamitny ryż z owocowym kisielem na śniadanie

Czas przygotowania: 15-20 min.

Aksamitny ryż z owocowym kisielem na śniadanie

Czas przygotowania: 15-20 min.

Pomysł na to śniadanie powstał dzięki deserowi, który kilka dni temu jadłam u Kasi J. Był pyszny, najbardziej smakował Mai, z którą zrobiłam go dwa dni później. Zjedliśmy go natychmiast, a ja pomyślałam, że w nieco zmienionej wersji zrobię go na śniadanie. I tak też dzisiaj rano zrobiłam. Pyszne, ciepłe śniadanie, pochwalone i zaakceptowane. Na te mroźne dni świetny początek dnia.
  • Na 2-3 porcje
  • niewielki kubek ryżu arborio (na risotto)
  • mleko (zwykłe, migdałowe) w proporcji 1:3 (czyli 3 porcje mleka na 1 porcję ryżu)
  • 1-2 łyżki cukru/ syrop klonowy
  • szczypta soli
  • opakowanie mrożonych owoców (wiśnie, maliny, jagody, mieszane)
  • nieco cukru
  • pół szklanki zimnej wody
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Przygotowanie

Mleko wlać do garnka i zacząć podgrzewać. Gdy będzie ciepłe, wsypać ryż, dodać cukier i sól. Mieszać dość często, bo przykleja się do dna garnka. W międzyczasie owoce wrzucić do innego garnka, dolać odrobinę wody, zagotować. Pogotować je chwilę, w razie potrzeby nieco dosłodzić. Do szklanki z zimną wodą wsypać mąkę ziemniaczaną, dokładnie wymieszać. Gdy owoce będą się gotować/ wrzeć, wlać wodę z rozpuszczoną katoflanką. Natychmiast powstanie kisiel. Ryż powinien być miękki w ciągu 15-20 minut i mieć nieco płynną konsystencję. Podawać od razu z kisielem owocowym.