Ola Kopczyńska

O autorze

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Śledzie z orzechami i suszonymi śliwkami na Święta

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Śledzie z orzechami i suszonymi śliwkami na Święta

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Nigdy nie przepadałam za śledziami, ale w zeszłym roku postanowiłam poszukać jakiegoś fajnego przepisu z ich wykorzystaniem. I znalazłam właśnie ten, na Kwestii Smaku. Robiłam go wiele razy na warsztatach i podałam na Święta. Wszystkim bardzo smakowało, więc podaję dalej…
  • 200 g filetów śledzi (3 sztuki), w oleju
  • 10 suszonych śliwek
  • 1/3 szklanki orzechów włoskich
  • 1/2 cebuli
  • 1/3 łyżeczki suszonego tymianku
  • około 70 ml oleju tłoczonego na zimno (słonecznikowego, rzepakowego) lub oliwy
  • szczypta soli i świeżo zmielony pieprz
  • (sok z cytryny – do podania)

Przygotowanie

Śledzie w oleju wyjąć z zalewy (jeśli są zbyt słone – wymoczyć) i pokroić na około 2 cm kawałki. Cebulkę obrać i posiekać w kosteczkę. Śliwki pokroić w kostkę lub na paseczki. Orzechy zrumienić na suchej patelni, posiekać. Wszystkie składniki włożyć do miski, dodać tymianek, sól, świeżo zmielony pieprz, zalać olejem i wymieszać. Wstawić do lodówki na kilka godzin. Można przed podaniem skropić sokiem z cytryny.
 

Rozgrzewający napój z imbirem i czarnym bzem

Czas przygotowania: ok. 5 min.

Rozgrzewający napój z imbirem i czarnym bzem

Czas przygotowania: ok. 5 min.

Gdy za oknem prawie zima, dogrzewamy się od środka. Dzisiaj napój z imbirem, sokiem z cytryny i pomarańczą dosłodzony eliksirem z kwiatów czarnego bzu czyli po poznańsku hyczki (hyćki). Eliksir ze sklepu, w tym roku nie zdążyłam zrobić własnego.
  • ½ litra zimnej wody
  • kawałek świeżego imbiru, obrany
  • sok z cytryny
  • plasterek pomarańczy
  • eliksir z kwiatów czarnego bzu

Przygotowanie

Wodę zagotować z imbirem i gotować na niewielkim ogniu przez 5 minut. Przelać do szklanki, wcisnąć sok z cytryny, dorzucić pomarańczę i do smaku eliksir z czarnego bzu.
 

Pierogi orkiszowe

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Pierogi orkiszowe

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Jedzenie przedszkolne niestety Antkowi nie służy. Po kilku obiadach nasiliła mu się alergia, więc od dwóch miesięcy dostaje do przedszkola własne śniadanie, obiad i podwieczorek. I oczywiście butelkę kompotu. Nie ukrywam, że wymaga to ode mnie sporej dyscypliny, bo muszę mieć rano wszystko przygotowane. A przy jego ograniczonym menu (ze względu na to, czego nie może, ale przede wszystkim na to, czego nie chce) muszę sporo kombinować. Nowością, która ułatwia mi zadanie są pierogi orkiszowe, które robię mu z mięsem lub serem kozim. Nadzienia warzywne czy owocowe nie wchodzę w grę – nie ruszy. Przepis na ciasto, bardzo prosty, pochodzi z książki „Mama alergika gotuje”. Pierogi nadziewam także śliwkami lub jabłkami w wersji dla nas.
  • 250 g mąki orkiszowej (białej lub razowej, często mieszam)
  • szczypta soli
  • 150 ml ciepłej przegotowanej wody
  • łyżka oliwy
  • wybrane nadzienie
  • roztopione masło/ śmietana

Przygotowanie

Wszystkie składniki wymieszać i ręką wyrobić ciasto. Odstawić je na 20 minut w misce przykrytej czystym ręcznikiem, żeby odpoczęło. Rozwałkować podsypując mąką, wykrawać kółka. Nadziewać, zalepiać i odłożyć na posypaną mąką desce. Wrzucać na wrzątek z solą i odrobiną oliwy. Zamieszać, żeby nie przykleiły się do dna. Po wypłynięciu gotować jeszcze 3 minuty. Podawać polane masłem lub śmietaną, w zależności od nadzienia i upodobań. Antek je tylko suche, z okrasą nie ruszy :-(
 

Wątróbkowy pasztet z brandy

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Wątróbkowy pasztet z brandy

Czas przygotowania: ok. 30 min.

Przy mojej ogólnej niechęci do mięsa, mam jedną mięsną słabość – pasztety. Uwielbiam, ale robię je rzadko, bo wymagają sporo pracy i czasu. Ten pasztet jest pod tym względem bardziej przyjazny. Po raz pierwszy jadłam go u mojej Siostry i natychmiast podbił moje serce. Przepis pochodzi z warsztatów, na które chodziłyśmy do poznańskiego SPOT, ale ten warsztat akurat mnie ominął.
  • 200 g miękkiego masła
  • 100 g masła klarowanego
  • olej
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 500 g oczyszczonej z błon wątróbki drobiowej
  • liście świeżej szałwii
  • 50 ml brandy/ whisky/koniaku
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir

Przygotowanie

Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy posiekane cebule i czosnek, dusimy kilka minut. Przekładamy na talerz, wycieramy patelnię ręcznikiem papierowym (ma mojej patelni wątróbka zaczęła się za bardzo przysmażać, więc wlałam nieco tłuszczu ze smażenia cebuli). Wrzucamy pokrojoną wątróbkę i liście szałwii, smażymy na dużym ogniu kilka minut mieszając, aby się nie przypaliło. Wlewamy brandy, zapalamy ją (UWAGA) i smażymy jeszcze minutę. Przekładamy do miski, dodajemy cebulę i czosnek, przyprawy i miękkie masło. Wszystko miksujemy, przekładamy do miseczki, schładzamy. Polewamy rozpuszczonym i nieco przestudzonym masłem klarowanym. Po wystudzeniu przechowujemy w lodówce.
Zachowałam tutaj proporcje z oryginalnego przepisu, ale ja dałam nieco mniej masła (125 g) i ok. 50 g klarowanego do podania. I więcej alkoholu, żeby płomień był większy.
 

Zupa dyniowa z imbirem i pomarańczą

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Zupa dyniowa z imbirem i pomarańczą

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Ostatnie warsztaty w Republice Słonecznej były bardzo dyniowe. Siedziałyśmy przy dyniowych daniach i rozmawiałyśmy o dyni. Dzięki tym rozmowom powstała ta oto pyszna zupa. Jedna z dziewczyn opowiadała o dyniowej zupie, którą ugotowała z imbirem i pomarańczą, a ponieważ taki pomysł w mojej głowie już od dawana kiełkował, ugotowałam ją wczoraj. Dla mnie rewelacja, jeszcze nie wiem jak Rodzina, bo nie zdążyli spróbować. Wczorajsza kolacja i dzisiejsze drugie śniadanie wystarczyły, żebym zjadła całą.
  • spory kawał świeżego imbiru (wielkości 2 kciuków)
  • masło klarowane/ olej z pestek winogron
  • dynia (najlepiej hokkaido) około 1 kg
  • ok. 1 l wody/ bulionu warzywnego
  • 2 pomarańcze
  • sól, pieprz, imbir suszony
  • (syrop klonowy lub daktylowy albo miód)

Przygotowanie

Imbir obrać, zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Do ciepłego (nie gorącego) garnka wrzucić masło/ wlać olej i poczekać aż będzie ciepły (nie gorący!!!). Wrzucić imbir i dusić go przez 2-3 minuty mieszając, żeby się nie przypalił. Dorzucić umytą wcześniej i pokrojoną w kostkę dynię (bez pestek, jeśli to hokkaido to ze skórą, jeśli inna to obrać), chwilę poddusić z imbirem i zalać wodą/ bulionem. Gotować pod pokrywką ok. 30 minut. Dodać sok i miąższ z pomarańczy, sól, świeżo zmielony czarny pieprz i szczyptę suszonego imbiru. Wszystko zmiksować i zagotować. Doprawić do smaku. Jeśli zupa jest za kwaśna, dolać nieco syropu lub miodu.
 

Orzechowe ciastka z białą czekoladą i płatkami owsianymi

Czas przygotowania: 5 min., czas pieczenia: 20 min.

Orzechowe ciastka z białą czekoladą i płatkami owsianymi

Czas przygotowania: 5 min., czas pieczenia: 20 min.

Miesięcznik „Kuchnia” kupuję od ponad 5 lat i przechowuję wszystkie egzemplarze. Gdy nie mam pomysłu na obiad, wyciągam wszystkie numery z danego miesiąca. Kilka dni temu przeglądałam listopadowe wydania poszukując natchnienia i natknęłam się na ten przepis. Wystarczył mi rzut oka na składniki i już wiedziałam, że to będzie strzał w 10! Upiekłam je przedwczoraj i wczoraj. Znikają błyskawicznie. Piekłam je także na warsztatach w Republice i wzbudziły zachwyt. Na jesienne chłodne dni idealne i smakują już nieco Świętami…
  • 250 g masła
  • 4 łyżki miodu
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 2,5 szklanki razowej mąki orkiszowej
  • ¾ szklanki płatków owsianych
  • ¼ łyżeczki przyprawy do piernika
  • 100 g grubo pokrojonych orzechów włoskich
  • (12 kostek białej czekolady)

Przygotowanie

Na małym ogniu podgrzewamy masło, cukier i miód. Zdejmujemy z ognia, gdy składniki się połączą. Rozgrzewamy piekarnik do 190 st., wyściełamy blaszkę (20×30 cm) papierem do pieczenia. Mieszamy mąkę z płatkami, przyprawą i orzechami. Wlewamy masło z miodem i cukrem, mieszamy do połączenia się składników. Ciasto rozsmarowujemy na blaszce, wyrównujemy, wtykamy kawałki czekolady. Pieczemy 20 minut, studzimy, kroimy na porcje. Mi bardziej smakuje wersja bez czekolady i taką piekę w domu.
 

Zawijane ciasto z pieczarkami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 30-40 min.

Zawijane ciasto z pieczarkami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 30-40 min.

To ciasto to fajny pomysł na przystawkę czy lunch. Robi się je prosto i bardzo szybko i można je nadziać tym, co akurat zalega w lodówce. Robiłam je latem z kurkami (PYSZNE!!!), wczesną jesienią ze świeżymi grzybami, dzisiaj wersja pieczarkowa. Mam w planach wersję warzywną, która raczej nie spotka się z entuzjazmem, ale co tam…
  • 1 i ¼ szklanki mąki (u nas orkiszowa)
  • sól
  • 1/8 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ¼ – ½ szklanki śmietany szczecineckiej 18% (kwaśnej, gęstej)
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka bardzo zimnej wody
  • 1,5 łyżeczki białego octu winnego
  • 1 cebula
  • masło klarowane/ olej z pestek winogron
  • ½ kg pieczarek
  • kilka suszonych pomidorów
  • sól, pieprz, świeży rozmaryn (lub inne świeże zioła jak tymianek czy szałwia)
  • kawałek sera pleśniowego

Przygotowanie

Wyrabiamy ciasto rękami dodając tyle śmietany, aby składniki się pozlepiały. Lepimy kulę, zawijamy w folię i wkładamy na 30 minut do lodówki. W tym czasie myjemy i osuszamy pieczarki, kroimy w paseczki lub kosteczkę. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Rozgrzewamy patelnię, wrzucamy/ wlewamy tłuszcz. Gdy jest ciepły, wrzucamy cebulę i dusimy przez 3-4 minuty. Dorzucamy pieczarki i parę minut smażymy, dodając rozmaryn i suszone pomidory pokrojone na kawałki. Solimy, pieprzymy, studzimy. Ciasto wyciągamy z lodówki, rozwałkowujemy na placek o średnicy ok. 30 cm. Jeśli za bardzo się lepi, podsypujemy mąką. Na środku kładziemy farsz i zawijamy brzegi. Posypujemy kawałkami sera. Można brzegi ciasta posmarować pozostałym białkiem. Pieczemy 30-40 minut w 200 st.
 

Historia jednego obiadu

Gotowanie z Antkiem

Na początku września Antek poszedł do przedszkola i już po dwóch dniach był chory. Dwa tygodnie w domu, kilka znowu w przedszkolu, znowu dom i tak na zmianę. Okresy przedszkolne są znacznie krótsze od tych domowych. Wiem, że KIEDYŚ będzie lepiej, ale TERAZ siedzimy ciągle w domu. Bawimy się lego (nie lubię), autami (nie lubię), rysujemy i malujemy (lubię), czytamy książki (bardzo lubię) i spędzamy czas w kuchni (uwielbiam). Piekliśmy już ciasteczka, ciasto bananowe, a dzisiaj, po raz drugi, robiliśmy pierogi. Dla Antka z mięsem (indyk z rosołu potraktowany jedynie blenderem), dla nas ze śliwkami. Byłam w szoku, że kawałek ciasta zajął Antka na ponad godzinę. Zdążyłam zrobić 24 pierogi nadziewane mięsem i 29 ze śliwką, posprzątać, a on lepił z ciasta kiełbasę, chleb, placek, torebkę…Było świetnie, ale cieszy mnie, że jutro idzie do przedszkola :-)

Smalec

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas wytapiania: ok. 20 min.

Smalec

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas wytapiania: ok. 20 min.

Kilka dni temu Maja, moje najbardziej mięsożerne dziecko, poprosiła mnie o smalec. Stwierdziłam, że to już faktycznie ten czas, sięgnęłam do mojego zeszytu z przepisami, zrobiłam małe zakupy, wyciągnęłam mój specjalny garnek przeznaczony do topienia słoniny i następnego dnia smalec był. Został pochłonięty w ciągu dwóch dni. Nawet ja, PRAWIE wegetarianka, zjadłam jednorazowo 3 kawałki chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym!!! Smalec robię od wielu lat jesienią i zimą z przepisu, który dawno, dawno temu dostałam od Darka, szwagra Tomka, a on ten przepis posiadł od swojego dziadka. Tak głosi legenda.
  • kawałek świeżej słoniny (kupuję u rzeźnika zmieloną), ok. 30-40 dkg
  • kawałek wędzonego boczku (ok. 20 dkg)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • jabłko (najlepiej boskop, ale inne też mogą być, lepiej kwaśne)
  • suszony majeranek

Przygotowanie

Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Boczek także pokroić w kosteczkę, wyrzucić skórę i największy tłuszcz. Czosnek przepuścić przez praskę. Do garnka wrzucić słoninę (jeśli nie uda się kupić zmielonej tylko w kawałku, to trzeba ją niestety pokroić) i postawić go na niewielkim ogniu. Gdy słonina zacznie się topić, wrzucić cebulę i boczek. Topić mieszając od czasu do czasu. Po około 10 minutach dorzucić czosnek i jabłko, nadal topić, mieszając. Na końcu dodać majeranek i gotować jeszcze około minuty. Przelać do naczynia, wystudzić. Przechowywać w lodówce.
 

Kompot gruszkowo-jabłkowy

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 45 min.

Kompot gruszkowo-jabłkowy

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 45 min.

Nastawiam kompot co dwa dni, czasami codziennie. Od miesiąca na topie są kompoty ze śliwek, do których przekonali się Maja, Łukasz a nawet Tomek! Wcześniej piliśmy je tylko we dwoje z Antkiem. Kompoty letnie pijemy chłodniejsze, ale teraz najlepsze są na ciepło. Dzbanek wypełniony kompotem mam zawsze pod ręką i przez cały dzień podgrzewam szklanka po szklance. Dzisiaj ulubiona wersja Antka – gruszkowo-jabłkowa.
  • 5-6 jabłek (kupuję różne odmiany)
  • 5-6 gruszek
  • kawałek świeżego imbiru
  • goździki (ilość w zależności od upodobań)
  • laska cynamonowa
  • 5 l wody
  • (cukier trzcinowy/ miód)

Przygotowanie

Jabłka i gruszki myjemy, kroimy w ćwiartki usuwając gniazda nasienne, wrzucamy do garnka. Dodajemy imbir, goździki i cynamon. Wlewamy wodę, zagotowujemy. Gotujemy na niewielkim ogniu 45 minut do godziny. Można dosłodzić cukrem trzcinowym (2-3 łyżki) dosypując do gotującego się kompotu lub dosładzać sobie miodem gdy będzie gotowy. Często jednak owoce są na tyle słodkie, że dodatkowe słodzenie nie jest potrzebne. Kompot najlepszy jest po kilku godzinach, a nawet następnego dnia.