Ola Kopczyńska

O autorze

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Sezon na świeżość. Miękka młoda kalarepa

Czas przygotowania: ok. 12 min.

Sezon na świeżość. Miękka młoda kalarepa

Czas przygotowania: ok. 12 min.

Kalarepę najbardziej lubię na surowo. Obieram ją sobie i po prostu chrupię z niewielką ilością soli. Niedawno odkryłam ją w wersji podduszonej na maśle klarowanym, jedynie z solą i odrobiną soku z cytryny. Bardzo delikatna, świetna w towarzystwie młodych ziemniaków i sadzonego jajka.
  • 2 kalarepy z liśćmi
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • sól
  • sok z cytryny

Przygotowanie

Kalarepy obrać, przekroić na pół i każdą połówkę pokroić w plastry. Wybrać kilka ładnych liści i pokroić je w paski. Rozgrzać garnek, wrzucić masło, rozpuścić i wrzucić plastry kalarepy. Chwilę dusić, mieszając. Dodać odrobinę wody, sól, przykryć pokrywką. Dusić ok. 5 minut, żeby kalarepa była miękka, ale nie za bardzo. Dorzucić liście, przemieszać i dusić jeszcze 2 minuty. Przed podaniem dodać kilka kropli cytryny.
 

Sezon na świeżość. Rzodkiewki z karmelizowanymi orzechami nerkowca

Sezon na świeżość. Rzodkiewki z karmelizowanymi orzechami nerkowca

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Staram się gotować sezonowo, co prawdopodobnie widać w przepisach. Zimą nie jemy pomidorów, ogórków czy rzodkiewek, chociaż są na wyciągnięcie ręki. Jemy bulwy i korzenie, odstępstwem jest cukinia i fenkuł, z których robię Antkowi zupę „ziemniaczaną” (cukinię muszę obrać ze względu na kolor). Ale po tylu miesiącach wcinania marchwi, pietruszki, ziemniaków i buraków, tęsknimy już za czymś wiosennym. Na straganach pojawiły się już nasze rzodkiewki i kalarepy. Od kilku dni można też kupić szparagi. I chociaż wiem, że nowalijki są najbardziej pryskanymi warzywami, nie czekam dłużej, ale kupuję i przetwarzam. Ogłaszam „Sezon na świeżość” czyli czas na wiosenne warzywa, z których będę robić lekkie, zdrowe (?) dania. Na początek rzodkiewki w towarzystwie karmelizowanych orzechów nerkowca. Kika dni temu, w poszukiwaniu inspiracji do dań z wiosennych warzyw, sięgnęłam po wszystkie posiadane przeze mnie majowe numery „Kuchni”. W numerze sprzed roku natknęłam się na przepis Marty Dymek, który był pierwowzorem tej sałatki. I okazało się, że wszystkie drogi prowadzą do jadłonomii.
  • 3 pęczki rzodkiewek
  • pół szklanki orzechów nerkowca
  • 4 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • sok z pół cytryny
  • pół łyżeczki suszonego imbiru
  • szczypiorek/ mięta/ dowolne kiełki

Przygotowanie

Rzodkiewki umyć i pokroić w cienkie plasterki. Wrzucić je do miski, dodając sos sojowy, sok z cytryny, 2 łyżeczki cukru i imbir. Wszystko dokładnie wymieszać. Rozgrzać patelnię, gdy będzie gorąca, wrzucić na nią orzechy i prażyć około 30 sekund. Posypać je 2 łyżeczkami cukru i czekać, aż zacznie się karmelizować. Delikatnie wszystko przemieszać, aby orzechy pokryły się karmelem. Szybko zdjąć z patelni, żeby się nie przypaliły, bo karmel stanie się gorzki. Orzechy przestudzić i przesiekać na mniejsze kawałki. Posypać nimi rzodkiewki, dodać także wybrane zielone.
 

Kryzysowa zapiekanka z trzech składników

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania + zapiekanie: ok. 40 min.

Kryzysowa zapiekanka z trzech składników

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania + zapiekanie: ok. 40 min.

Bywają takie dni, że w ogóle nie chce mi się gotować. Do tego w lodówce i szafkach pustki, za oknem kwietniowe gradobicie, a w domu dziecko, które po tygodniu w końcu wychodzi z choroby. I nie masz ochoty wyjeżdżać po zakupy, więc musisz poradzić sobie z tym, co masz. Tym bardziej, że niedługo otworzą się drzwi (i to nie raz!) i padnie sakramentalne: co jest na obiad, bo umieram z głodu. Tak właśnie było wczoraj. Uratowała mnie zapiekanka, którą szybko zrobiłam z trzech składników. Nie wzbudziła zachwytu, ale była niezła i to zupełnie wystarczyło. Pewnie taki przepis nie miałby racji bytu na wielu szanujących się blogach, ale nazwa i koncepcja „Dziękuję, nie gotuję” zobowiązują, więc się nim dzielę.
  • 12 starych ziemniaków
  • 2 kulki mozzarelli
  • dużo szczypiorku
  • oliwa
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Ziemniaki obrać, pokroić w plasterki, wrzucić na wrzącą, osoloną wodę. Gotować 10 minut, odcedzić. Naczynie żaroodporne wysmarować oliwą, wrzucić ziemniaki, trochę posolić, popieprzyć, posypać częścią szczypiorku i dokładnie wymieszać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. i piec ok. 20 min. Kulki mozzarelli pokroić w plasterki, rozłożyć na podpieczonych ziemniakach i zapiekać kolejne 10 minut aż ser się stopi i nieco zrumieni. Podawać z resztą świeżego szczypiorku.
 

Zupa z botwinki i mleka kokosowego

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Zupa z botwinki i mleka kokosowego

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Do tej pory z botwinki robiłam tylko chłodnik, bo nic innego nie umiałam. Na szczęście kilka dni temu znalazłam przepis na tę zupę i po prostu oszalałam. Takiego idealnego połączenia smaków dawno nie doświadczyłam. A wszystko to dzięki mojej ukochanej i niezawodnej Jadłonomii. Marta po raz kolejny wegańsko mnie oczarowała. Podaję dalej, z minimalnymi tylko zmianami.
  • 3 cm świeżego imbiru
  • 1/2 papryczki chili/ peperoncino
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki masła klarowanego/ oleju
  • 2 pęczki botwinki z buraczkami
  • 5 ziemniaków
  • 1 łyżeczka kolendry
  • 1 łyżeczka kuminu
  • sól, czarny pieprz
  • ok. 1 l bulionu warzywnego
  • 1 puszka mleka kokosowego / 400 ml
  • 1 – 2 łyżki soku z cytryny
  • świeża kolendra do podania

Przygotowanie

Imbir i czosnek obrać, papryczkę pozbawić pestek i wszystko drobno posiekać. Na dnie garnka rozgrzać masło/ olej i dodać posiekane składniki, chwilę dusić na minimalnym ogniu mieszając od czasu do czasu przez ok. 2 minuty. Liście botwinki grubo pokroić, buraczki wyszorować i pokroić w kostkę. Ziemniaki także obrać i pokroić w kostkę. Dorzucić je do podsmażonych przypraw, dodać jeszcze rozdrobnione w moździerzu kumin i kolendrę oraz sól. Dusić przez 10-15 minut pod pokrywką, mieszając od czasu do czasu. Wlać bulion i mleko, gotować pod przykryciem kolejne 15 minut na niewielkim ogniu. Doprawić sokiem z cytryny, pieprzem i solą (jeśli jeszcze trzeba). Podawać ze świeżą kolendrą.
 

Kasza pęczak z boczniakami

Czas przygotowania: ok. 25 min.

Kasza pęczak z boczniakami

Czas przygotowania: ok. 25 min.

Bardzo lubię kaszę pęczak i uwielbiam boczniaki, więc to danie to dla mnie strzał w dziesiątkę. Lekkie, delikatne, po prostu pyszne. Moi mięsożercy nie podzielili mojego entuzjazmu, bo kaszy nie lubią, za boczniakami nie przepadają. I jak tu wszystkich kulinarnie zadowolić??????????
  • 3 cebule
  • 2 opakowania boczniaków
  • masło klarowane/ olej
  • 1 butelka passaty pomidorowej
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki
  • bulion warzywny/ drobiowy
  • 1 kubek kaszy pęczak

Przygotowanie

Kaszę bardzo mocno przepłukać na sicie. Posiekać pierwszą cebulę i poddusić ją na oleju, dosypać kaszę, wlać 2 kubki bulionu, posolić, przemieszać. Gotować wszystko pod pokrywką na małym płomieniu aż wchłonie się płyn. W szybszej wersji można po prostu ugotować kaszę w wodzie w proporcji 1:2. Posiekać pozostałe cebule, boczniaki pokroić w paski. Rozgrzać dużą patelnię, wrzucić masło/ wlać olej i poddusić cebule 2-3 minuty. Dodać boczniaki i smażyć wszystko razem ok. 10 minut. Grzyby puszczą wodę, więc dusić je tak długo, aż płyn odparuje. Dodać pulpę i bulion, aby uzyskać odpowiednią konsystencję sosu. Gotować pod pokrywką ok. 10 minut, dodać sól i pieprz. Po tym czasie pokrywkę zdjąć i gotować jeszcze chwilę, aby sos zgęstniał. W razie potrzeby dolać nieco słodu (syrop klonowy/ daktylowy/ miód) lub trochę cukru. Kaszę polać sosem i posypać posiekaną natką. Gotowe.
 

Smażone pierogi z ricottą i szpinakiem

Czas przygotowania: ok. 45 min.

Smażone pierogi z ricottą i szpinakiem

Czas przygotowania: ok. 45 min.

Już nie pamiętam, skąd mam przepis na to ciasto, ale bardzo się sprawdza. Pierogi z tego przepisu robiłam wiele razy na warsztatach, z różnymi nadzieniami i zawsze były pyszne. Dopiero wczoraj po raz pierwszy zrobiłam je w domu i wzbudziły zachwyt. Można je oczywiście zjeść zaraz po ugotowaniu, ale radzę jeszcze chwilę poczekać i usmażyć je na złoto i dopiero wtedy zjeść z parmezanem i pietruszką. Sprawdźcie sami!
    Ciasto
  • 1/2 kg mąki orkiszowej białej (pszennej)
  • 1 jajko
  • 300 ml gęstej śmietany 18% lub 22%
  • ½ łyżeczki soli
  • łyżka oliwy
  • Farsz

  • 250 g sera ricotta
  • opakowanie świeżego szpinaku
  • ząbek czosnku
  • olej/ masło klarowane
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
  • świeżo starty parmezan
  • zielona pietruszka

Przygotowanie

Ze wszystkich składników na pierogi wyrabiamy ręcznie gładkie, elastyczne ciasto. Początkowo jest trudno, ale po chwili wszystko zaczyna się łączyć. Jeśli jest bardzo trudno, wystarczy dodać nieco śmietany. Ciasto odłożyć, przykryć (nie do lodówki), żeby odpoczęło. Szpinak umyć, osuszyć. Na ciepłą (nie gorącą) patelnię wlać olej/ wrzucić masło, chwilę podsmażyć przeciśnięty przez praskę czosnek uważając, żeby się nie przypalił. Dodać szpinak i chwilę wszystko dusić, dodać sól, pieprz i gałkę. Przestudzić, ewentualnie odlać nadmiar płynu, wymieszać z ricottą, jeśli trzeba, ponownie doprawić. Ciasto rozwałkować niezbyt cienko, wykrawać kółka, nakładać farsz, zlepiać brzegi. W garnku zagotować 4-5 l wody z łyżeczką soli i oliwy. Na wrzątek wkładać pierogi – po 10-12 sztuk, nie wszystkie od razu. Po wrzuceniu delikatnie odkleić łyżką cedzakową od dna, od ponownego zawrzenia, gotować 3-4 minuty. Delikatnie wyciągnąć, ułożyć na talerzu, żeby przestygły. Skropić olejem lub wrzucić kawałek masła klarowanego, żeby się nie pozlepiały. Gdy będą zimne, podsmażyć je partiami na maśle klarowanym, najpierw z jednej strony, później z drugiej, aż się zrumienią. Podawać posypane starty świeżo parmezanem i posiekaną natką.
 

Kakaowe ciasto bananowe

Czas przygotowania: 5 min.

Kakaowe ciasto bananowe

Czas przygotowania: 5 min.

Przepis Sophie Dahl na ciastochlebek bananowy jest na blogu od ponad dwóch lat. Robię go często, bo wszyscy go uwielbiamy a przygotowanie jest błyskawiczne. Antek też może go jeść, więc tym ciastem załatwiam sobie jego podwieczorek do przedszkola. Dzisiaj jego zmieniona wersja z jabłkiem, które sprawia, że ciasto jest bardziej wilgotne. Do tego kakao (u nas częściej karob czyli mączka chleba świętojańskiego, która często zastępuje kakao dla alergików (Antek)), które nadaje mu czekoladowy smak. Możecie zamiast kakao dodać posiekaną tabliczkę gorzkiej czekolady lub, w wersji max, dodać to i to.
  • 75 g roztopionego i przestudzonego masła
  • 4 dojrzałe banany, rozgniecione widelcem
  • 1 jabłko
  • 2 łyżeczki kakao
  • 170 g mąki razowej
  • 80 g cukru trzcinowego
  • 1 jajko, rozkłócone czyli lekko rozmieszane
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Przygotowanie

Rozgniecione banany, roztopione przestudzone masło, cukier, mąkę, jajko, sodę, sól, kakao i starte na tarce jabłko (duże oczka) wymieszać widelcem w misce. Foremkę keksową wysmarować olejem, wlać ciasto i piec je w piekarniku rozgrzanym do 170 st. około 45 minut. Przestudzić i wtedy wyjąć.
 

Owsiane ciasto z rabarbarem i migdałową kruszonką

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Owsiane ciasto z rabarbarem i migdałową kruszonką

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Mam na blogu przepis na 10-cio minutowe ciasto, które bardzo lubimy. Najbardziej smakuje nam w piątkowy wieczór, kiedy planujemy obejrzenie jakiegoś filmu. Zawsze chwilę przed filmem w ciągu kilku minut zarabiam ciasto, smaruję je domowymi konfiturami i po pół godziny zajadamy ciepłe jeszcze ciasto. Tym razem zrobiłam je w wersji „na bogato” z kruszonką. Było jeszcze lepsze!
    Na ciasto
  • 250 g mąki razowej
  • 150 g masła
  • 80 g cukru trzcinowego
  • 100 g płatków owsianych
  • 1 jajko
  • kilka łodyg rabarbaru
  • Na kruszonkę
  • 100 g schłodzonego masła
  • 80 – 100 g cukru trzcinowego
  • ok. 100 g płatków owsianych
  • ok. 100 g zmielonych migdałów

Przygotowanie

Masło, mąkę, płatki, cukier i jajko szybko zagnieść palcami. Wsadzić na chwilę do lodówki. W międzyczasie obrać rabarbar i pokroić go na małe kawałki. Lubię, gdy ciasto jest mokre, więc biorę go sporo, żeby tworzył grubą warstwę. Z masła, cukru trzcinowego, płatków i migdałów zrobić kruszonkę, rozcierając wszystkie składniki palcami. Jeśli jest za tłusta, dodać nieco płatków i migdałów, jeśli za słabo się lepi – trochę masła. W zależności od słodkości owoców, można dodać mniej lub więcej cukru. Formę do pieczenia wylepić ciastem, na to rozłożyć rabarbar, a na wierzchu kruszonkę. Piec ok. 30 min. w temp. 180 st. aż ciasto się zrumieni.
 

Sałatka z karmelizowaną gruszką, serem pleśniowym, orzechami i granatem

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Sałatka z karmelizowaną gruszką, serem pleśniowym, orzechami i granatem

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Tak już tęsknię za młodymi wiosennymi warzywami, ale jeszcze sobie potęsknię… Zatem dzisiaj jeszcze sałatka zimowa, ale smakowo i kolorystycznie już bliżej wiosny. Uwielbiam ją!!!
  • rukola/ młody szpinak
  • 2 twarde gruszki
  • ok. 2-3 łyżki miodu
  • kawałek sera pleśniowego
  • garść orzechów włoskich
  • granat
  • oliwa, cytryna, miód

Przygotowanie

Gruszki umyć, obrać ze skórki, pokroić wzdłuż na ósemki. Na patelni rozgrzać miód, ułożyć gruszki i przekładać je na obie strony, aby pokryły się miodem i zmiękły. Orzechy podprażyć na suchej, rozgrzanej patelni, uważając, żeby się nie przypaliły. Rozłożyć na talerzu rukolę/ szpinak, na niej kawałki sera, przestudzone gruszki i orzechy. Zrobić winegret: wymieszać miód z cytryną, dodać oliwę i mieszać, żeby składniki się połączyły. Polać sałatkę, na wierzchu posypać owocami granatu.
 

Pomysł na Wielkanoc. Banoffi – najbardziej rozpustne ciasto jakie znam

Czas przygotowania: ok. 20 min. (+ ewentualnie 2-2,5 godz. gotowania)

Pomysł na Wielkanoc. Banoffi – najbardziej rozpustne ciasto jakie znam

Czas przygotowania: ok. 20 min. (+ ewentualnie 2-2,5 godz. gotowania)

Po raz pierwszy zjadłam to ciasto kilkanaście lat temu u znajomych. Pamiętam, że zjadłam ze 4 kawałki. Tylko tyle, bo było mi głupio prosić o kolejną dokładkę. Dostałam przepis i przez lata było to moje popisowe ciasto. Zawsze budziło zachwyt. Ostatnio robię je rzadziej, bo jest dla nas za słodkie, ale od czasu do czasu daję się skusić. Jeśli macie ochotę zaszaleć na Święta, zaszalejcie i zróbcie sobie banoffi.
  • 400 g ciastek petit beurre
  • 250 g masła
  • 2 banany
  • słodzone mleko skondensowane w puszcze lub gotowa masa kajmakowa
  • 200 – 250 ml śmietanki 30%
  • kawa/ kawa rozpuszczalna do posypania

Przygotowanie

Ciastka pokruszyć na niewielkie kawałki, nie na proszek. Masło rozpuścić na patelni, wsypać pokruszone ciastka i smażyć 4-5 minut mieszając. Przełożyć na tortownicę lub głębszą formę do tarty, przestudzić. Można samodzielnie zrobić masę kajmakową gotując zamkniętą puszkę mleka w garnku wypełnionym do 4/5 wysokości puszki. Płomień powinien być bardzo mały, należy dolewać wodę w trakcie. Po 2 – 2,5 godziny ostrożnie otworzyć puszkę (masa dość gwałtownie wypłynie) i rozsmarować ją na spodzie z ciasteczek. Można też zaoszczędzić sobie czas kupując gotową masę kajmakową. Na masie porozkładać plasterki bananów, na tym rozsmarować ubitą kremówkę. Posypać kawą. Przykryć folią i wstawić do lodówki. Najlepiej przygotować ciasto dzień przed podaniem.