Krakersy z pastą serową

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Krakersy z pastą serową

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Pyszna przekąska na imprezę, która znika błyskawicznie. Przygotowanie jej to chwila, więc jeszcze zdążycie przed Sylwestrem. Nie ma w niej nic zdrowego, ale w końcu Sylwester jest raz w roku. Szczęśliwego Nowego Roku!
  • paczka krakersów
  • 30 dkg żółtego sera
  • 2-3 ząbki czosnku
  • pietruszka
  • majonez
  • pieprz

Przygotowanie

Ser zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, czosnek przecisnąć przez praskę, pietruszkę posiekać. Wymieszać ser z niewielką ilością majonezu, czosnkiem, natką, doprawić świeżo mielonym pieprzem. Masę nakładać na krakersy.
 

Kapusta z grzybami

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas gotowania: ok. 1 h

Kapusta z grzybami

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas gotowania: ok. 1 h

Na ostatnich warsztatach firmowych, pewna Ala zapytała mnie, czy na blogu pojawią się jakieś świąteczne przepisy. Zapytałam, czy jest coś konkretnego, co by chciała. Odpowiedziała, że na przykład kapustę z grzybami. A ja na to, że robię ją na oko i nie ma tutaj filozofii. Ala na to, że nie uznaje gotowania „na oko”, że musi mieć dokładny przepis, krok po kroku, konkretne ilości składników itd. Pomyślałam wtedy o sobie i moich zdolnościach technicznych, a raczej o ich braku. Aby zrobić cokolwiek technicznego, nawet bardzo prostego (w opinii innych), muszę mieć to wcześniej bardzo dokładnie wytłumaczone. Instrukcje pisemne nie wchodzą w grę, bo ich absolutnie nie rozumiem. Zatem przepis na kapustę z grzybami jest przeze mnie precyzyjnie dopracowany, starałam się tutaj maksymalnie. Mam nadzieję Alicjo, że Cię nie zawiodę.
  • 0,5 kg dobrej kiszonej kapusty (nie kwaszonej)
  • 1 duża lub 2 mniejsze cebule
  • 2 łyżki klarowanego masła lub oleju
  • 30 g suszonych grzybów
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Kapustę przepłukać na sicie, najlepiej 2 razy. Jeśli jest bardzo kwaśna, moczyć ją przez 2-3 godziny i wtedy jeszcze przepłukać. Porządnie odsączyć, przesiekać. Grzyby ugotować w ok. 0,5 l wody przez 20 minut, przestudzić, pokroić. Zostawić wywar, w którym się gotowały. Cebulę/e obrać, posiekać w kosteczkę. Rozgrzać garnek, wrzucić masło lub wlać olej. Gdy będzie ciepły, wrzucić cebulę i dusić 2 minuty, dodać grzyby i smażyć kolejne 2-3 minuty. Dodać kapustę i wywar z gotowania grzybów i wszystko dusić pod pokrywką na niewielkim ogniu. Mieszać dość często, żeby kapusta się nie przypaliła. Dosolić i dopieprzyć do smaku (!). Jeśli kapusta zaczyna się przypalać, dolać odrobinę wody i w razie potrzeby czynność powtarzać. Gotować ok. 45 min. do godziny. Kapusta powinna być miękka. Najlepiej przygotować ją dzień lub dwa przed podaniem.

Święta bez paniki

Mini poradnik na szybkie i proste dania

Święta bez paniki

Mini poradnik na szybkie i proste dania

Chciałam w tym roku zarzucić mojego bloga pysznymi, prostymi i szybkimi daniami na nadchodzący świąteczny czas. Niestety, grudzień tak mnie pochłonął, że mi się to nie udało. A pytań o takie dania miałam sporo. Zatem, wychodząc naprzeciw wszystkim tym, którzy jeszcze nie wiedzą co przygotować na Święta, postaram się podpowiedzieć. Proponuję dania na dni świąteczne raczej niż na wigilię, wiele z nich można zrobić wcześniej i tylko odgrzać przed podaniem. Dania przetestowane na rodzinie, znajomych oraz na setkach uczestników świątecznych warsztatów, więc mogę je polecić z czystym sumieniem.
Jako zupę proponuję krem z buraków i malin. Ma piękny kolor, choć trzeba się nieco napracować, żeby ją przyprawić. Potrzebuje sporo soli, pieprzu i majeranku. Jeśli buraki były mało słodkie, to także nieco słodu. W przepisie do podania polecana jest ricotta, ale ja wolę ją z serem kozim lub fetą.
Na przystawkę polecam śledzie z orzechami i suszonymi śliwkami, modrą kapustę inaczej oraz konfiturę z czerwonej cebuli z porto podaną na grzankach.
Moi faworyci wśród dań głównych to kurczak pod migdałami, który od lat zachwyca wszystkich (można kurczaka zastąpić indykiem), polędwiczki w sosie miodowo-musztardowym oraz zapiekanka z ziemniaków, jabłek, sera pleśniowego i orzechów. Ta ostatnia może świetnie zastąpić tradycyjne ziemniaki „z wody”.
I to, bez czego trudno wyobrazić sobie Święta. Pierniczki. Polecam Wam te nr 2, koniecznie z odrobiną dobrej kawy naturalnej – espresso będzie idealne. Upiekłam już ich w tym sezonie wiele tysięcy i robię je na pamięć. Dobra mąka razowa (u mnie orkiszowa), dobrej jakości miód (używam dwóch: lipowego i spadziowego), cukier trzcinowy i dobra przyprawa do pierników. Tutaj uwaga: w jednej z przypraw znanej marki na pierwszym miejscu jest cukier, przypraw jest niewiele. Nie polecam! Oprócz pierników polecam makowe ciasteczka. Z ciast proponuję korzenne ciasto czekoladowe (jeśli użyjecie czekolady bezglutenowej, będzie bez glutenu, bo nie ma w nim mąki, tylko mielone migdały), sernik z malinami (lub jagodami) oraz ciasto z białą czekoladą, którego nie trzeba piec. Podane z owocami granatu wygląda bardzo świątecznie.
Dobrych Świąt!

Przygotowanie

 

Modra kapusta inaczej

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 20 min.

Modra kapusta inaczej

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas gotowania: ok. 20 min.

Modra kapusta (czyli czerwona) z goździkami to tradycyjny wielkopolski dodatek do obiadu, często do kaczki. Oczywiście jadaliśmy ją w dzieciństwie jak przystało na wielkopolską rodzinę i muszę przyznać, że nie mam z tym problemu. Jest to akurat taki smak dzieciństwa, który mile wspominam. Pewnie byłoby gorzej, gdybym musiała do tej kapusty jeść kaczkę. Na szczęście w mojej rodzinie nikt jej nie lubił. Kilka lat temu znalazłam przepis na modrą kapustę zrobioną zupełnie inaczej. Jest pyszna, jędrna, z dodatkiem czosnku i bakalii. Potwierdziły to opinie gości na imprezach rodzinnych i uczestnicy moich warsztatów. Idealna jako dodatek do świątecznych mięs.
  • 2 ząbki czosnku
  • olej plus masło klarowane
  • mała główka kapusty
  • po sporej garści: suszonych moreli, śliwek i orzechów włoskich
  • 100 ml słodkiego porto/ sherry
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Z kapusty wykrawamy głąb i kroimy ją w cienkie paseczki. Czosnek, przeciśnięty przez praskę, podsmażamy na ciepłym (nie gorącym) oleju z kawałkiem masła klarowanego (tylko chwilę, trzeba uważać, żeby się nie przypalił), dodajemy kapustę. Smażymy 5 minut cały czas mieszając. Wrzucamy drobno posiekane owoce i pokruszone orzechy (można je wcześniej podprażyć na gorącej suchej patelni). Wlewamy porto, ocet i doprawiamy. Dusimy przez 15 minut, od czasu do czasu mieszając. Kapusta powinna być jędrna i chrupka. Lepiej zrobić ją dzień wcześniej, żeby smaki się przegryzły.
 

Razowe ciasteczka cynamonowe

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas chłodzenia: 1 h, czas pieczenia: 10 min.

Razowe ciasteczka cynamonowe

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas chłodzenia: 1 h, czas pieczenia: 10 min.

Te ciasteczka pachną już nieco Świętami, ale to jeszcze nie pierniczki. Można je zrobić, tak jak w przepisie, z cynamonem, można zamiast niego użyć imbir. Pyszne, maślane i kruche.
  • 250 g zimnego masła
  • 400 g mąki razowej (pszennej, orkiszowej)
  • 20 dkg cukru pudru (u mnie trzcinowy)
  • 3 żółtka
  • 1 łyżka gęstej śmietany 18%
  • 2 łyżki cynamonu

Przygotowanie

Z mąki urobić kopczyk. Wrzucić wszystkie składniki, w tym zimne, posiekane masło. Wszystko jeszcze posiekać nożem i szybko zarobić ciasto, najlepiej zimnymi dłońmi (to nie żart). Można też, tak jak ja, użyć miksera i wszystko po prostu w nim wymieszać. Schłodzić w lodówce przez godzinę. Odrywać kawałki ciasta, trochę je ogrzać i rozwałkować, podsypując nieco mąką jeśli ciasto się klei. Piec 9-10 minut w temperaturze 200 st.
 

Ciasto marchewkowe/ dyniowe

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: 40-50 min.

Ciasto marchewkowe/ dyniowe

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: 40-50 min.

Przepis na to ciasto pochodzi z mojego zeszytu, czyli nie wiadomo skąd. Zajmuje jedną z pierwszych stron, więc mam go od bardzo, bardzo dawna. Kilka lat temu to ciasto marchewkowe często się u nas pojawiało, później o nim zapomniałam, a ostatnio wróciło do łask. W wersji oryginalnej jest ciastem marchewkowym, ale robię go też w wersji dyniowej lub dyniowo-marchewkowej. Tomek, Maja i Łukasz mają zakaz głośnego nazywania go ciastem marchewkowym. Gdyby tylko Antek dowiedział się, co jest podstawą tego ciasta, natychmiast przestałby jeść. A tak, w niewiedzy, zajada je z zachwytem, a ja z wewnętrznym uśmiechem gratuluję sobie kolejnego warzywnego przemytu.
  • 2 szklanki marchwi startej na grubych oczkach (dyni/ marchwi i dyni), trochę uklepanej
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • 2 szklanki mąki razowej (u nas orkiszowej)
  • 4 jajka
  • 1 ¼ szklanki oleju (najlepiej z pestek winogron/ ryżowego, bo są neutralne w smaku, czasami mieszam z oliwą)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (najlepiej kamienia winnego)
  • 2 łyżeczki sody
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta soli
  • (rodzynki, orzechy, migdały)

Przygotowanie

Wymieszać marchew/ dynię z cukrem, jajami i olejem. Dodać mąkę z proszkiem i sodą. Można dorzucić bakalie (u nas bez), wymieszać ciasto łyżką. Wysmarować tłuszczem tortownicę, wlać ciasto. Piec w 180 st. ok 45 – 50 min. Ja po przestudzeniu posypuję mielonym cukrem trzcinowym (pudrem). W wersji luksusowej można posmarować czekoladą. W tym celu roztopić połamaną tabliczkę czekolady (mleczna lub gorzka) wymieszaną z łyżką masła. Smarować przestudzone ciasto.
 

Słynny „chleb zmieniający życie”

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas oczekiwania: kilka godzin, czas pieczenia: ok. 1 h

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas oczekiwania: kilka godzin, czas pieczenia: ok. 1 h

Przepis na „chleb zmieniający życie” pojawiał się na różnych blogach kulinarnych. Postanowiłam go upiec, ale zabrakło mi konsekwencji. W końcu, gdy nabyłam książkę „My New Roots”, autorki tego przepisu i najsłynniejszego w sieci bloga o kuchni roślinnej, kupiłam wszystkie składniki i upiekłam chleb. Już nawet kilka razy. Czy zmienił życie rodziny Kopczyńskich? Ani trochę. Antek na widok ziaren natychmiast odmówił skosztowania choćby najmniejszego okruszka. Maja i Łukasz zjedli po kawałku, ale już więcej po niego nie sięgali. Tomek jadł, choć narzekał, że się rozpada. To prawda, rozpada się, więc to raczej chleb do jedzenia w domu niż do zabrania. Jak dotąd, same minusy. Mi jednak ten chleb bardzo smakuje. Z samym masłem, więcej nie trzeba. Dwie małe skibki na drugie śniadanie zupełnie wystarczą, bo jest bardzo sycący. Zatem, pomimo tego, że życia (naszego) nie zmienia, polecam. Tutaj jeszcze jedna kwestia. Składniki potrzebne do wypieku tego chleba raczej nie leżą na co dzień w szafkach statystycznej pani domu. Chia czy nasiona babki płesznik to jeszcze mało popularne produkty, chociaż powoli zyskują sławę. Warto kupić po jednym opakowaniu, starczy na kilka bochenków. Może Wam ten chleb zmieni życie?
  • 140 g nasion słonecznika
  • 90 g siemienia lnianego złocistego
  • 70 g orzechów laskowych lub migdałów
  • 150 g płatków owsianych (czasami używam bezglutenowych)
  • 2 łyżeczki nasion chia
  • 32 g nasion babki płesznik (jeśli sproszkowane, to 24 g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka syropu klonowego/ z agawy/ miodu
  • 3 łyżki stopionego masła klarowanego lub oleju kokosowego
  • 375 ml wody

Przygotowanie

Do miski wsypać wszystkie ziarna (orzechy lub migdały przesiekać), sól i dobrze wymieszać. Jeśli używa się orzechów laskowych, to można je wcześniej podpiec ok 20 minut w piekarniku w 180 stopniach, są znacznie lepsze. Do dzbanka z wodą dodać roztopiony olej i syrop. Wlać wszystko do miski z ziarnami i dokładnie wymieszać. Jeśli masa jest zbyt gęsta, żeby mieszać, dodać 1-2 łyżki wody. Przełożyć masę do foremki, KONIECZNIE wyłożonej papierem do pieczenia. Zostawić na przynajmniej 3 godziny, najlepiej na noc. Piec najpierw 20 minut w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i bardzo ostrożnie wyciągnąć z foremki. Położyć na kratce do góry nogami, bez papieru i piec jeszcze 30-40 minut. Przed pokrojeniem zupełnie go wystudzić. Ciepły mocno się rozpada. Zimny podobno nie powinien, choć moje doświadczenia są inne. Można przechowywać go do 5 dni w pudełku w lodówce, chociaż ja trzymałam w temperaturze pokojowej, nakryty.
 

Zupa z soczewicy na zimę

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: 30-40 min.

Zupa z soczewicy na zimę

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: 30-40 min.

Gdy w weekend na stół wjechała ta zupa, widziałam w oczach mojej Rodziny niewypowiedziane „znowu soczewica!!!”. Zrezygnowani zaczęli jeść i wyraz na ich twarzach uległ zmianie. „Jest bardzo dobra”, usłyszałam od wszystkich (poza Antkiem oczywiście, który jadł swój rosół) okrzyk z dużą dawką zdziwienia. I były nawet prośby o dokładkę. Soczewicę uwielbiam i przerabiam ją na wszelkie możliwe sposoby. Rodzina nie do końca podziela mój entuzjazm i nie zawsze jada soczewicowe dania. Dla mnie, ze względu na bardzo ograniczone spożycie mięsa, to świetny sposób na potrawę białkową. Ten przepis znalazłam na www.makecookingeasier.pl i od razu wiedziałam, że będzie super. Trochę pozmieniałam i dostosowałam proporcje do mojej nieco większej, wiecznie głodnej rodziny.
  • 400 g czerwonej soczewicy
  • olej/ masło klarowane
  • 3-4 l bulionu lub wody
  • 2 puszki pomidorów lub duża butelka pomidorowej passaty
  • mała papryczka chilli lub peperoni
  • spory kawałek imbiru
  • 2-3 cebule
  • 6 ząbków czosnku
  • kilka liści jarmużu
  • 2 spore szczypty tymianku
  • 4 liście laurowe, połamane
  • świeżo zmielony pieprz
  • sól
  • (syrop klonowy/ daktylowy/ z agawy/ miód/ cukier trzcinowy)

Przygotowanie

Soczewicę bardzo starannie przepłukać na sicie, odsączyć. Cebule obrać, pokroić w pióro, czosnek drobno posiekać, imbir obrać i zetrzeć na tarce, papryczkę posiekać usuwając pestki (najlepiej w rękawiczkach). Rozgrzać garnek, wlać olej, gdy będzie ciepły, wrzucić cebulę, imbir i papryczkę. Smażyć na niewielkim ogniu 3-4 minuty mieszając. Dodać czosnek i dusić kolejne 2-3 minuty. Wrzucić soczewicę, pomidory, dolać bulion/ wodę. Najpierw można tylko połowę. Dorzucić tymianek, liście laurowe, dodać pieprz i sól. Gdy zupa robi się zbyt gęsta, dodać jeszcze wodę/ bulion. Trzeba ją od czasu do czasu mieszać, bo lubi się przypalać. Po ok. 20 minutach dodać nieco słodu, jeśli zupa jest za kwaśna, tyle by zrównoważyć smak. I dorzucić jarmuż (w kawałkach, bez twardego środka). Gotować jeszcze 10-20 minut, aż soczewica będzie się rozpadać. Można podać z kawałkami świeżego jarmużu.
 

Najlepsza lasagne

Czas przygotowania: ok. 40 min., czas zapiekania: 30-40 min.

Najlepsza lasagne

Czas przygotowania: ok. 40 min., czas zapiekania: 30-40 min.

Bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że nie jadłam jeszcze lasagne lepszej niż moja. Rodzina to potwierdza, więc czas podzielić się przepisem. Nauczyłam się tego dania u samego mistrza, Kurta Schellera, siedem lat temu na tygodniowym kursie w jego Akademii. Wcześniej wydawało mi się, że jest to bardzo trudne i bardzo czasochłonne danie, ale tak źle nie jest. Najważniejsze okazały się dla mnie kwestie sosu mięsnego i beszamelu. Ten pierwszy powinien być rzadki, by zmiękły płaty makaronowe. Sos beszamelowy robiłam wcześniej „na oko”, Mistrz podał nam dokładne proporcje, których się trzymam. I jeszcze dowiedziałam się, że mleko powinno być wcześniej gorące. Zatem, oto przepis na pyszną lasagne.
  • pół kilo dobrej mielonej wołowiny
  • pół kilo mielonego indyka
  • 2 cebule
  • płaty lasagne
  • 2-3 ząbki czosnku
  • por
  • marchew
  • pomidorowa passata lub 2 puszki krojonych pomidorów
  • (1/2 szklanki czerwonego wina)
  • bulion (najlepiej mięsny)
  • zioła prowansalskie, sól, pieprz, liść laurowy, 2 goździki, gałka muszkatołowa
  • 100 g masła
  • 1 l mleka
  • 80 g mąki (u nas tradycyjnie orkiszowa)
  • olej do smażenia

Przygotowanie

Jedną cebulę i czosnek posiekać, pora i marchew pokroić w drobną kostkę. Na oleju poddusić cebulę, dodać po chwili czosnek, a następnie mięso. Smażyć mieszając. Gdy mięso będzie podsmażone, dodać por i marchew, zalać pomidorami i bulionem. Dodać sól, pieprz i zioła prowansalskie. Dusić ok. 10 minut, od czasu do czasu mieszać. Do sosu dodaje się wino, ale ja go nie dodaję, nie lubię winnego posmaku. Sos powinien być rzadki. Zabrać się za beszamel. Do garnka wlać mleko, wrzucić do niego cebulę w łupince, w którą wbić dwa goździki oraz 2 połamane liście laurowe. Podgrzać je prawie do wrzenia, wyrzucić cebulę z goździkami i liście. Dodać sól, pieprz i starta gałkę. Do rozgrzanego garnka wrzucić masło, gdy się rozpuści, dodać mąkę i bardzo energicznie ubiją trzepaczką. Powstanie zasmażka, do której dolewa się stopniowo gorące mleko i nadal miesza do czasu, aż sos zgęstnieje. W wysmarowanej masłem formie do zapiekania wylać część beszamelu (ok. 1/3), na to poukładać płaty. Na nie wlać połowę sosu mięsnego, na to drugą część beszamelu. Na to drugą warstwę płatów, znowu sos mięsny, na górę beszamel. Można jeszcze całość posypać żółtym serem, ale ja ten dodatek pomijam. I bez tego lasagne jest pyszna, o kaloriach nie wspomnę. Piec w opcji góra-dół (pieczenie tradycyjne) w 180-200 stopniach przez 30-40 minut.
 

Konfitura z aronii

Konfitura z aronii

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas gotowania: kilka godzin

Czas świeżej aronii dawno już minął, ale muszę podzielić się przepisem na tę konfiturę. Nie zdążyłam w sezonie, a boję się, że w przyszłym roku zapomnę. Poza tym, do przyszłego roku jest jeszcze tyle czasu… Ze wszystkich przetworów, jakie w tym roku robiłam, ten jest bezapelacyjnie numerem 1. Robiłam ją po raz pierwszy, „na oko”, nie wiedząc do końca co wyjdzie, a wyszło pysznie. Zrobiłam wiele słoików, ale zostały tylko dwa. Do początku zimy nie dotrwają, nie ma szans. Do czego jej używamy? Najwięcej do kanapek szkolnych z serami i domowym pasztetem. Jest też świetnym dodatkiem do pieczeni, po który sięgamy chętniej niż po żurawinę. Dorzucam ją także do śniadaniowych owsianek i jaglanek. W przyszłym roku muszę zrobić jej znacznie, znacznie więcej.
  • ok. 2 kg świeżej aronii
  • ok. 0,5 kg dojrzałych, świeżych węgierek
  • 3-4 jabłka
  • 3-4 słodkie dojrzałe gruszki
  • trochę cukru trzcinowego do smaku

Przygotowanie

Umytą aronię wrzucić do garnka, dodać nieco wody i gotować ok. pół godziny. Uważać, żeby się nie przypaliła, dodać w razie potrzeby nieco wody. W międzyczasie przygotować owoce: umyć, śliwki pozbawić pestek i przekroić na połówki. Jabłka i gruszki obrać, wykroić gniazda nasienne i pokroić na kawałki. Dorzucić do aronii i gotować kolejne pół godziny pod pokrywką na niewielkim płomieniu. Wyłączyć, przestudzić. Powtórzyć to jeszcze ze dwa razy, po około pół godziny, pilnować, żeby się nie przypaliła. Jeśli jest za cierpka, można nieco dosłodzić, ale śliwki i gruszki dają dużo słodyczy. Nie przesadzałam z długością gotowania, nie czekałam aż aronia zupełnie się rozpadnie. Gorące konfitury nałożyć do wyparzonych słoików, mocno zakręcić i pasteryzować w piekarniku w ok. 130 st. przez 20 minut. Gdy piekarnik zacznie stygnąć, słoiki wyłożyć, ułożyć wieczkiem do dołu i przykryć kocem. Przetrzymać przez noc.