Przepisy w kategorii:

Słodkości

Bardzo czekoladowe ciasto Mai

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: 20-25 min.

Bardzo czekoladowe ciasto Mai

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: 20-25 min.

To ciasto to specjalność Mai, która przepis znalazła w sieci. Jest pyszne, z wierzchu kruche, w środku dość miękkie i klejące. Najczęściej piecze je na sobotni wieczór, kiedy zasiadamy do wspólnego oglądania czegoś fajnego. Znika natychmiast. Dzisiaj zrobiła dla swojego taty z okazji imienin. Obiecał, że się z nami podzieli.
  • 2 tabliczki czekolady (Maja używa mlecznych, ale można także gorzkie)
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • ok. ¾ szklanki roztopionego masła
  • ¾ szklanki mąki
  • ¼ szklanki kakao
  • 2 jajka

Przygotowanie

Jedną czekoladę roztopić w kąpieli wodnej (miska ustawiona na garnkiem z wrzątkiem), drugą pokroić w kostkę. W drugiej misce wymieszać roztopione masło (Maja odmierza je „na oko”) z cukrem, dodać jajka, roztopioną czekoladę, mąkę i kakao, na koniec posiekaną czekoladę. Wymieszać i wlać do żaroodpornego naczynia wyłożonego papierem do pieczenia. Piec w 180 st. ok. 20-25 minut.
 

Jagodzianki Cioci Mo

Czas przygotowania: bardzo długo

Jagodzianki Cioci Mo

Czas przygotowania: bardzo długo

Mam taką Ciocię, która piecze najlepiej na świecie! Jej placek ze śliwkami to mistrzostwo świata i jeden z moich ukochanych smaków dzieciństwa. W sezonie śliwkowym często wspominamy go z moją siostrą. Piekę go od kilku lat, ale przyznaję, że to do końca nie to samo. Mistrzyni jest jedna! Kilka lat temu Ciocia powitała mnie świeżo upieczonymi jagodziankami. Co oczywiste, były nieziemsko pyszne. Wzięłam przepis i kilka razy się z nim zmierzyłam. Jagodzianki wychodzą pyszne, ale sporo trzeba się przy nich napracować. Najgorsze jest nadziewanie bułek jagodami i ich zalepianie. Ale was zachęciłam! Przyznaję, upieczenie ich wymaga czasu i wysiłku, ale smak jagodzianek w pełni go wynagradza, warto się pomęczyć. I te pochwały od całej rodziny, bezcenne.
  • 250 ml mleka (u nas roślinne)
  • 40 g świeżych drożdży
  • 150 g roztopionego masła
  • 150 g cukru (trzcinowego)
  • 4 żółtka
  • 500 g mąki (u nas orkiszowa)
  • szczypta soli
  • ok. 30 dkg świeżych jagód

Przygotowanie

Mleko podgrzać tak, aby było ciepłe, nie gorące. Do połowy wrzucić pokruszone drożdże, 1 łyżkę cukru i 1 łyżkę mąki. Wymieszać i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (ok. 10-15 minut), przykryte czystą ściereczką. Resztę mleka, stopione i przestudzone masło, mąkę, żółtka, cukier, sól i zaczyn dobrze wyrobić na ciasto. Odstawić, przykryte, w ciepłe miejsce na co najmniej godzinę, tak aby podwoiło objętość. Zagnieść podsypując mąką, podzielić na 15-16 części. Z każdej części uformować placek, jeśli trzeba jeszcze podsypując mąką. Rozpłaszczyć i na środek nałożyć jagody wymieszane z 1-2 łyżkami cukru. Dla mnie najprościej jest rozłożyć placek na lewej dłoni, zgiąć ją nieco formując dołek i w ten dołek nałożyć jagody. Zlepić krawędzie placka formując bułkę, układać jagodzianki na blasze. Przykryć je ściereczką i odczekać jeszcze ok. 30 minut. Posmarować roztrzepanym jajkiem (niekoniecznie), wstawić do nagrzanego do 170 st. piekarnika w opcji góra-dół (pieczenie tradycyjne) na 15 minut. Po tym czasie podnieść temperaturę do 190 st. i piec kolejne 15 minut do zrumienienia. Wyciągnąć, przestudzić. Oczywiście jeszcze ciepłe są najlepsze. Można jeszcze zrobić lukier lub posypać cukrem pudrem, chociaż ja pomijam te dodatki.
 

Cieniutkie kruche ciasto z rabarbarem

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 50 min.

Cieniutkie kruche ciasto z rabarbarem

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 50 min.

Kiedy na straganach pojawia się rabarbar, kupuję go pęczkami i przerabiam na kompot i najróżniejsze ciasta. Kompot z rabarbaru oraz śliwkowy to moje hity. Dawniej piłam go tylko z Antkiem, od zeszłego roku pije go także reszta rodziny, która się bardzo do niego przekonała. Ciasta z rabarbarem także cieszą się dużym powodzeniem. Dzisiaj ciasto, które upiekłam już kilka razy i zebrało mnóstwo ochów i achów, nie tylko domowników, ale także gości. Przepis na spód ciasta pochodzi z książki „Gotowi, by gotować” Agnieszki Kręglickiej, o której już na blogu wspominałam. Kruszonka, moja radosna twórczość, to mieszanka masła, cukru trzcinowego, płatków owsianych i zmielonych migdałów.
    Spód

  • 230 g mąki (u nas orkiszowa)
  • 100 g masła, dość miękkiego
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka kamienia winnego (naturalnego proszku do pieczenia)
  • 1 łyżka kwaśnej, gęstej śmietany
  • 3-5 gałązek rabarbaru
  • Kruszonka

  • skórka otarta z cytryny
  • 100 g schłodzonego masła
  • 80-100 g cukru trzcinowego
  • ok. 100 g płatków owsianych
  • ok. 100 g zmielonych migdałów

Przygotowanie

Mąkę, masło, cukier, jako, kamień winny, śmietanę i skórkę cytrynową zagnieść szybko na ciasto (najłatwiej za pomocą miksera). Ciasto będzie miękkie, elastyczne. Blaszkę (ok. 23×35 cm) wysmarować masłem i wylepić ciastem, co nie jest takie łatwe, bo trzeba je mocno naciągać. Przy takiej wielkości blachy, cisto będzie bardzo cienkie. Jeśli wolicie nieco grubsze ciasto lub nie chce się wam z nim za bardzo walczyć, weźcie nieco mniejszą blachę. Włożyć ciasto do rozgrzanego do 200 st. piekarnika na ok. 20 mn. Rabarbar umyć, obrać i pokroić na kawałeczki. Wrzucić je do miski, wsypać ok. łyżki cukru i wymieszać. Z masła, cukru, płatków owsianych i mielonych migdałów zrobić ręcznie kruszonkę. Jeśli masa jest zbyt zwarta, dosypać nieco mąki. Wsadzić do lodówki. Gdy spód ciasta przestygnie, rozłożyć na nim kawałki rabarbaru, wcześniej odsączone na sicie (polecam wypić sok, jest pyszny!). Rozłożyć kruszonkę i piec ok. 40 min.
 

Orzechowe ciasto (bez glutenu, bez laktozy)

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 40 min.

Orzechowe ciasto (bez glutenu, bez laktozy)

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 40 min.

Od lat długi weekend majowy spędzamy w domu. Wiele osób wyjeżdża, więc mamy ciszę i spokój. Śpimy do późna, jemy pyszne, przeciągające się śniadania, wychodzimy na długie spacery z psem, a później coś tam sobie wymyślamy. Kino, kawiarnia, kręgle… na co tylko mamy ochotę. Wieczorem wspólne oglądanie filmu albo kącik czytelniczy – rozkładamy się na kanapie i fotelach, każdy ze swoją książką. Dla mnie był to także czas poszukiwania nowych kulinarnych inspiracji. Przeglądałam moje książki kucharskie, które bezczynnie stoją na kuchennych półkach, bo nie mam kiedy do nich zaglądać. Siedziałam także w sieci, odwiedzając znajome ulubione blogi, ale udało mi się znaleźć kilka nowych. Wpadłam na www.natchniona.pl, blog prowadzony przez młodziutką dziewczynę z przepisami bezglutenowymi. Kilka lat temu, gdy była nastolatką, dowiedziała się, że nie toleruje glutenu. Na jego pożegnanie zjadła wielkie ciastko biszkoptowe z kremem i tak rozpoczęła się jej bezglutenowa przygoda. Trudna i ciężka na początku, jak pisze, ale… Poczytajcie sami, polecam. Lubię historie, gdy z czegoś trudnego rodzi się coś fajnego, a historia „Natchnionej” do takich należy. Poza tym świetne przepisy i super zdjęcia. Przepis na ciasto orzechowe właśnie stąd pochodzi. Wiedziałam, że będzie pyszne. Zniknęło natychmiast.
  • 250 g orzechów włoskich
  • 5 białek
  • 170 g cukru trzcinowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 3 łyżki mielonego siemienia lnianego
  • 40 g gorzkiej czekolady
  • kilka łyżek mleka roślinnego

Przygotowanie

Orzechy zmiksować na grubą mąkę. Białka najlepiej ubijają się, gdy przez kilka godzin trzymane są w temperaturze pokojowej (sprawdziłam wypiekając setki bez). Wrzucić je do miski i rozpocząć ubijanie. Gdy białka się spienią, dorzucić szczyptę soli i ubijać dalej. Dopiero gdy białko jest ubite, zacząć stopniowo dosypywać cukier. Cały czas ubijać. Gdy białka będą ubite, dolać sok z cytryny i delikatnie wymieszać. Dorzucić orzechy i siemię i wszystko bardzo delikatnie, ale dokładnie wymieszać. Blaszkę lub formę (mniej więcej 30-20/25) wyłożyć papierem do pieczenia, wylać masę. Piec 40 minut w temp. 180 stopni. Wystudzić. Już takie są pyszne, ale polecam jeszcze chwilę poczekać i zrobić masę czekoladową, rozpuszczając czekoladę z mlekiem w kąpieli wodnej. Gdy masa nieco przestygnie, posmarować nią pokrojone na kwadraty ciasto.
 

Cantuccini

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 40 min.

Cantuccini

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 40 min.

Cantuccini to włoskie ciasteczka z dużą zawartością migdałów, które we Włoszech jada się najczęściej do kawy. Dlaczego? Bo są twarde i w kawie się je po prostu moczy, żeby zmiękły. Nam jednak ich twardość nie przeszkadzała, nie doczekały nawet kawy. Zniknęły natychmiast. Piekę je najczęściej z Antkiem, który uwielbia obierać skórkę z migdałów. Wyskakują z łupinek i musimy zbierać je po całej kuchni. I w tym jest największa frajda!
Przepis na ciasto pochodzi z książki „MammaMia”, pełnej oryginalnych włoskich przepisów.
W oryginalnym przepisie zalecana jest mąka tortowa, ja piekę na białej orkiszowej i są idealne.
  • 0,5 kg maki
  • 350 g cukru (używam trzcinowy
  • 4 jajka
  • 200 g migdałów (w całości)
  • 1 łyżeczka miodu
  • 12 g proszku do pieczenia (najlepiej naturalny kamień winny)
  • szczypta soli

Przygotowanie

Migdały zalać wrzątkiem i parzyć pod przykrywką ok. 10 min., odcedzić, obrać. Wysypać na blachę i opiec w piekarniku w 180 st. przez ok. 10 min. , pokroić grubo. Usypać stożek z maki, wbić jajka, dodać cukier, miód, sól i pokrojone migdały. Dokładnie zagnieść ciasto. Ciasto dość ciężko się wyrabia, bo jest zwarte i klejące, więc nie polecam ręcznego wyrabiania. Najlepiej użyć do tego miksera. Z ciasta uformować 4 płaskie wałki szerokie na 2-3 cm. Ułożyć po dwa na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w dużej odległości od siebie, bo mocno wyrastają. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 st. na ok. 30 minut (ja w połowie pieczenia zamieniam blachy miejscami, żeby ciasto się równo upiekło). Wyciągną, obniżyć temperaturę do 160 st. Chwilę odczekać i ostrym nożem pokroić wałki w poprzek na ukos, rozłożyć j na blachach poziomo i wstawić do piekarnika jeszcze na około 10 minut. Cantuccini powinny być złociste i chrupiące. Przechowywać je w szczelnie zamkniętym słoju.
 

Pomysł na Wielkanoc. Bezwstydnie prosty mazurek

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas chłodzenia, pieczenia, studzenia: ok. 2 h

Pomysł na Wielkanoc. Bezwstydnie prosty mazurek

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas chłodzenia, pieczenia, studzenia: ok. 2 h

Moje mazurkowe wspomnienie z dzieciństwa to mazurki u cioci Krysi, które piekła ze swoją mamą i ciocią. Były cieniutkie, na cieście były jeszcze dwie warstwy. Odwiedzaliśmy ich zawsze w Wielką Sobotę, ja wraz z siostrą i bratem myśleliśmy tylko o tych mazurkach. Były idealne!!! Nigdy później czegoś takiego nie jadłam. A te dekoracje!!! Nie wiem, skąd w czasach PRL-owskich niedoborów ciocia wyczarowywała migdały i inne cuda.
Kilka razy piekłam mazurki, oczywiście nie tak fantastyczne, ale nie cieszyły się zbyt wielkim powodzeniem. Wolimy inne ciasta. W tym roku odkopałam jednak stary przepis. Jest bezwstydnie banalny, więc idealnie wpisuje się w filozofię „Dziękuję, nie gotuję”. Jest też nieziemsko słodki i nie nazwałabym go zdrowym, ale co tam. Wielkanoc jest tylko raz w roku!
  • 300 g mąki (orkiszowa biała i razowa)
  • 150 g zimnego masła
  • 1 łyżeczka kamienia winnego (naturalny proszek do pieczenia)
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka śmietanki
  • 500 g krówek
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 1 łyżka masła

Przygotowanie

Zimne masło z lodówki posiekać nożem, dodać mąkę, kamień winny, cukier, żółtko i śmietankę. Szybko zagnieść ciasto (najlepiej i najszybciej mikserem), owinąć je folią spożywczą i schłodzić w lodówce ok. 1 godziny. Po tym czasie wyjąć, chwilę odczekać i wylepić formę (używam takiej do tart), formując rant. Pic ok. 30 minut w 160 st. Przestudzić. Zrobić masę, wrzucając krówki do garnka i zalewając je śmietanką. Gotować, ciągle mieszając, aż cukierki się roztopią. Najlepiej miesza się trzepaczką balonową. Gdy masa będzie już jednolita, dodać masło i ponownie wymieszać. Chwilę ją przestudzić i wylać na upieczony spód. Udekorować według uznania (i umiejętności).
 

Ciastka z masłem orzechowym i czekoladą

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 10 min.

Ciastka z masłem orzechowym i czekoladą

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 10 min.

Te ciastka znikają w mgnieniu oka! Maja i Łukasz twierdzą nawet, że są najlepsze ze wszystkich jakie piekę, a piekę ich naprawdę sporo. Masło orzechowe robi tutaj wspaniałą robotę, do tego gorzka czekolada, która przełamuje jego słodycz. Przepis, po lekkich zmianach, pochodzi z książki „Ciasta, ciastka i takie tam”. I jeszcze jedno. Szukajcie dobrego masła orzechowego, tzn. takiego, które ma jak najwięcej orzechów w składzie. Bywają 100%, niezłe są 95%, ale są także takie, które mają 60%. Tych nie polecam.
  • 1 i ¼ szklanki mąki razowej (u nas orkiszowa)
  • 1 i ½ łyżeczki sody
  • ¾ kostki miękkiego masła
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • ½ szklanki masła orzechowego, najlepiej z kawałkami orzechów
  • 1 jajko
  • tabliczka gorzkiej czekolady

Przygotowanie

Czekoladę posiekać na nieduże kawałki. Wszystkie składniki ubić za pomocą miksera, na końcu dodać czekoladę i jeszcze wymieszać. Z masy robić kulki wielkości orzecha włoskiego i po położeniu na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, spłaszczyć. Masa jest dość klejąca, można pomoczyć dłonie wodą lub posypać mąką, żeby się mniej kleiła. Piec ok. 8-10 minut w 190 stopniach. Po wyciągnięciu z piekarnika, odstawić na 2-3 minuty, a po tym czasie przełożyć na kratkę by przestygły i stwardniały.
 

Gofry nr 2 (orkiszowe)

Czas przygotowania ciasta: 5 min.

Gofry nr 2 (orkiszowe)

Czas przygotowania ciasta: 5 min.

Kiedy wpada nam wspólny, niespieszny weekend, gofry są obowiązkowym elementem późnego śniadania. Robię ciasto, najczęściej z Antkiem i pieczemy stosy gofrów. Jemy je z syropem klonowym, miodem, musem jabłkowym, domowymi przetworami i bakaliami. Moje ulubione to te jaglano-owsiane, które są już na blogu, ale przy których jest nieco więcej pracy. Ciasto na te gofry robi się znacznie szybciej, wystarczy wymieszać i gotowe. Szukałam receptury idealnej, wypróbowując różne przepisy i… oto jest!
Z podanej proporcji wychodzi około 10-11 gofrów, dla naszej rodziny robię ciasto z 1,5 porcji.
  • 280 g mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (najlepiej kamienia winnego)
  • 370 ml mleka (u nas roślinne)
  • 50 ml oleju (np. z pestek winogron, ryżowego)
  • szczypta soli
  • 2 łyżki słodu (syrop klonowy/ daktylowy)

Przygotowanie

Wszystkie składniki wymieszać dokładnie, wystarczy rózgą, nie trzeba używać miksera. I ciasto gotowe. Najlepiej odstawić je na 10-15 minut, żeby „odpoczęło” i piec gofry.
 

Razowe ciasteczka cynamonowe

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas chłodzenia: 1 h, czas pieczenia: 10 min.

Razowe ciasteczka cynamonowe

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas chłodzenia: 1 h, czas pieczenia: 10 min.

Te ciasteczka pachną już nieco Świętami, ale to jeszcze nie pierniczki. Można je zrobić, tak jak w przepisie, z cynamonem, można zamiast niego użyć imbir. Pyszne, maślane i kruche.
  • 250 g zimnego masła
  • 400 g mąki razowej (pszennej, orkiszowej)
  • 20 dkg cukru pudru (u mnie trzcinowy)
  • 3 żółtka
  • 1 łyżka gęstej śmietany 18%
  • 2 łyżki cynamonu

Przygotowanie

Z mąki urobić kopczyk. Wrzucić wszystkie składniki, w tym zimne, posiekane masło. Wszystko jeszcze posiekać nożem i szybko zarobić ciasto, najlepiej zimnymi dłońmi (to nie żart). Można też, tak jak ja, użyć miksera i wszystko po prostu w nim wymieszać. Schłodzić w lodówce przez godzinę. Odrywać kawałki ciasta, trochę je ogrzać i rozwałkować, podsypując nieco mąką jeśli ciasto się klei. Piec 9-10 minut w temperaturze 200 st.
 

Ciasto marchewkowe/ dyniowe

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: 40-50 min.

Ciasto marchewkowe/ dyniowe

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: 40-50 min.

Przepis na to ciasto pochodzi z mojego zeszytu, czyli nie wiadomo skąd. Zajmuje jedną z pierwszych stron, więc mam go od bardzo, bardzo dawna. Kilka lat temu to ciasto marchewkowe często się u nas pojawiało, później o nim zapomniałam, a ostatnio wróciło do łask. W wersji oryginalnej jest ciastem marchewkowym, ale robię go też w wersji dyniowej lub dyniowo-marchewkowej. Tomek, Maja i Łukasz mają zakaz głośnego nazywania go ciastem marchewkowym. Gdyby tylko Antek dowiedział się, co jest podstawą tego ciasta, natychmiast przestałby jeść. A tak, w niewiedzy, zajada je z zachwytem, a ja z wewnętrznym uśmiechem gratuluję sobie kolejnego warzywnego przemytu.
  • 2 szklanki marchwi startej na grubych oczkach (dyni/ marchwi i dyni), trochę uklepanej
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • 2 szklanki mąki razowej (u nas orkiszowej)
  • 4 jajka
  • 1 ¼ szklanki oleju (najlepiej z pestek winogron/ ryżowego, bo są neutralne w smaku, czasami mieszam z oliwą)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (najlepiej kamienia winnego)
  • 2 łyżeczki sody
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta soli
  • (rodzynki, orzechy, migdały)

Przygotowanie

Wymieszać marchew/ dynię z cukrem, jajami i olejem. Dodać mąkę z proszkiem i sodą. Można dorzucić bakalie (u nas bez), wymieszać ciasto łyżką. Wysmarować tłuszczem tortownicę, wlać ciasto. Piec w 180 st. ok 45 – 50 min. Ja po przestudzeniu posypuję mielonym cukrem trzcinowym (pudrem). W wersji luksusowej można posmarować czekoladą. W tym celu roztopić połamaną tabliczkę czekolady (mleczna lub gorzka) wymieszaną z łyżką masła. Smarować przestudzone ciasto.