Ola Kopczyńska

O autorze

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Wieprzowina po chińsku

Czas przygotowania: ok. 25 min.

Wieprzowina po chińsku

Czas przygotowania: ok. 25 min.

Jestem ciekawa, czy Chińczyk uznałby to danie za chińskie. Dla mnie smakowało ono bardzo, bardzo chińsko i podbiło serca mojej Rodziny (oprócz Antka). Takiej sytuacji nie było chyba jeszcze nigdy wcześniej – zrobiłam wieprzowinę we wtorek, a następnie w środę. Pochwałom nie było końca i wszyscy stwierdzili, że danie jest tak dobre, że MUSZĘ je wstawić na bloga. Zatem wstawiam.
  • 2 polędwiczki wieprzowe
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 3-4 marchewki
  • 1 biała część pora
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • kawałek świeżego imbiru
  • olej
  • 6-7 łyżek ciemnego sosu sojowego
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • sól, pieprz
  • zielone do podania (szczypior, kiełki)
  • ugotowany ryż basmati lub makaron ryżowy

Przygotowanie

Mięso umyć, osuszyć, wykroić tłuszcz i błony. Warzywa umyć, marchewki obrać. Polędwiczki pokroić na jak najcieńsze plastry. Najprościej jest przeciąć polędwiczkę wzdłuż a następnie w poprzek. Włożyć do miski, wsypać mąkę kartoflaną, wymieszać i wstawić do lodówki. Zabrać się za warzywa: cebulę pokroić w pióro, czosnek posiekać. Imbir, marchewki i por pokroić w „zapałkę”. Rozgrzać patelnię, wlać olej. Gdy będzie ciepły (nie gorący), wrzucić wszystkie warzywa. Smażyć mieszając. Uważać, żeby się nie przypaliły (por niestety łatwo się przypala). Smażyć ok. 5 min., przełożyć na talerz, jeśli trzeba, dolać nieco oleju i gdy będzie gorący, wrzucić mięso. Smażyć mieszając ok. 4-5 min., posolić i popieprzyć. Dorzucić warzywa, wlać sosy i dusić jeszcze 2-3 minuty mieszając. Podawać z ryżem lub makaronem (można wymieszać na patelni lub osobno). Posypać zielonym (ja miałam skiełkowaną soczewicę). Dodałabym jeszcze podprażone orzechy arachidowe (niesolone).
 

Zupa z fenkułu/a

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Zupa z fenkułu/a

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok. 30 min.

Dwa lata temu podjęłam walkę z alergią Antka, z którą wcześniej nie umiałam sobie poradzić. Wylądowałam u świetnej dietetyczki, która specjalizuje się w tradycyjnej medycynie chińskiej i otrzymałam od niej kilkadziesiąt przepisów według kuchni pięciu przemian i każdego dnia gotowałam dla Antka różne potrawy. Na początku było ciężko, ale z tygodnia na tydzień nabywałam wprawy. Dzisiejszy przepis pochodzi z tamtego czasu, kiedy fenkuł był mi znany tylko z widzenia. Zupa do dziś należy do Antka ulubionych (poza rosołem, oczywiście) i, co jest najdziwniejsze, bardzo lubi ją Maja (generalnie mało przekonana do zup). Przepis nieco różni się od oryginału, pozmieniałam trochę proporcje.
  • 2 fenkuły (kopry włoskie)
  • 1 pietruszka
  • 3-4 ziemniaki
  • cebula
  • masło klarowane/ olej
  • kumin (kmin rzymski)
  • sól, pieprz, kurkuma
  • kilka kropli cytryny
  • ok. 1,5 – 2 l wody/ bulionu domowego

Przygotowanie

Warzywa umyć, pietruszkę i ziemniaki obrać, wszystko pokroić. Do rozgrzanego garnka wrzucić masło (wlać olej), nie rozgrzewać zbyt mocno. Wrzucić pokrojoną w pióro cebulę i mieszając od czasu do czasu, zeszklić ją. Dodać pietruszkę, ziemniaki i fen kuły, posypać kuminem i dusić pod pokrywką ok. 5 min. mieszając, aby warzywa się nie przypaliły. Zalać wodą/ bulionem, nieco posolić, dodać szczyptę kurkumy i gotować pod pokrywką na niewielkim ogniu aż warzywa będą miękkie (20 – 30 min). Dodać sok z cytryny, świeżo zmielony pieprz i wszystko zmiksować. W razie potrzeby dosolić.
 

Kasza kuskus na zimę

Czas przygotowania: ok. 7 min.

Kasza kuskus na zimę

Czas przygotowania: ok. 7 min.

Nie lubię ćwiczyć z pełnym żołądkiem, więc rano wybiegłam na jogę z garścią suszonych daktyli i paroma migdałami, które zjadłam po drodze. Po powrocie myślałam już tylko o jedzeniu i wiedziałam, że musi to być coś bardzo szybkiego do przygotowania. Nie miałam ochoty na pieczywo, ugotowana kasza jaglana się właśnie skończyła… Kuskus!!! Zalałam pół szklanki kuskusu resztką gorącego rosołu. W międzyczasie porwałam na kawałki 2 liście jarmużu, pokroiłam kilka pomidorów suszonych i kawałek sera koziego. Na to kilka orzechów włoskich i drugie (?) śniadanie gotowe! Zabrakło mi tylko natki pietruszki. Dla mnie danie super, choć Tomek spoglądał z pewnym niedowierzającym uśmiechem. I powiedział, że w życiu by tego nie zjadł.
  • pół szklanki kaszy kuskus
  • szklanka gorącego płynu (najlepiej rosół lub bulion warzywny, ale wrzątek też da radę)
  • 2 liście jarmużu
  • kilka suszonych pomidorów
  • pokrojony na kawałki ser (u mnie kozi)
  • garść orzechów włoskich
  • posiekana natka
  • sól, pieprz
  • (kilka kropli cytryny)

Przygotowanie

Zalać kaszę płynem, odstawić żeby spęczniała. Jeśli jest to wrzątek, posolić, popieprzyć i ewentualnie dodać kilka kropli cytryny. Umyć i wysuszyć jarmuż, oddzielić od stwardniałego środka, porwać na kawałki. Pomidory i ser pokroić. Kuskus posypać wszystkimi dodatkami.
 

Weekend bez dzieci :) + pierwszy śnieg

Udało się nam wyskoczyć na cały weekend, bez dzieci. Bezcenna babcia Bożenka została z nimi na te trzy dni, a my pojechaliśmy do Katowic. Tam po raz pierwszy „na żywo” widziałam szyb kopalni, który do dzisiaj kojarzy mi się z „Telewizją Katowice”. Kto wychowywał się na przełomie lat 70 i 80, wie co mam na myśli. Pojechaliśmy na Nikiszowiec, osiedle wybudowane dla górników na początku XX wieku, gdzie wpadliśmy do świetnej knajpki na herbatę. Szafki, obrusy robione szydełkiem i część zastawy jak u mojej ukochanej babci Heli przywołały nostalgiczne wspomnienia. Sobotę spędziliśmy w górach, gdzie śniegu było mnóstwo, co było dla nas największą atrakcją, gdyż tej zimy jeszcze go w Wielkopolsce nie doczekaliśmy. I jeszcze tyle słońca!!! Chcieliśmy zdobyć Pilsko, ale poprzestaliśmy na hali Miziowej. Widoki – bezcenne. Udało nam się jeszcze skoczyć do Pszczyny, w której odwiedziliśmy Wodną Wieżę – restaurację urządzoną w starej wieży ciśnień. Czytałam o niej dwa lata temu i już wtedy postanowiłam, że kiedyś tam dotrę. Wrażenie niesamowite, każdy detal doprowadzony do perfekcji. Jedzenie fantastyczne, dawno nie jedliśmy tak pysznych dań.

Danie jednogarnkowe czyli eintopf

Czas przygotowania: ok. 25 min.

Danie jednogarnkowe czyli eintopf

Czas przygotowania: ok. 25 min.

Dzisiaj musiałam wymyślić szybkie danie, bo od 3 dni leżę zmożona przeziębieniem. Wstałam zatem na chwilę, zrobiłam przegląd lodówki oraz szaf(tylko z tego mogłam skorzystać, wyjście do sklepu nie wchodziło w grę) i zadecydowałam – robię eintopf. Czy ktoś zna to określenie? Dla mnie znane jest od zawsze, w domu rodzinnym moja Ciocia często gotowała eintopf czyli danie jednogarnkowe. Słowo pochodzi oczywiście z języka niemieckiego, a takich po zaborze pruskim w naszej wielkopolskiej gwarze jest sporo. Moje dzieci go nie znały, ale już znają. A eintopf im nawet smakował. Zresztą po schabowych, które po rocznej chyba przerwie usmażyłam na sobotę i niedzielę, nie mieli wyboru!
  • 1-2 pory (lub cebule)
  • 2-3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • masło klarowane/ olej
  • 1,5 szklanki kaszy pęczak
  • ok. 2 l wody
  • garść brukselki
  • kilka liści jarmużu
  • 4 kiełbaski
  • sól, pieprz, kurkuma, słodka papryka, ostra papryka

Przygotowanie

Kaszę przelać na sicie zimną wodą. Warzywa umyć, obrać, por (lub/ i cebule) pokroić w talarki, pozostałe jak się chce. Do rozgrzanego garnka wrzucić 2 łyżki masła klarowanego lub wlać olej, gdy będzie ciepły (nie gorący), wrzucić por. Dusić na niewielkim ogniu aż się zeszkli, mieszać, żeby się nie przypalił. Dorzucić marchew i pietruszkę oraz kaszę, zalać wodą, posolić. Gotować ok. 15 min. na niewielkim ogniu, mieszać od czasu do czasu. Jeśli wody jest za mało, dolać. Dodać przyprawy. Konsystencja może być różna – bardziej gęsta lub jak zupa. W międzyczasie kiełbasę pokroić w kostkę, przesmażyć na patelni z olejem. Dodać do zupy, dorzucić przekrojoną na połówki brukselkę i jarmuż porwany na kawałki. Gotować jeszcze ok. 7 minut, tak by brukselka pozostała jędrna. W razie potrzeby jeszcze doprawić. Można podać ze świeżą natką.
P.S. Eintopf można zrobić z jakichkolwiek warzyw. Ja dorzuciłam to, co miałam w lodówce. Brukselka oczywiście nie jest obowiązkowa, u nas jadłam ją tylko ja (tak jest zawsze). Można dorzucić ziemniaki, inne kasze, kawałki mięsa jeśli zostało z poprzedniego dnia, użyć innych przypraw itd.
 

Conchiglioni czyli nadziewane muszle makaronowe

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas zapiekania: ok. 10 – 15 min.

Conchiglioni czyli nadziewane muszle makaronowe

Czas przygotowania: ok. 30 min., czas zapiekania: ok. 10 – 15 min.

Dzisiejszy obiad wyszedł mi tak trochę przez przypadek, ale pochwał było tyle, że udostępniam. Miałam w lodówce trochę mielonego mięsa z indyka, którego nie zamierzałam przerabiać ani na sos boloński, ani na klopsiki, które Antek uwielbia, ale ja nie lubię ich robić, bo jest sporo grzebania. Przejrzałam zatem lodówkę i kuchenne szafy, żeby poszukać aspiracji i zdecydowałam, że zrobię nadziewane muszle makaronowe czyli conchiglioni. Już wiem, że szybko je powtórzę, bo wyszły pyszne a pracy przy nich raczej niewiele.
  • ok. 0,5 kg mielonego mięsa z indyka
  • 2 cebule
  • olej/ masło klarowane
  • marchew
  • pietruszka (korzeń)
  • kawałek selera
  • ok. 300 ml pomidorowej passaty lub puszka pomidorów
  • ok. 250 g conchiglioni (duże muszle makaronowe)
  • starty parmezan/ grana padano
  • sól, świeżo zmielony pieprz, słodka i ostra papryka, suszony tymianek, oregano

Przygotowanie

Zagotować w dużym garnku wodę, osolić, ugotować w niej muszle (sprawdzić długość gotowania na opakowaniu), przestudzić. Powinny być al dente, czyli twarde. W międzyczasie obrać cebule, pokroić w kostkę. Marchew, pietruszkę i seler obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Na rozgrzaną patelnię wlać olej/ wrzucić masło, gdy będzie ciepłe, wrzucić cebulę. Szklić ją na niewielkim płomieniu ok. 2 minut, mieszając. Dodać starte warzywa, poddusić kolejne 2 – 3 minuty. Dodać mięso, rozdrobnić je widelcem. Smażyć wszystko razem ok. 10 minut. Dodać passatę lub pomidory z puszki oraz przyprawy, dusić wszystko ok. 5 minut, aż sos nieco zgęstnieje. Powinien być dość gęsty, ale nie za bardzo, żeby nie wysechł przy pieczeniu. Przestudzone muszle nadziewać sosem, układać w wysmarowanym tłuszczem naczyniu żaroodpornym. Posypać świeżo startym parmezanem. Piec w piekarniku rozgrzanym do 175 – 180 st. ok. 15 min., aż ser się rozpuści, ale nie przypali.
 

Kebab z kurczaka w placku pita

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Kebab z kurczaka w placku pita

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Takich pochwał za obiad już dawno nie słyszałam. Rodzina rozpływała się w zachwycie!!! Co ich tak zachwyciło? Fast food, oczywiście. Wprawdzie domowy, z dobrych składników, ale i tak fast food. W moim ulubionym sklepie arabskim znalazłam pity wypiekane bez jakichkolwiek polepszaczy, dodatków itp., z 3-dniowym terminem ważności, więc kupiłam. Do tego oryginalna mieszanka przypraw do kebabu na wagę i obiad prawie gotowy. Prawie…
  • olej do smażenia lub masło klarowane
  • 2 cebule
  • 3 piersi kurczaka
  • przyprawa do kebabu
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki
  • placki pita
  • kilka łyżek jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany 18%
  • (2 łyżki majonezu)
  • 2-3 ząbki czosnku

Przygotowanie

Mięso umyć, wysuszyć, pokroić na niewielkie kawałki. Cebule obrać, pokroić w pióro (przekroić na pół i każdą połówkę wzdłuż na paseczki). Na rozgrzaną patelnię wlać olej lub wrzucić masło. Gdy będzie gorące, wrzucić cebulę, zmniejszyć płomień i mieszając poddusić ją 3-4 minuty. Dorzucić mięso, wsypać przyprawę, sól i pieprz. Smażyć ok. 10 minut, mieszać od czasu do czasu. W międzyczasie przygotować sos czosnkowy: ząbki czosnku obrać, przecisnąć przez praskę. W miseczce wymieszać z pieprzem i solą, dodać jogurt/ śmietanę i ewentualnie majonez i ponownie wymieszać. Doprawić do smaku. Placki pita podgrzewać na suchej, gorącej patelni z obu stron aż się nieco zrumienią. Podawać pity z mięsem i sosem czosnkowym, posypanym natką.
 

Jajecznica z jarmużem

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Jajecznica z jarmużem

Czas przygotowania: ok. 10 min.

O jajecznicy z jarmużem słyszałam już od dłuższego czasu, natknęłam się także na kilka przepisów w blogosferze. Dziś przygotowałam ją na kolację. Tylko masło, cebula, jarmuż i jajka, oczywiście sól i pieprz. Smak mnie bardzo mile zaskoczył, na pewno wiele razy ją powtórzę. Tomkowi, ku mojemu zdziwieniu, także bardzo smakowała. Niech to będzie najlepszą rekomendacją.
  • 1 cebula
  • kilka liści jarmużu
  • 2-3 łyżki masła klarowanego
  • 3-4 jajka
  • sól, świeżo mielony pieprz

Przygotowanie

Cebulę obrać, pokroić w pióro. Liście jarmużu umyć, osuszyć, odciąć środkową twardą część. Pozostałość pokroić na mniejsze kawałki. Na gorącej patelni roztopić masło, wrzucić cebulę i jarmuż. Smażyć na średnim ogniu przez kilka minut, mieszając często, żeby się nie przypaliło. Wlać wymieszane wcześniej jajka z solą i pieprzem. Smażyć do uzyskania ulubionej konsystencji.
 

Kruche ciasteczka pomarańczowo-imbirowe

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas pieczenia: 10 – 15 min.

Kruche ciasteczka pomarańczowo-imbirowe

Czas przygotowania: ok. 10 min., czas pieczenia: 10 – 15 min.

Wałek z wzorkami zobaczyłam po raz pierwszy kilka miesięcy temu w magazynie „Kuchnia” i od razu go zapragnęłam. Moje pragnienie spełniło się w Wigilię, gdy Gwiazdor ukryty pod postacią Magdy, mojej ukochanej szwagierki, zostawił mi go pod choinką. Piękny wałek z jabłkowym wzorem przebył dzisiaj chrzest bojowy, pomagając mi wykonać cudne kruche ciasteczka. Inspirowałam się przepisem z „Moich wypieków”, ale trochę go pozmieniałam, dodając przede wszystkim skórkę z pomarańczy i imbir.
  • 200 g zimnego masła
  • 70 g cukru pudru (zmieliłam trzcinowy)
  • 1 jajko
  • 400 g mąki (u mnie jak zwykle mieszana biała z razową)
  • szczypta soli
  • skórka starta z pomarańczy (wcześniej umytej i sparzonej wrzątkiem)
  • 2 łyżeczki imbiru w proszku

Przygotowanie

Wszystkie składniki wymieszać za pomocą miksera lub szybko wyrobić palcami (najpierw mocno wszystko posiekać nożem). Gdy składniki połączą się w jednolite ciasto, owinąć je folią i schłodzić w lodówce przynajmniej godzinę (można na noc). Partiami rozwałkowywać i foremkami (lub szklanką) wycinać wzory. Piec w piekarniku rozgrzanym do 190 st. ok. 10 – 15 min., aż brzegi ciastek zaczną się przyrumieniać. Po wyciągnięciu studzić na kratce.
Jeśli ktoś używa wałka z wzorkami, to procedura jest dłuższa. Po rozwałkowaniu ciasta zwykłym wałkiem (należy je podsypać mąką), raz przejechać wałkiem z wzorami, mocno dociskając. Później wykrawać ulubione kształty. Takie surowe ciastka włożyć jeszcze do lodówki na przynajmniej 15 min. i dopiero potem piec.
 

Korzenne ciasto czekoladowe (bezglutenowe)

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 35-40 min.

Korzenne ciasto czekoladowe

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: 35-40 min.

Przepis ten znalazłam kilka lat temu w książce „Nigella Świątecznie” i już nie wyobrażam sobie świąt bez niego. Po prostu. I dodatkowo jest bezglutenowe, bo zamiast mąki dodaje się mielone migdały.
  • 150 g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 150 g miękkiego masła
  • 6 jajek
  • 250 g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 100 g mielonych migdałów
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • szczypta mielonych goździków
  • skórka starta z mandarynki
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • sok z mandarynki
  • 15 g masła
  • 1 łyżka cukru
  • ¼ łyżeczki cynamonu
  • 50 g migdałów w płatkach

Przygotowanie

Składniki powinny być wcześniej wyciągnięte z lodówki, żeby osiągnęły temp. pokojową. Rozpuść czekoladę z masłem w kąpieli wodnej (czyli czekoladę z masłem w kawałkach wkładamy do miski, która umieszczamy na garnku, w którym jest nieco wody. Podgrzewamy – para z garnka ogrzewa czekoladę z masłem i wszystko się rozpuszcza). Chwilę przestudź. Jajka utrzyj z cukrem za pomocą miksera (najpierw ucieraj przez chwilę same jajka, później stopniowo dodawaj cukier) i wanilią aż będą gęste, jasne i puszyste. Masa powinna zwiększyć objętość dwu a nawet trzykrotnie. Delikatnie wmieszaj do masy zmielone migdały, cynamon, goździki, startą skórkę i kawę. Przełóż delikatnie do masy czekoladowej. Całość przelej do wysmarowanej tłuszczem tortownicy i piecz ok. 35 – 40 min. w temp. 180 st. Zrób polewę: wlej sok z mandarynki na małą patelnię, dodaj masło, cukier i cynamon. Stop na jednolitą masę, chwilę podduś, żeby zgęstniała. Dodaj migdały, jeszcze chwilę pomieszaj. Rozłóż na przestudzonym cieście.