Ola Kopczyńska

O autorze

Przez lata pracowałam jako nauczyciel akademicki, ale jakiś czas temu zdecydowanie zmieniłam kurs. Zajęłam się gotowaniem. Prowadzę warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Odwiedzam szkoły i przedszkola, organizuję kulinarne urodziny. W przepięknej i klimatycznej poznańskiej „Republice Słonecznej” prowadzę cykl warsztatów „Szkoła młodych żon”. Gotujemy i pieczemy proste, szybkie i pyszne potrawy. Tam poznałam osoby, które zainspirowały mnie do stworzenia bloga. Osoby, które nie zawsze potrafią gotować, często tego nie lubią, ale z różnych względów MUSZĄ. I nie chcą poświęcać tej czynności zbyt wiele czasu.

Grzybowe risotto

Czas przygotowania: ok. 20-25 min.

Grzybowe risotto

Czas przygotowania: ok. 20-25 min.

Po raz pierwszy to grzybowe risotto przygotowałam na kursie u Kurta Schellera pięć lub sześć lat temu. Wraz z pozostałymi uczestnikami zdziwiłam się niezmiernie, gdy mistrz nie pozwolił nam ani płukać, ani gotować wykorzystywanych suszonych grzybów. Powiedział, że straciłyby większość aromatu. Rzeczywiście risotto jest niezwykle aromatyczne, na Boże Narodzenie danie idealne. Robi się szybko, praca polega przede wszystkim na mieszaniu ryżu i stopniowym dolewaniu płynu. Na wigilijnych warsztatach i spotkaniach robi furorę, niestety moja Rodzina nie podziela tego entuzjazmu. Od czasu do czasu robię je tylko dla siebie!
  • 2 cebule
  • 2 – 3 garści suszonych grzybów
  • 400 – 500 g ryżu arborio
  • gorąca(y)woda/ bulion warzywny w proporcji: 1 część ryżu na 3 części płynu
  • masło klarowane
  • kawałek świeżo startego parmezanu/ grana padano
  • (odrobina białego wina)
  • ok. 50-70 ml śmietany 30 lub 36%
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Ryż przesypać do kubka/ garnka i zmierzyć jego objętość. Przygotować gorący płyn, który stanowi trzykrotność objętości ryżu. W garnku rozgrzać 2-3 łyżki klarowanego masła, zeszklić na tym cebulkę pokrojoną w kostkę i pokrojone (lub połamane) grzyby (nie moczyć ich wcześniej). Wsypać ryż i chwilę dusić mieszając. Jeśli się dodaje, wlać wino i mieszając pozwolić mu odparować. Wlać część wody/ bulionu. Stale mieszać. Gdy woda się wchłonie, dolewać kolejne porcje aż do wyczerpania płynu. Doprawić solą i pieprzem (do tego dania dodaję go bardzo dużo). Wyłączyć piec, dodać starty ser i odrobinę śmietany. Przykryć na ok. 5 min. ręcznikiem i od razu podawać.
 

Pierniczki nr 2

Czas przygotowania ciasta: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 10 min.

Pierniczki nr 2

Czas przygotowania ciasta: ok. 15 min., czas pieczenia: ok. 10 min.

Przepis na te pierniczki otrzymałam od Asi, mojej bratowej. Są pyszne i proste w wykonaniu, więc podaję. Właśnie wyciągnęłam z pieca pierwszą partię, pieczoną na zwykłej białej mące i białym cukrze. Druga partia będzie na mące orkiszowej i brązowym cukrze, żeby Antek mógł także zjeść kilka. Zmieniłam także proporcje miodu i cukru, oczywiście na korzyść tego pierwszego. Od siebie dodałam 40 ml gorącej, mocnej kawy.
  • 500 g mąki
  • 150 g miodu
  • 2 łyżki przyprawy do pierników
  • 10 g sody oczyszczonej
  • 200 g cukru (można mniej)
  • 120 g masła, dość miękkiego
  • jajko
  • (40 ml mocnej kawy)

Przygotowanie

Wymieszaj wszystkie składniki, najlepiej za pomocą miksera aż powstanie jednolita masa. Wstaw na 1 godzinę (lub dłużej, może być na noc) do lodówki. Rozwałkuj i wyciskaj pierniki. Piecz około 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.
 

Pierniczki nr 1

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas chłodzenia: ok. 1 h, czas pieczenia: ok. 15 min.

Pierniczki nr 1

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas chłodzenia: ok. 1 h, czas pieczenia: ok. 15 min.

Jeśli o jakimś przepisie mogę powiedzieć, że jest sprawdzony, to ten prawdopodobnie jest na czele listy. Pierniczki z przepisu Agnieszki Kręglickiej piekę od kilku lat i myślę, że upiekłam ich kilka tysięcy. Dlaczego aż tak dużo? Wiadomo, że dla nas, oczywiście także dla szeroko pojętej Rodziny. Na kiermasze świąteczne w przedszkolu i szkole, na klasowe wigilie. Zamkniętymi w słoju obdarowuję znajomych, ale najwięcej piekłam na wszelkiego rodzaju warsztaty dla dzieci, które je ozdabiały. Ja najchętniej używam bakalii, ale dzieci zdecydowanie wolą „na bogato”. Im więcej lukrów w mało naturalnych kolorach, kolorowych posypek, złotych i srebrnych kuleczek, płatków śniegowych i tak dalej – tym lepiej. Przykładem niech będzie piernik w wykonaniu uczestnika sobotnich warsztatów w Republice Słonecznej, choć wybrałam okaz i tak dość skromny.
  • 200 g masła
  • 200 g cukru
  • 2 jaja
  • ½ szklanki płynnego miodu
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • skórka utarta z 1 cytryny
  • 500 – 700 g mąki
  • 1, 5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki przyprawy do pierników
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru

Przygotowanie

Masło z cukrem dokładnie ubić mikserem. Dodać jajka, miód, wanilię i skórkę cytrynową. Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i przyprawami. Dodać do masy maślanej i szybko wymieszać , aż składniki się połączą. Włożyć ciasto na godzinę do lodówki, żeby trochę stwardniało. Podzielić i rozwałkować, wycinać ciasteczka i układać na blasze, najlepiej na papierze do wypieków (nie trzeba smarować tłuszczem). Wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 180 st., piec 15 min do zrumienienia.
JA PIEKŁAM OK. 11 – 12 MINUT!!! TRZEBA UWAŻAĆ, BO DOŚĆ ŁATWO SIĘ PRZYPALAJĄ!!!
 

Makowe ciasteczka/ ciastka z makiem

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas pieczenia: ok. 20 min.

Makowe ciasteczka/ ciastka z makiem

Czas przygotowania: ok. 25 min., czas pieczenia: ok. 20 min.

Mak kojarzy się z Bożym Narodzeniem, więc te ciasteczka makowe są pierwszym przepisem, który można wykorzystać do przygotowania świątecznej uczty. Znam je od lat, bo piekła je zawsze moja Mama, a przepis pochodzi z Jej książki kucharskiej, która ma pewnie ze 40 lat. To z niej pochodziła większość słodkości, które jadłam w dzieciństwie. Ciągle sobie obiecuję, że ją przestudiuję i jeśli znajdę coś fajnego, to dam znać. A w tym przepisie urzekły mnie ilości składników, przede wszystkim 24 dkg masła (dla niewtajemniczonych: kostka masła to 25 dkg). Podaję je w wersji oryginalnej.
  • 36 dkg mąki
  • 12 dkg cukru pudru (ja użyłam trzcinowego)
  • 24 dkg zimnego masła
  • 1 żółtko
  • ekstrakt waniliowy
  • 10 dkg suchego maku

Przygotowanie

Mieszamy mąkę z cukrem, dodajemy pozostałe składniki. Siekamy wszystko nożem, a gdy składniki się połączą, zarabiamy krótko rękami. Można także wyrobić je za pomocą miksera. Schłodzić w lodówce ok. 30 minut, choć nie jest to konieczne. Rozwałkowujemy, wycinamy foremką i układamy na blasze. Pieczemy około 20 minut w 180 stopniach.
Ja używam mąkę razową i cukier trzcinowy, więc ciasteczka wychodzą ciemniejsze. Z białej mąki i cukru pudru będą jaśniejsze.
 

Zapiekana z ziemniaków, jabłek i sera pleśniowego z orzechami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 40 min.

Zapiekana z ziemniaków, jabłek i sera pleśniowego z orzechami

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 40 min.

Kilka dni temu kupiłam książkę Elizy Mórawskiej „O jabłkach”. Autorka popularnego bloga White Plate podaje w nim 40 przepisów na śniadania, obiady, kolacje i desery z wykorzystaniem tego owocu. Przepiękne zdjęcia, fajne pomysły a wśród nich jeden, który natychmiast wpadł mi w oko – na zapiekankę z ziemniaków, jabłek i sera pleśniowego. Zdążyłam zrobić ją już 4 razy, ale dopiero dzisiaj udało mi się pstryknąć zdjęcie, bo wcześniej znikała od razu. Pozmieniałam trochę proporcje, dorzuciłam to i owo i oto jest: pyszne, gorące danie na chłodne dni.
  • 10 średnich ziemniaków (ok. 80 dkg)
  • masło klarowane
  • 2 cebule
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 2 jabłka
  • 350 – 400 ml śmietany 30%
  • 100 – 200 g sera pleśniowego (lazur, gorgonzola)
  • garść orzechów włoskich
  • posiekana natka pietruszki
  • sól, pieprz

Przygotowanie

Piekarnik rozgrzać do 200 st., naczynie do zapiekania wysmarować masłem lub olejem. Ziemniaki umyć, obrać, pokroić w bardzo cienie plasterki. Cebule obrać i pokroić w pióro (czyli na pół wzdłuż i każdą połówkę na plasterki wzdłuż). Ząbki czosnku obrać i posiekać, jabłka umyć, pokroić na ćwiartki (ze skórką) i każdą ćwiartkę na nieco grubsze plasterki. Roztopić masło i wrzucić cebulę. Dusić 3-4 minuty mieszając i uważając, żeby się nie przypaliła. Dodać czosnek i jeszcze chwilę podusić. Dodać ziemniaki, wlać śmietanę i gotować mieszając przez 5 minut, posolić i popieprzyć. Przełożyć wszystko do formy, powciskać między plastry ziemniaków kawałki jabłka, orzechy i kawałki sera pleśniowego, posypać pietruszką. Zapiekać ok. 40 minut. Podawać posypane dodatkową natką.
Jeśli dodamy mniej sera, danie będzie lżejsze, jeśli natomiast chcemy cięższą, bardziej wyrazistą zapiekankę, to dołożyć więcej sera.
 

Zupa ziemniaczana

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok. 25-30 min.

Zupa ziemniaczana

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok. 25-30 min.

Miała być dzisiaj zupełnie inna zupa, ale zapomniałam kupić fenkuły, które miały być jej głównym składnikiem. Szybki przegląd szafek i lodówki podsunął mi pomysł bardzo prostej zupy ziemniaczanej, która wyszła przepyszna. Podstawowe składniki: podduszona cebula, korzeń pietruszki i ziemniaki są słodkie, więc musiałam pokombinować z dodatkami, żeby nie było zbyt słodko. Fajne przełamanie smaku uzyskałam dzięki dodatkom: podsmażonemu wędzonemu boczkowi dla mięsożernej części Rodziny i wędzonej makreli dla „niemięsnych”.
  • olej/ klarowane masło
  • 1-2 cebule
  • 1 korzeń pietruszki
  • 6 – 8 ziemniaków
  • ok. 1,5 l bulionu/ wody
  • sól, kumin, kurkuma, czarnuszka
  • kawałek wędzonego boczku/ wędzona makrela

Przygotowanie

Cebule obrać, pokroić w pióra. Ziemniaki i pietruszkę umyć, obrać i pokroić. Rozgrzać garnek, wlać olej/ wrzucić masło. Gdy będzie ciepłe (nie gorące), wrzucić cebulę i dusić 3-4 minuty. Dorzucić pozostałe warzywa, posypać łyżeczką kuminu i dusić mieszając od czasu do czasu przez 5 minut. Wlać bulion/ wodę, posolić, dodać szczyptę kurkumy i łyżeczkę czarnuszki.. Gotować pod przykryciem na niewielkim ogniu ok. 25 minut, aż warzywa będą miękkie. Zmiksować, jeśli trzeba, jeszcze doprawić. Boczek pokroić na kawałeczki, wrzucić na zimną patelnię i na malutkim płomieniu podsmażać, czekając aż wytopi się tłuszcz. Podawać do zupy. W wersji bezmięsnej, boczek zastąpić kawałkami wędzonej ryby.
 

Gotowana wołowina

Czas przygotowania: o. 15 min., czas gotowania: 5 – 6 godz.

Gotowana wołowina

Czas przygotowania: o. 15 min., czas gotowania: 5 – 6 godz.

Nie jestem fanką mięsa, co pewnie widać po wpisach. Latem nie jem go prawie w ogóle, ale gdy nadchodzą chłodniejsze dni, zaczynam częściej zaglądać do rzeźnika ku radości Rodziny, która jest mocno mięsożerna. Wczoraj kupiłam kawałek wołowiny i postanowiłam ją ugotować, czego nigdy wcześniej nie robiłam. Danie wyszło przepyszne, wchodzi do naszego menu. Niewiele przy nim pracy, która sprowadza się do obrania warzyw na bulion i pokrojenia mięsa w plastry. Nie jest to jednak danie szybkie. Wołowina potrzebuje czasu – musi się bardzo, bardzo długo gotować, żeby zmięknąć. Niezmiernie ważna jest także jej jakość – kupuję tylko u rzeźnika, bez żył, chudą i świeżą.
I jeszcze jedno – powstały bulion wołowy jest świetną bazą, na której można ugotować zupę czy przygotować sos. Można go także zamrozić i użyć, gdy będzie potrzebny.
  • ok. 1 kg świeżej wołowiny (najlepiej ekstra lub ligawy)
  • 4 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 2 selery
  • 2 cebule
  • przyprawy: pieprz w ziarnach, tymianek, 2 liście laurowe, 2-3 ziela angielskie, 2-3 kulki jałowca, lubczyk, kminek
  • sól

Przygotowanie

Warzywa umyć, obrać, przekroić na pół, wrzucić do garnka, zalać zimną wodą (3-4 l). Zagotować, posolić, wrzucić przyprawy. Gotować na niewielkim płomieniu ok. 1 godziny. Wołowinę umyć, pokroić w plastry. Gdy bulion warzywny będzie gotowy, wyciągnąć warzywa i do wrzącego wywaru wrzucić wołowinę. Mięso powinno być całkowicie zanurzone w płynie i gotować się pod pokrywą na małym płomieniu ok. 4-5 godzin – aż mięso będzie zupełnie miękkie. W czasie gotowania sprawdzić doprawienie mięsa – jeśli jest mdłe – dosolić i dodać przyprawy. Gotowe mięso wyciągnąć i w powstałym bulionie podgrzać selery i pietruszki. Zmiksować je z odrobiną bulionu i masłem na gładkie puree, można dodać tymianek. Podawać z plastrami wołowiny i jakąś sałatką lub warzywami (u nas były to pieczone buraki).
 

Ciasteczka dyniowe

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 40 min. + 15 min.

Ciasteczka dyniowe

Czas przygotowania: ok. 20 min., czas pieczenia: ok. 40 min. + 15 min.

Wczoraj upiekłam wielki kawał dyni, z której zrobiłam w sumie dwie zupy i ciastka. Przepis na te ostatnie znalazłam w listopadowym numerze KUCHNI i od razu postanowiłam, że je zrobię. Ku mojemu pewnemu zaskoczeniu, wzbudziły wielki entuzjazm. Na zdjęciu w magazynie wyglądały świetnie, moje już nieco mniej :D.
  • 125 g miękkiego masła
  • 110 g cukru (u mnie trzcinowy, w przepisie drobny biały)
  • 1 jajko
  • 150 g puree z dyni
  • ekstrakt z wanilii
  • 250 g mąki (u mnie orkiszowa, w przepisie pszenna)
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Przygotowanie

Dynię pokroić na kawałki, skropić je oliwą i zapiekać w temp 180 st. ok. 40 min (uważać, żeby się nie przypaliła). Po wyciągnięciu z piekarnika przestudzić, oddzielić skórę i pestki, miąższ zmiksować. Masło z cukrem utrzeć mikserem na jasną, puszystą masę. Nadal miksując, dodać jajko, puree i wanilię. Wsypać mąkę (można ok. 50 g mąki zastąpić mielonymi orzechami czy pestkami dyni, będą bardziej chrupiące), cynamon, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Miksować do uzyskania gładkiej konsystencji. Wykładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia za pomocą łyżki. Ciasto się klei, musiałam masę układać palcem i w ten sposób je spłaszczałam. Piec ok. 15 min. w temp. 175 st. W wersji oryginalnej ciastka były z lukrem cynamonowym, ale ten dodatek pominęłam.
 

Zupa z pieczonej dyni i pora

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia i gotowania: ok. 1 h

Zupa z pieczonej dyni i pora

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia i gotowania: ok. 1 h

O moim uwielbieniu dyni już pisałam. Gdy tylko pojawia się w sierpniu na straganach – kupuję. Dużo i często, aż Rodzina zaczyna krzywym okiem spoglądać. Trudno. Dzisiaj upiekłam wielki kawał dyni i z pierwszej części otrzymałam kolejną pyszną zupę. Drugi kawałek siedzi w piekarniku pod postacią ciastek – zobaczę co wyjdzie i dam znać. Część trzecią, ostatnią, także przeznaczam na zupę. Pomysł jest, zobaczymy co wyjdzie z realizacji. Także dam znać. A na chwilę obecną piękna, pyszna i gorąca zupa. Jakże potrzebna w takie zimne, pochmurne dni.
  • kawał dyni, ok. 1 kg
  • 1 por, biała część
  • 3-4 łyżki masła klarowanego
  • ok. 1-1,2 l wody/ domowego bulionu
  • sól
  • kurkuma
  • papryka słodka w proszku
  • papryka wędzona w proszku
  • (3-4 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej)

Przygotowanie

Umyć skórę dyni, dynię pokroić na dość duże kawałki i położyć na blaszce (ze skórą i pestkami), skropić oliwą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. i zapiekać ok. 40 minut aż zmięknie. Czas pieczenia jest uzależniony od rodzaju dyni i wielkości kawałków. Pilnować, żeby się nie przypaliła. Po wyciągnięciu z piekarnika dynię przestudzić. Jest tak miękka, że bez trudu można powyciągać pestki i „brzydką” część. Miąższ oddzielić od skóry, dla mnie najłatwiej za pomocą łyżki do lodów. Do ciepłego (nie gorącego) garnka włożyć masło, gdy się stopi, wrzucić pokrojonego w talarki pora. Dusić na malutkim płomieniu ok. 5 minut, mieszając od czasu do czasu i pilnując, żeby się nie przypalił. Gdy się zeszkli, dorzucić dynię, zalać wodą/ bulionem, nieco posolić. Gotować ok. 15 minut. Dorzucić przyprawy do smaku. Można dorzucić kaszę jaglaną, ale nie trzeba. Ja akurat miałam w lodówce świeżo ugotowaną i trochę jej wrzuciłam, żeby zagęścić zupę. Zmiksować, w razie potrzeby dosolić i dorzucić pozostałe przyprawy. Podałam ją z pietruszką i tłoczonym na zimno olejem rzepakowym (wielkopolskim). Można też posypać dyniowymi pestkami i/ lub dodatkową wędzoną papryką.
Jeśli komuś nie chce się piec dyni, może wrzucić do garnka świeżą, pokrojoną w kostkę, bez skóry (hokkaido ze skórą). Wtedy czas gotowania będzie dłuższy, ok. 40 minut. Smak zupy będzie nieco inny, co nie znaczy, że gorszy.

 

Owsianka gruszkowo-imbirowa

Czas przygotowania: ok. 5 min., czas gotowania: ok. 25 min.

Owsianka gruszkowo-imbirowa

Czas przygotowania: ok. 5 min., czas gotowania: ok. 25 min.

Owsianek na blogu jest już kilka. Ponieważ jem je prawie codziennie, ciągle szukam nowych smaków i kombinacji. Tę zrobiłam w sobotni poranek (późny) i była wyśmienita. To jedno z moich ulubionych połączeń smakowych – słodkiej gruszki i ostrego imbiru. Szczerze pochwalił ją Łukasz mówiąc, że jest (wyjątkowo) dobrze doprawiona. W takim wypadku, nie pozostaje mi nic innego, jak podzielić się przepisem.
  • 4 łyżki płatów (owsianych, jęczmiennych, orkiszowych, żytnich)
  • szklanka wody
  • szczypta soli
  • nieco ulubionego mleka (opcjonalnie)
  • kawałek świeżego imbiru (ok. 2 cm)
  • 2 gruszki (u mnie konferencje)
  • szczypta kurkumy
  • kilka kropli soku z cytryny
  • żurawina, orzechy włoskie do podania

Przygotowanie

Zagotować wodę w garnku, wrzucić płatki i sól. Gotować na bardzo małym płomieniu mieszając od czasu do czasu i pilnując, żeby owsianka się nie przypaliła. Po 15 minutach dodać starte na tarce gruszki i imbir, dodać kurkumę i cytrynę. Jeśli owsianka jest za gęsta, dolać wodę lub mleko. Pogotować jeszcze 5-10 minut. Zjadać posypaną żurawiną i orzechami. Jeśli jest za mało słodka, polać miodem lub syropem klonowym.