Rogaliki krucho-drożdżowe z powidłami (bez cukru)

Czas przygotowania: ok. 30 min, czas oczekiwania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 25 min.

Rogaliki krucho-drożdżowe z powidłami (bez cukru)

Czas przygotowania: ok. 30 min, czas oczekiwania: ok. 30 min., czas pieczenia: ok. 25 min.

Te rogaliki to smak mojego dzieciństwa. Piekła je moja Mama, nadziewając przetworami z piwnicy. Najlepiej wspominam te z czarną porzeczką. Obowiązkowy był lukier, który oczywiście najpierw zlizywałam. W weekend upiekłam je z Antkiem, który dzielnie mi pomagał. Nadzialiśmy rogaliki świeżymi powidłami, zrobionymi chwilę wcześniej malinami oraz czarną porzeczką, którą zaprawiłam z lipcu. Najbardziej smakowały nam te z malinami. Tym razem pominęliśmy lukier, bo były wystarczająco słodkie. Tylko kilka posypałam cukrem pudrem do zdjęcia.
  • 500 g mąki (u nas orkiszowa)
  • 250 g masła
  • 0,5 szklanki śmietany 18% (gęstej, kwaśnej)
  • 8 dkg drożdży roztartych z mąką na proszek
  • ulubiona marmolada/ dżem/ powidła/ kawałek śliwki lub jabłka

Przygotowanie

Z mąki, masła, śmietany i drożdży zagnieść ciasto (najlepiej wyrobić mikserem). Uformować kulkę i włożyć do dużej miski z zimna wodą. Gdy po ok. 30 minutach ciasto wypłynie, wyjąć je i rozwałkować. Formować rogaliki nadziewając je. Piec na złoty kolor w 180 st. Ok. 25 minut. Można posmarować lukrem lub posypać cukrem pudrem.
 

Błyskawiczny makaron z tuńczykiem

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Błyskawiczny makaron z tuńczykiem

Czas przygotowania: ok. 10 min.

Niedawno zostałam obdarowana trzema siatkami różnych pism kulinarnych, w tym kilkoma numerami „Jamie”. W jesiennym numerze sprzed dwóch lat (który był pierwszym, jaki pojawił się po polsku) znalazły się przepisy domowej kuchni włoskiej. Wszystkie proste, szybkie i sezonowe. Jak filozofia „Dziękuję, nie gotuję”. Jeden postanowiłam zrobić natychmiast, bo wiedziałam, że będzie to strzał w 10. I był. Kilka składników do kupienia w najbliższym sklepie plus wykonanie w czasie gotowania się makaronu.
  • opakowanie spaghetti
  • 4 obrane, cienko pokrojone ząbki czosnku
  • 1 drobno pokrojona chili
  • oliwa
  • 12 – 14 pomidorków koktajlowych, przekrojonych na pół
  • opakowanie rukoli
  • 3 puszki tuńczyka w oleju (po ok. 170 g)
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz
  • kawał parmezanu

Przygotowanie

Wrzucić makaron do garnka z osolonym wrzątkiem i gotować wg instrukcji na opakowaniu, żeby był al dente. W międzyczasie w sporym garnku lub dużej patelni podsmażyć na małym ogniu na oliwie czosnek, chili i 4 pomidorki, uważając, żeby czosnek się nie przypalił. Zestawić z ognia. Ugotowany makaron odcedzić i przełożyć do naczynia z czosnkiem i chili. Dodać tuńczyka, rukolę, pozostałe pomidorki i trochę oleju z tuńczyka. Postawić naczynie z powrotem na bardzo małym ogniu i podgrzewać mieszając tak, aby wszystko pokryło się olejem, w razie potrzeby dosolić. Zdjąć z ognia, skropić sokiem z cytryny (w zależności od upodobań, mniej lub więcej. W przepisie był sok z dwóch cytryn, ja użyłam tylko pół) i posypać garścią świeżo startego parmezanu. Rozdzielić na talerze. Można dodatkowo skropić cytryną i posypać świeżo zmielonym pieprzem.
 

Bardzo czekoladowe ciasto Mai

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: 20-25 min.

Bardzo czekoladowe ciasto Mai

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas pieczenia: 20-25 min.

To ciasto to specjalność Mai, która przepis znalazła w sieci. Jest pyszne, z wierzchu kruche, w środku dość miękkie i klejące. Najczęściej piecze je na sobotni wieczór, kiedy zasiadamy do wspólnego oglądania czegoś fajnego. Znika natychmiast. Dzisiaj zrobiła dla swojego taty z okazji imienin. Obiecał, że się z nami podzieli.
  • 2 tabliczki czekolady (Maja używa mlecznych, ale można także gorzkie)
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • ok. ¾ szklanki roztopionego masła
  • ¾ szklanki mąki
  • ¼ szklanki kakao
  • 2 jajka

Przygotowanie

Jedną czekoladę roztopić w kąpieli wodnej (miska ustawiona na garnkiem z wrzątkiem), drugą pokroić w kostkę. W drugiej misce wymieszać roztopione masło (Maja odmierza je „na oko”) z cukrem, dodać jajka, roztopioną czekoladę, mąkę i kakao, na koniec posiekaną czekoladę. Wymieszać i wlać do żaroodpornego naczynia wyłożonego papierem do pieczenia. Piec w 180 st. ok. 20-25 minut.
 

Sałatka z awokado i smażonych pomidorów z czosnkowymi grzankami

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Sałatka z awokado i smażonych pomidorów z czosnkowymi grzankami

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Wiem, że jeszcze tylko trochę i będzie koniec! Koniec świeżych, pysznych, słodkich i soczystych pomidorów, dojrzewających na prawdziwym słońcu. Zatem jeszcze póki są, kupuję je na rynku kilogramami, w najróżniejszych kształtach i kolorach. Gotuję, piekę, smażę i oczywiście zjadam surowe. Dzisiaj w wersji na ciepło, nieco podsmażone, w pysznej sałatce w towarzystwie awokado, mozzarelli i czosnkowych grzanek.
  • 1 dojrzałe awokado
  • spora garść pomidorków
  • 1 kulka mozzarelli
  • 2-3 skibki chleba żytniego
  • ząbek czosnku
  • dobra oliwa
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz
  • świeża szałwia/ bazylia/ oregano

Przygotowanie

Awokado obrać, wyjąć pestkę i pokroić w plastry, które rozłożyć na talerzu. Na to poukładać mozzarellę, wcześniej porwaną na kawałki. Chleb pokroić na niewielkie grzanki i podsmażyć je na patelni na ciepłej (nie gorącej) oliwie. Chleb ma ją tylko wchłonąć, a nie się usmażyć. Po zdjęciu z patelni, natrzeć grzanki przekrojonym ząbkiem czosnku. Umyte pomidorki przekroić na pół i delikatnie podsmażyć na tej samej patelni przecięciem do dołu z ciepłą (nie gorącą) oliwą. Ułożyć je na mozzarelli. Całość posypać listkami wybranych świeżych ziół, skropić dodatkowo oliwą i odrobiną cytryny. Posolić i popieprzyć.Podawać z grzankami.
 

Chiński rosołek

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok 3 h

Chiński rosołek

Czas przygotowania: ok. 15 min., czas gotowania: ok 3 h

Na blogu jest już przepis na rosół według 5 przemian, który dostałam od znajomej zajmującej się Tradycyjną Medycyną Chińską. Dzisiaj nieco inny przepis, od innej znajomej, pani Agnieszki, która także TMC się zajmuje. Gotuję go bardzo często, w dużych ilościach, bo służy mi także jako baza do innych zup. Jesienią i zimą jest niezastąpiony – rozgrzewa, wzmacnia, a nawet pomaga wyjść z niegroźnych infekcji. Antek je go nawet latem, bo jest to jedna z nielicznych zup, którą toleruje. A że za oknem coraz zimniej, nastawiajcie wielki gar.
  • ok. 6 l wrzątku
  • 2-3 łyżeczki soli
  • kawał rostbefu
  • skrzydło z indyka
  • pęczek włoszczyzny, 1 „okopcona” cebula, 4 obrane ząbki czosnku
  • 1 laska selera naciowego
  • 1 płaska łyżka kurkumy
  • 1 czubata łyżka tymianku
  • 1 łyżeczka kminku lub kuminu
  • 2 duże plastry imbiru
  • chili na czubku noża
  • pęczek zielonej pietruszki

Przygotowanie

Do garnka z wrzątkiem wsypać sól i wrzucić indyka i rostbef. Gotowań na małym ogniu pod przykryciem ok. 1 h. Jeśli trzeba, zebrać szumowiny. Następnie dorzucić pokrojoną włoszczyznę, „okopconą” cebulę (czyli nabitą na widelec i podpieczoną nad ogniem, używam palnika w kuchence gazowej) i czosnek. Następnie dorzucić przyprawy i natkę pietruszki. Gotować kolejne 2 godziny na małym ogniu pod pokrywką. W czasie gotowania, uzupełniać wywar dolewając nieco wrzątku. Doprawić do smaku. Rosół jemy zawsze z odrobiną dobrego sosu sojowego. Przechowuję go w lodówce przez kilka dni w szklanym słoju (nie zostawiam w garnku), używam także jako bulionu do innych zup.
 

Lobio czyli gruzińska pasta z fasoli

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Lobio czyli gruzińska pasta z fasoli

Czas przygotowania: ok. 20 min.

Prawie rok temu prowadziłam warsztaty kulinarne z Tamuną – Gruzinką, którą poznałam kilka miesięcy wcześniej. Gdy się poznałyśmy, kończyła powoli studia magisterskie na poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym i pracowała w jednej z sieci odzieżowych. Postanowiła zostać w Polsce. Dowiedziałam się, że uwielbia gotować, a w czasie wspólnych warsztatów zobaczyłam, że ma wielki kulinarny talent. Niedawno zmieniła pracę – gotuje w jedynej w Poznaniu restauracji gruzińskiej. Lobio jest jednym z dań, które robiłyśmy wtedy na warsztatach. Jest pyszne, bardzo aromatyczne, świetne do chleba. Zniknęło u nas bardzo szybko.
  • ok. 30 dkg ugotowanej czerwonej fasoli (można też użyć tej z puszki, wtedy 1,5 – 2 puszek)
  • 2 – 3 cebule, najlepiej czerwone
  • 3 – 4 ząbki czosnku
  • ½ szklanki zmielonych orzechów
  • natka kolendry
  • natka pietruszki
  • ½ – strąka ostrej czerwonej papryczki
  • ocet winny/jabłkowy lub sok z granatu
  • sól, pieprz, cząber

Przygotowanie

Namoczoną wcześniej przez kilka godzin fasolę ugotować tak, żeby się rozpadała. Zostawić trochę wywaru. Rozetrzeć/ zblendować czosnek z solą, kolendrą, pietruszką, orzechami i przyprawami. Dodać ocet/ sok oraz posiekaną papryczkę do smaku. Dobrze utrzeć i wymieszać. Można dodać nieco wywaru, żeby masa się połączyła. Cebulę drobno posiekać i podsmażyć na złoto na oleju. Wymieszać z fasolą i pastą orzechową. Posypać zieleniną. Przechowywać w słoiku w lodówce przez 3-4 dni.
 

Cukinie z parmezanem

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Cukinie z parmezanem

Czas przygotowania: ok. 15 min.

To danie skradło serca mojej rodziny w zeszłym roku. W sezonie cukiniowym robię je często, bo jest pyszne i banalne w przygotowaniu. Podaję jako dodatek do obiadu.
  • 2-3 nieduże cukinie
  • oliwa/ masło klarowane
  • 200 – 250 ml śmietany 30%
  • 100 g startego parmezanu
  • sól, pieprz
  • (2 ząbki czosnku)
  • (świeżo starta gałka muszkatołowa)

Przygotowanie

Cukinie myjemy, kroimy w kostkę. Podsmażamy chwilę na klarowanym maśle lub oliwie, solimy, smażymy przez chwilę. Dodajemy śmietanę i dusimy, aż będą miękkawe, ale ciągle jędrne. Posypujemy parmezanem i pieprzem, mieszamy. Podajemy od razu. Czasami dorzucam czosnek i/ lub gałkę muszkatołową, wtedy danie ma bardziej wyrazisty smak.
 

Prosta sałatka na ciepło

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Prosta sałatka na ciepło

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Maja nigdy nie lubiła cukinii. Każdy jej kawałek, w jakiejkolwiek potrawie, zostawiała na brzegu własnego talerza lub wrzucała do mojego. I nagle stał się cud, została fanką tego warzywa, a to za sprawą właśnie tej sałatki. Od kilku tygodni przerabiam cukinię na najróżniejsze sposoby, bo mam stałą dostawę z ogrodu mojej Mamy. Tę sałatkę robię jako dodatek do obiadu lub jako śniadanie, wtedy czasami dorzucam ugotowaną wcześniej kaszę jaglaną lub ryż, to co mam w lodówce.
  • 2 nieduże zgrabne cukinie
  • 1 cebula
  • 2 – 3 ząbki czosnku
  • 3 – 4 pomidory (najlepiej różne kolory)
  • oliwa
  • sól, pieprz
  • (świeży tymianek)

Przygotowanie

Cukinie przekroić wzdłuż, a potem na pasterki. Cebulę pokroić w pióro (na pół i każdą połówkę wzdłuż na plasterki), czosnek posiekać, pomidory pokroić w kosteczkę (jeśli nie lubicie skórki, można je wcześniej sparzyć wrzątkiem i obrać). Rozgrzać głęboką patelnię lub garnek, wlać oliwę. Gdy będzie ciepła (nie gorąca), wrzucić cebulę i cukinie. Smażyć kilka minut, mieszając od czasu do czasu. Dorzucić czosnek i pomidory, tymianek, sól i pieprz. Dusić jeszcze wszystko razem przez chwilę tak, by cukinia była jeszcze jędrna i twardawa. Można dorzucić więcej przypraw – świeżych ziół czy mieloną paprykę, ja jednak najbardziej lubię taką tylko z solą i pieprzem, ewentualnie świeżym tymiankiem.
 

Takie inne kakao

Czas przygotowania: 10 min.

Takie inne kakao

Czas przygotowania: 10 min.

Kakao to smak mojego dzieciństwa. Mama robiła je naszej trójce, gdy tylko było kakao. A z tego co pamiętam, był to chyba w tamtych czasach produkt deficytowy. Później, gdy kakao było już osiągalne, mi jakoś przeszedł na nie apetyt. Wczoraj, w czasie porannego spaceru z psami, poczułam nadciągającą jesień i chęć na coś rozgrzewającego po powrocie do domu. Pomyślałam o kakao i jeszcze o kurkumie, która ma właściwości lecznicze, a ponieważ leczę paskudne zapalenie oskrzeli, dorzuciłam jej sporo. I tak powstało kakao, inne niż to w dzieciństwie, ale również pyszne. Antek powiedział, że jest genialne i to będzie chyba wystarczająca rekomendacja.
  • ok. pół litra mleka (u nas migdałowe)
  • 4-7 suszonych daktyli
  • ok. ½ łyżeczki kurkumy
  • ok. 1,5 łyżeczki kakao

Przygotowanie

Mleko wlać do garnka, dorzucić daktyle i gotować kilka minut. Dorzucić kurkumę i gotować jeszcze minutę. Dosypać kakao i całość zblendować. Rozlać do kubków. Jeśli nie lubicie bardzo słodkiego kakao, dorzućcie mniej daktyli. Ja lubię bardzo słodkie, więc wrzuciłam aż 7 czy 8. Było bardzo, bardzo słodkie.