Pamiętam z dzieciństwa placek drożdżowy pieczony przez moją ukochaną babcię Helenę. Natychmiast zjadałam kruszonkę i owoce, które były pod nią, ze spodem jednak nieco się męczyłam. Już wtedy myślałam sobie, że fajne byłoby ciasto bez tego spodu, jedynie owoce i kruszonka. Nie wiedziałam, że ktoś już coś takiego wymyślił i że za kilka lat będzie mi dane spróbować tego cudu u Magdy, mojej szwagierki. U Niej właśnie po raz pierwszy zjadłam crumble czyli owoce zapiekane pod kruszonką i natychmiast wciągnęłam ten deser do naszego menu. Pierwsze crumble w sezonie piekę z rabarbarem, później dokładam truskawki. Po nich pojawiają się maliny, porzeczki, jagody, wiśnie, śliwki, jabłka… Lubię mieszać różne rodzaje owoców. Sezon jest tu praktycznie nieograniczony, bo zimą świetnie sprawdzają się owoce mrożone. A kruszonka dość mocno różni się od tej „Babciowej”. Zamiast mąki pszennej używam mielone migdały i płatki owsiane, cukier biały zastępuję trzcinowym. I choć kuchnię mojej Babci uwielbiałam, to uważam, że moja kruszonka jest lepsza. Wybacz Babciu!!!
- ok. 1 kg owoców (po 1/2 kg rabarbaru i truskawek), później inne ulubione
- 100 g schłodzonego masła
- 80 – 100 g cukru trzcinowego
- ok. 100 g płatków owsianych
- ok. 100 g mielonych migdałów
Przygotowanie
Owoce umyć. Rabarbar obrać i pokroić na niewielkie kawałki. Mniejsze truskawki przekroić na pół, większe pokroić na ćwiartki. Z masła, cukru trzcinowego, płatków i migdałów zrobić kruszonkę, rozcierając wszystkie składniki palcami. Jeśli jest za tłusta, dodać nieco płatków i migdałów, jeśli za słabo się lepi – trochę masła. W zależności od słodkości owoców, można dodać mniej lub więcej cukru. Schłodzić ją przez ok. pół godziny w lodówce (choć ja czasami ten etap pomijam). Piekarnik rozgrzać do temp. 180 st. Owoce rozłożyć na dnie formy, na to kruszonkę. Zapiekać ok. 20 – 25 min. aż kruszonka się zrumieni. Podawać od razu, na ciepło. Obłędnie smakuje z lodami. Crumble świetnie sprawdza się gdy spodziewam się gości. Przygotowuję sobie owoce w formie do zapiekania, kruszonkę mam w lodówce i gdy się pojawią, wrzucam do piekarnika i po 25 minutach wszyscy delektujemy się tym kulinarnym cudem.